Cokolwiek Microsoft wymyśli w kwestii telefonów, nikt mu już nie zaufa

Felieton/Sprzęt 25.09.2017
Cokolwiek Microsoft wymyśli w kwestii telefonów, nikt mu już nie zaufa

Cokolwiek Microsoft wymyśli w kwestii telefonów, nikt mu już nie zaufa

Jeżeli kiedykolwiek twórcy Windows Phone zaproponują nam nową platformę mobilną, będzie ona obecna wyłącznie w urządzeniach marki Microsoft. Przy założeniu, że kierować nimi będzie zdrowy rozsądek.

Windows Mobile, wbrew pozorom, jeszcze żyje. Złośliwi mogą tylko dopytać „ale co to za życie…” i będą mieli rację. Microsoft bowiem nie tylko ostatecznie – i, trzeba przyznać, zdroworozsądkowo – porzucił dalsze poważne inwestycje w ten system operacyjny, ale również i partnerów, którzy mu zaufali.

Na początku sytuacja wyglądała całkiem nieźle. Kto pamięta historię Windows Phone i Windows Mobile zapewne pamięta również, że ów system operacyjny był dostępny nie tylko na Lumiach. Huawei, Samsung, HTC i wielu innych postanowiło wspólnie z Microsoftem przedstawić światu alternatywę dla zdobywającego niebezpiecznie wysoką popularność Androida.

Ten plan jednak się nie udał, a jak skończył Windows Phone, wiemy wszyscy. Microsoft postanowił jednak spróbować jeszcze raz i zbudował specjalną wersję Windows 10 – z dedykowaną telefonom powłoką i wstecznie zgodną z Windows Phone. Dziś wiemy, że Windows Mobile nie będzie już rozwijany, a wyłącznie serwisowany.

To niemały problem dla Microsoftu. Dla innych jednak sporo większy.

Windows 10 Mobile nie cieszył się już tak dużym wzięciem wśród partnerów sprzętowych Microsoftu. Zaufało mu kilkoro mniejszych producentów, ale też i dwie duże firmy: Alcatel i HP. Szczególnie ta ostatnia może czuć się poszkodowana: dla firmy HP telefon Elite x3 miał być istotnym wejściem na rynek telefonów. I choć HP rozsądnie księgowało swoje urządzenie jako miniaturowy PC, zamiast jako telefon – powołując się na zaawansowane możliwości Windows 10 – to i tak była to jedyna karta, na którą postawił.

Dziś, poniekąd świetny (za wyłączeniem aparatu…) telefon HP jest porzucony przez Microsoft. Nie w ujęciu dosłownym, posiadacze tego urządzenia nadal mogą liczyć na aktualizacje usuwające luki w zabezpieczeniach oraz usterki w systemie i będą mogli na nie liczyć. Rynek przyzwyczaił nas jednak do tego, że kupując telefon za ponad 3 tys. zł można liczyć na dalsze rozwijanie jego funkcji w pogoni za trendami rynkowymi. Posiadacze Elite x3 na to liczyć już nie mogą. Można tego bronić, pisząc zgodnie z prawdą, że Elite x3 jest równie fajny, co w momencie jego zakupu, więc o co właściwie chodzi. Posiadacze iPhone’ów czy Galaxy S uśmiechną się jednak na to litościwie pod nosem.

HP patrzy teraz w stronę Androida. Jest wątpliwe, by kiedykolwiek wrócił do telefonów z Windowsem.

Elite x3 ma zostać wycofany ze sprzedaży za 5 tygodni. Z rynku zniknie najbardziej wypasiony telefon z Windowsem dla użytkowników biznesowych. Nie doczeka się następcy, a według plotek jego producent eksperymentuje już z Androidem. Eksperyment na pewno się uda, nie jest tylko jasne, czy zaowocuje to wprowadzeniem takiego androidowego telefonu od HP do sprzedaży. Jedno jest jednak pewne. Nigdy więcej Windowsa. HP nie wyniosło z tej współpracy w zasadzie nic. Podobnie zresztą jak i Alcatel.

To złe wieści dla Microsoftu. Wiemy, że firma nadal chce w jakiś sposób konkurować na rynku ultramobilnym. Co prawda sama przyznaje, że na jej telefon jest już za późno i że pora myśleć o urządzeniu będącym następcą takiego rodzaju urządzenia. Wątpliwym jest jednak, by po Windows Phone i Windows 10 Mobile ktokolwiek jeszcze uwierzył, że pomysł firmy – nawet jeśli dobry – się sprzeda. I że Microsoft w razie porażki nie zostawi tych producentów na lodzie.

Ktoś mógłby zaryzykować opinię, że przecież w takim razie Microsoft mógłby sam wprowadzić na rynek nowe urządzenie.

Sytuację komplikuje jednak fakt, że firma pozbyła się fabryk produkujących telefony Lumia (i opaski Band). Dysponuje co prawda kontrolą nad liniami produkcyjnymi Surface’a i Xboksa, nie jestem jednak pewien, czy to dostateczne zasoby, by móc wyprodukować odpowiednią liczbę nowych telefonów, by te cokolwiek znaczyły na rynku.

Dodatkowo, Microsoft to nie Apple. Potrzebuje partnerów sprzętowych, by ci zapewnili na tyle duży wolumen produkcyjny, by Windows 10 na telefonach zyskał jakiekolwiek znaczenie na rynku. Tak jak potrzebuje tego Android czy pecetowy Windows 10 – sam Pixel czy Surface nie wystarczą. A to z kolei oznacza, że prace nad uniwersalną powłoką CShell mogą okazać się przykrą stratą czasu…

Dołącz do dyskusji