Porównaliśmy grę DOOM na konsolach PlayStation 4 oraz Nintendo Switch

Artykuł/Gry 15.09.2017
Porównaliśmy grę DOOM na konsolach PlayStation 4 oraz Nintendo Switch

Porównaliśmy grę DOOM na konsolach PlayStation 4 oraz Nintendo Switch

Bethesda to studio, które zdecydowanie nie jest mistrzem optymalizacji. Do teraz mam niesmak na wspomnienie o wsypie Far Harbor, na której Fallout 4 spadał poniżej 20 klatek na sekundę. Mimo tego, ekipie jakimś cudem udało się zmieścić do mobilnej konsoli Nintendo nie tylko TES V: Skyrim, ale również DOOM-a z 2016 roku. Postanowiłem sprawdzić, jak strzelanina prezentuje się w porównaniu do stacjonarnych platform.

W Internecie można znaleść wiele amatorskich porównań grafiki z gier DOOM dla Switcha oraz PS4. Postanowiłem zebrać fragmenty najlepiej wykonanych zestawień, korzystając z klipu wideo Cycu1, a także tematu na Reddicie założonego przez użytkownika Pixelpar. Nim przejdziemy do rezultatów oraz wniosków, muszę zaznaczyć, że odnosimy się do zaledwie kilkusekundowego materiału reklamowego, który został opublikowany przed premierą gry. Ostateczny wygląda DOOM-a na Switchu może ulec zmianie.

Pancerz Doom Marine a głębia powierzchni

Jak na dłoni widać kompromisy, na jakie musiała zdecydować się Bethesda, aby DOOM dla Switcha działał odpowiednio szybko i stabilnie. Niższa rozdzielczość wpływa na iluzję głębi oraz wypukłości/wklęsłości płaskich tekstur. Zwróćcie uwagę na napierśnik Doom Marine. Czerwone, wklęsłe gniazdo w wersji na PS4 wygląda o wiele bardziej przekonująco niż jego odpowiednik dla konsoli Nintendo.

Niższa rozdzielczość to również mniej szczegółów…

Najlepiej widać to (a raczej nie widać) wpatrując się w sylwetkę Cyberdemona. Spójrzcie na jego rogi. W wersji dla PS4 tekstura powierzchni jest wyraźna. Widać chropowate zrogowacenia. Edycja dla Switcha nie posiada takich szczegółów. Czy też raczej posiada, ale ze względu na niższą rozdzielczość tekstur są one niewidoczne.

…oraz mniej ostrości

Gra dla Switcha będzie o wiele bardziej rozmyta względem edycji dla PS4. Brak ostrości to charakterystyczna cecha kilku trójwymiarowych gier wydanych na przenośną konsolę Nintendo. Odnotowałem ją w takich tytułach jak NBA Playgrounds oraz Pokken Tournament. O ile na małym ekranie 720p w ogóle to nie przeszkadza, po zadokowaniu urządzenia rozmycie może doprowadzać do dyskomfortu w trakcie zabawy.

DOOM na Switchu a zabawy planami

Wydaje się również, że edycja dla konsoli Nintendo w mniejszym stopniu będzie wykorzystywać głębię planów. Spójrzcie na podwieszane nad bohaterem narzędzie. W wersji dla PS4 wiszący element świetnie odcina się od rozmazanego tła. W grze dla Switcha ten efekt gdzieś się zgubił. Nie ma tak wyraźnego podziału na drugi i trzeci plan. Na ten moment ciężko stwierdzić, na ile to kwestia niższej rozdzielczości elementów otoczenia, a na ile wykastrowanie pewnych dodatkowych efektów graficznych.

Najbardziej oberwie się otoczeniu

Największą ofiarą graficznych kompromisów będzie oczywiście otoczenie. Nawet na tych kilku sekundach klipu widać, że ściany, sufity, podłogi i elementy ozdobne będą odczuwalnie brzydsze od swoich odpowiedników na stacjonarnych konsolach. To właśnie dzięki obniżeniu ogólnej jakości świata gry DOOM będzie w stanie zachować minimalną płynność wymaganą w środowisku dynamicznych strzelanin.

Kartridż z trybem fabularnym, multiplayer jako DLC

Jest jeszcze jedno ograniczenie, którego nie zobaczycie na materiałach reklamowych oraz grafikach porównawczych. Chodzi o limit pojemności kartridża Nintendo oraz koszt takiego nośnika. Opierając się na plotkach z branży, najbardziej pojemna wersja karty kosztuje horrendalnie dużo. Ich zakup to wydatek, który ponosi dystrybutor. Dlatego Bethesda postanowiła zastosować sprytny patent. Na kartridżu znajdzie się jedynie kampania dla jednego gracza. Tryby multiplayer będą dystrybuowane jako bezpłatne DLC do pobrania z Nintendo eShopu.

Dla mnie DOOM na Switchu wciąż robi wielkie wrażenie.

Chociaż gra jest w oczywisty sposób brzydsza od zeszłorocznej edycji dla PS4, XONE oraz PC, nie przeszkadza mi to. Wciąż jestem pod wrażeniem, że producentom udało się wepchnąć tytuł takiego kalibru do przenośnej konsoli. Biorąc pod uwagę specyfikację Nintendo Switcha, mobilny DOOM wygląda naprawdę świetnie. Będzie mnie mocno kusiło, aby kupić tego shootera po raz kolejny.

Z drugiej strony, Nintendo Switch nie powinien być platformą pierwszego kontaktu dla takich gier jak DOOM czy Wolfenstein II (który również zmierza na konsolę Japończyków). Wtedy bowiem hybrydowa konsola Wielkiego N siłą rzeczy zaczyna rywalizować z PS4 oraz XONE. To z kolei starcie, które musi kończyć się przegraną. Wysokobudżetowe multiplatformowe gry 3D zawsze będą brzydsze i wolniejsze na Switchu. Nintendo musi znaleźć złoty środek między rosnącą biblioteką gier oraz wyjątkowością swojej oferty. Wraz z rosnącą popularnością tego sprzętu będzie to coraz trudniejsze.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement