Mają 25 mln użytkowników, ale własnej aplikacji nie zrobili sami. Trello kupiło ją od programisty z Polski

Mają 25 mln użytkowników, ale własnej aplikacji nie zrobili sami. Trello kupiło ją od programisty z Polski

Mają 25 mln użytkowników, ale własnej aplikacji nie zrobili sami. Trello kupiło ją od programisty z Polski

Trello wydało wreszcie aplikację na komputery osobiste. Mało osób wie, że nie jest to zupełnie nowy program, tylko wydane na nowo Paws for Trello. Jeszcze mniej wie z kolei, że za aplikację odpowiada Polak. Udało nam się z nim porozmawiać.

Trello istnieje od 2011 roku, ale do teraz użytkownicy mieli dostęp do swoich list to-do wyłącznie przez przeglądarkę internetową i aplikacje mobilne. Aplikacja desktopowa była w planach od dawna, a przejęcie firmy przez Atlassian pozwoliło zrealizować ten cel.

Aplikacja Trello na systemy Windows i macOS nie jest jednak zupełnie nowym programem.

Twórcy Trello postanowili wykupić projekt rozwijany przez niezależnego programistę, dopracować go i wydać jako własny. Ponieważ korzystamy z tej usługi do organizacji pracy w ramach Spider’s Web, wcześniej korzystałem z nieoficjalnych aplikacji do obsługi serwisu. Szybko zauważyłem podobieństwo.

Trello wreszcie wydało desktopową aplikację na systemy macOS i Windows

Atlassian, zamiast zlecać programistom pisanie aplikacji od zera, postanowił zakupić jeden z takich projektów. Wybrano Paws for Trello, które wcześniej było płatną, nieoficjalną aplikacją. Program został usprawniony i trafił ponownie do Mac App Store i Windows Store. Tym razem już za darmo.

Okazuje się, że za Paws for Trello odpowiadał Polak.

Miłosz Faliński, który stworzył Paws for Trello, jest zamieszkałym w Edynburgu product designerem i programistą. Jak mówi sam o sobie, swoją pracę wykonuje w 100 proc. zdalnie, sporo podróżuje i lubi naturę. Postanowiłem zadać mu kilka pytań dotyczących kulis pracy nad aplikacją i jej przejęcia.

Rozmówca opowiedział mi o tym, dlaczego zdecydował się na stworzenie aplikacji desktopowej do usługi to-do i wyjawił, co przyczyniło się do sprzedaży projektu. Zdradził też, ile osób kupiło jego aplikację, zanim projekt został przejęty przez Atlassian.

trello

Piotr Grabiec, Spider’s Web: Jesteś prywatnie użytkownikiem Trello, czy postanowiłeś stworzyć program dla użytkowników, widząc potencjał na zarobek?

Miłosz Faliński, twórca Paws for Trello: Używam Trello od lat, więc pomysł na stworzenie apki powstał głównie z frustracji na brak dobrych rozwiązań. Połączyło się to z chęcią nauki budowania aplikacji w frameworku Electron, który pozwala na tworzenie jednocześnie na Maca, Windowsa i Linuksa za pomocą dobrze znanego mi JavaScripta.

Do pomocy przy stworzeniu aplikacji zaprosiłem mojego przyjaciela Liama, który pomagał mi przy oprawie graficznej. Sam projektowałem i kodowałem resztę. Pomysł na Paws for Trello (w domu mówimy na nią po prostu ‘Łapki’) był prosty: jak najwięcej polegać na tym, co samo Trello robi już dobrze, i skupić się na desktopowej funkcjonalności, jak powiadomienia systemowe, skróty klawiaturowe, itp.

Cena apki, zresztą niewielka, wzięła się tylko z tego, że stworzenie jej zajęło nam więcej czasu, niż myśleliśmy i jak się później okazało, było na nią dość duże zapotrzebowanie.

Jak dużo osób kupiło Paws for Trello, gdy ten był dostępny w sprzedaży przez ostatni rok? To było dla Ciebie główne źródło dochodu?

Przez ostani rok Łapki kupiło ponad 10 000 osób. Wydaje mi się, że możliwe to było głównie dzięki bardzo pozytywnemu odbiorowi na Product Hunt i wynikających z tego wzmiankach na różnych portalach, np. Lifehacker. Nie było to jednak dla mnie główne źródło dochodu, pracuję zdalnie i zajmuję się design consultingiem.

Czy projekt od początku był nastawiony na to, by go sprzedać Trello, czy miał tylko zarabiać na sprzedaży licencji?

Projekt został stworzony w lipcu zeszłego roku przede wszystkim dla mnie samego i dla mojej żony, aby wygodniej korzystało nam się razem z Trello.

Pozytywne recenzje, wiadomości oraz fakt, że ludzie dalej kupowali Paws for Trello, motywowały mnie do dodawania nowych funkcji i doprowadzenia do momentu, kiedy użytkownik miał uczucie kompletnej, sprawnie działającej aplikacji.

Ten rok pracy po stworzeniu początkowej wersji był zmotywowany tylko tym – nie było żadnych płatnych aktualizacji i cena Paws for Trello od pierwszej wersji nie uległa zmianie.

Czy Trello rzucało kłody pod nogi twórcom nieoficjalnych aplikacji do obsługi ich serwisu, czy może pomagało w przypadku problemów?

Na co dzień nie mieliśmy żadnego kontaktu z Trello. Kontaktowali się tylko wtedy, gdy nasze bugi powodowały problemy z ich systemem (zdarzyło się to kilka razy). Do takich projektów są jednak nastawieni dość pozytywnie, gdyż sami polecali Paws for Trello ludziom pytającym ich o desktopową wersję Trello na Twitterze czy blogu.

W jaki sposób przebiegł proces sprzedaży? Kto odezwał się do kogo? Jak dawno temu zaczęły się negocjacje?

Sprzedaż projektu to czysty przypadek, aczkolwiek po tym, jak Atlassian kupił Trello w styczniu tego roku, byliśmy dosyć ostrożni z inwestowaniem czasu w projekt, niepewni przyszłości samego Trello.

Pierwsza myśl o sprzedaży pojawiła się, gdy Mike Cannon-Brookes, CEO Atlassian’a, stał się naszym użytkownikiem i zadał mi kilka pytań odnośnie apki na Twitterze.

Jakiś czas poźniej firma skontaktowała się z nami i rozpoczęliśmy rozmowy i negocjacje. Nie mogę zdradzić więcej ze względu na podpisany kontrakt.

Trello wykupiło prawa do tego projektu, czy całą firmę wraz z Tobą jako pracownikiem?

Trello kupiło cały projekt Paws for Trello oraz kilka miesięcy mojego czasu, aby pomóc im w zaadaptowaniu aplikacji na ich potrzeby. Nie pracuję już jednak nad Łapkami.

Pracą nad oficjalną apką Trello zajmują się teraz już tylko pracownicy Trello i Atlassiana. Jest to bardzo doświadczony, przyjazny i fajny zespół, więc projekt został przekazany w dobre ręce.

Skoro to koniec Twojej przygody z Trello, to czym masz zamiar się teraz zajmować? Jaki następny projekt masz na oku?

Po kilku miesiącach pracy z zespołem Trello powróciłem do zajmowania się consultingiem. Myślałem o pracy dla Trello, ale jestem bardzo zadowolony ze swojej obecnej niezależności, i nie chciałem jej poświęcać.

We własnym czasie zajmuję się teraz nowym projektem, który nie jest jeszcze gotowy na formalne ogłoszenie. Będzie to spokojna gra dla osób, które chcą poprawić swoje nawyki, ale nie motywują ich do tego obecnie istniejące metody. Aktualności na temat projektu pojawią się niedługo na mojej stronie oraz Twitterze @GoFriendlyFoxes.

Dołącz do dyskusji

Advertisement