Przyszłość Internetu Rzeczy zależy od operatorów. Orange jest na nią gotowy

Przyszłość Internetu Rzeczy zależy od operatorów. Orange jest na nią gotowy

Przyszłość Internetu Rzeczy zależy od operatorów. Orange jest na nią gotowy

Co to jest Internet Rzeczy? To nasza przyszłość. Prawie w całości podłączona do internetu i zdolna do błyskawicznego przetwarzania ogromnych ilości danych. Wszystko to po to, żeby żyło nam się wygodniej rzecz jasna. Dlatego chcemy mieć jak najmniej problemów z IoT.

Internet of Things (IoT) to bardzo obszerne pojęcie. Do tej kategorii zaliczyć można zarówno takie drobiazgi, jak inteligentne szczoteczki do zębów, czy domowe żarówki z dodatkowymi funkcjami, jak i rozwiązania o znacznie większych rozmiarach: autonomiczne frachtowce, inteligentne miasta, czy w pełni zautomatyzowane fabryki. Internet spodobał nam się tak bardzo, że chcemy podłączyć do niego absolutnie wszystko.

Internet Rzeczy zmieni świat.

Właściwie to już zmienia. Te wszystkie kompleksowe rozwiązania dla inteligentnych domów? Na razie nie są jeszcze powszechnie stosowane, ale już teraz pozwalają zaoszczędzić ich użytkownikom czas i pieniądze. To jeden z wielu przykładów zastosowania Internetu Rzeczy. Jeśli urodziliście się już po tym, jak w Polsce upowszechnił się internet i zastanawialiście się, jak to było bez stałego dostępu do sieci, to zapamiętajcie ten moment.

Za kilkanaście lat będziecie opowiadać młodszym ludziom o tym, jak to było bez tych wszystkich rozwiązań IoT, które tak bardzo ułatwiły nam życie. Internet Rzeczy rozrastać się będzie stopniowo. Powstaje coraz więcej inteligentnych domów, najnowsze samochody stają się coraz mądrzejsze, nawet nasze pralki, lodówki i tostery żądają dostępu do Wi-Fi.

Największe zainteresowanie wzbudza chyba motoryzacja. Producenci aut pokazują już pierwsze koncepty modeli w pełni autonomicznych, które w ogóle nie potrzebować będą ludzkiego kierowcy. Transport to bardzo ważny element tego całego Internetu Rzeczy. Nie tylko ten samochodowy. Spodziewajcie się również nadejścia w pełni zautomatyzowanej komunikacji miejskiej. Zarządzanej oczywiście zdalnie i bezprzewodowo. Komunikacja nie będzie zresztą jedyną częścią miasta, którą podłączymy do sieci.

Po co się ograniczać? Miasto to przecież bardzo skomplikowany organizm, od którego oczekujemy, żeby działał jak najlepiej. Rozwiązania IoT dotyczące zarządzania tak skomplikowanymi strukturami, jakimi są metropolie są dopiero raczkującą dziedziną. Nie mamy jeszcze żadnego, sprawdzonego i stosowanego globalnie rozwiązania do zarządzania nimi. Ale oczywiście już nad tym pracujemy.

IoT – diabeł tkwi w szczegółach.

Inteligentne miasta to dobry przykład, żeby pokazać jak wielu różnych rozwiązań wymaga wprowadzenie Internetu Rzeczy na masową skalę i co na tym zyskamy. Zacznijmy od pieniędzy. W samej Warszawie zamontowanych jest ponad 100 tysięcy latarni ulicznych, a roczny rachunek za zużywany przez nie prąd wynosi ponad 30 milionów złotych. Co z tym zrobić?

Wymienić zwykłe latarnie na ich inteligentne odpowiedniki rzecz jasna. W Polsce oferowany jest już nawet gotowy system takiego inteligentnego oświetlenia. Opracowały go wspólnie trzy firmy: Quantron, Biosolutions i Orange Polska. Ich inteligentne latarnie mają oferować nawet do 85 proc. oszczędności, a do tego każda z nich zna kilka dodatkowych sztuczek. Latarnie wyposażono bowiem w cały zestaw czujników, które pozwalają na monitorowanie poziomu zanieczyszczeń, hałasu, czy natężenia ruchu.

Oświetlenie to dopiero początek, ale jako przykład wystarczy nam w zupełności. Wymiana ponad 100 tysięcy latarni na nowe nie jest ani łatwa, ani tania. A potem jeszcze trzeba je wszystkie podłączyć do sieci. 100 tysięcy urządzeń!

Sieć urośnie do gigantycznych rozmiarów.

Dlatego właśnie współpraca z operatorami telekomunikacyjnymi jest taka ważna. Bez stabilnego połączenia z siecią te nasze wszystkie nowe zabawki nie będą po prostu działać. A podłączać ich będziemy coraz więcej.

Rosnąć będzie również ilość danych, wysyłanych przez nie do sieci. Firma Intel szacuje na przykład, że w pełni autonomiczny samochód będzie przetwarzał około 4 TB informacji dziennie i wymieniał je na bieżąco z najbliższym centrum danych. Dziennie! Tylko do 2020 r. przewidywany jest 6-krotny wzrost transmisji danych. Nie każdy operator będzie w stanie poradzić sobie z takim obciążeniem.

Orange Polska zdaje się widzieć szansę na swój rozwój w obliczu takiej perspektywy przyszłości. Co więcej, wpisała cyfryzację i Internet Rzeczy do swojej strategii do 2020 roku. I aktywnie działa w tym kierunku. Choćby ta współpraca z Quantronem i Biosolutions. Na potrzeby tego projektu Orange stworzył własną platformę do zarządzania smart city – gotowy pakiet, w ramach którego klient dostaje wszystko, czego potrzebuje do zarządzania swoimi inteligentnymi urządzeniami.

Mówimy tu o platformie API IoT, serwerach BI (business intelligence) i o bezpiecznej komunikacji USSD. Konwergencja tych usług, czyli połączenie je w jedno, kompleksowe rozwiązanie pozwoli na szybsze wdrażanie rozwiązań IoT. Dzięki niemu bowiem producenci każdej inteligentnej latarni, pompy ściekowej, czy sygnalizacji miejskiej nie będą musieli wymyślać koła od nowa.

Nie wszyscy zresztą potrafią to koło wymyślić.

Internet Rzeczy musi zostać odpowiednio zabezpieczony.

Jak na razie bywa z tym różnie. O tym, że do urządzeń podłączonych do sieci można się przez sieć włamać dowiadują się aktualnie przedstawiciele branż, w których wcześniej nie trzeba było przejmować się tym problemem. Producenci samochodów już zrozumieli, że muszą zadbać o dodatkowe, sieciowe bezpieczeństwo swoich konstrukcji. Afera BlueBorne pokazała nam z kolei, że nawet te prostsze urządzenia potrzebują lepszych zabezpieczeń.

Firma Orange pomyślała o tym już w 2011 r. Wtedy to właśnie powołano spółkę Integrated Solutions, która od 6 lat oferuje kompleksowe rozwiązania o charakterze „end to end”, w tym zwłaszcza w obszarze cloud computing („przetwarzania w chmurze”). Od inteligentnych systemów zarządzania miejskimi odpadami czy nowoczesnych systemów zdalnego pomiaru wody oferowanych zainteresowanym samorządom, przez bezpieczne platformy działające w chmurze, oferowane korporacjom, po projektowanie i wdrażanie skomplikowanych systemów zarządzania sieciami teleinformatycznymi, aż po współpracę z Europejską Agencją Kosmiczną.

Dostęp do rozwiązań opracowanych w grupie Orange i doświadczenie nabyte przez Integrated Solutions podczas realizacji tak dużej liczy projektów wpływa na bezpieczeństwo oferowanych przez firmę rozwiązań. Jak wynika z raportu PwC, w 2015 roku, infrastruktura IT w ponad połowie firm zarejestrowanych w Polsce, była atakowana przynajmniej 6 razy. Chmura i Internet Rzeczy to rzeczy, które są w stanie przynieść nam zarówno oszczędność czasu, jak i pieniędzy – o ile korzystać będziemy z bezpiecznych rozwiązań.

Dlatego konwergencja usług związanych z Internetem Rzeczy jest kluczowa dla jego rozwoju.

Nie każdy podmiot będzie mógł sobie pozwolić na stworzenie własnych systemów zabezpieczeń. Nie mówiąc już o własnej infrastrukturze sieciowej, czy odpowiedniej platformie do zarządzania swoimi systemami. Orange już teraz jest w stanie zaoferować takie kompleksowe rozwiązania.

Na razie nie mówi się o tym zbyt wiele, ale trzeba przyznać, że ktoś w tym Orange miał głowę na karku, kiedy to wszystko planował. Rola operatorów telekomunikacyjnych powoli przestaje ograniczać się do samej obsługi infrastruktury sieciowej. Coraz więcej klientów wymagać będzie kompleksowej obsługi – od zapewnienia wszystkich narzędzi potrzebnych do zarządzania Internetem Rzeczy, po dbanie o ich bezpieczeństwo.

Operatorzy, którzy nie pójdą śladami Orange i nie zaczną przygotowywać się na erę Internetu Rzeczy znikną albo zostaną zepchnięci na margines. Najlepiej, gdyby ich ewolucja rozpoczęła się natychmiast. Orange już teraz dysponuje ogromnym doświadczeniem w obsłudze coraz bardziej wymagających projektów IoT.

Dołącz do dyskusji

Advertisement