Taki mógłby być MacBook, gdyby zainstalować na nim Windows 10. Huawei Matebook X – recenzja

Recenzja/Sprzęt 25.09.2017
Taki mógłby być MacBook, gdyby zainstalować na nim Windows 10. Huawei Matebook X – recenzja

Taki mógłby być MacBook, gdyby zainstalować na nim Windows 10. Huawei Matebook X – recenzja

Czy warto kupić komputer, który wygląda jak MacBook, ale działa pod kontrolą Windowsa? Sprawdziłem to. Oto mocne i słabe strony Huawei Matebook X.

Co mi się podoba?

Wygląd

Huawei Matebook X prezentuje się po prostu stylowo. Cechuje się minimalistycznym wzornictwem, dzięki któremu przypomina 12-calowego MacBooka i jest to oczywiście komplement. Wygląd głośników, płytki dotykowej, czytnika linii papilarnych i klapy to klasa sama w sobie.

Wisienkami/Truskawkami na torcie są bardzo cienkie ramki ekranu oraz smukła obudowa urządzenia. Jeżeli potrzebujesz komputera, który będzie ładnie wyglądał w biurze, kawiarni lub na spotkaniu, warto rozważyć kupno Huawei Matebook X.

Jakość wykonania

Za pięknym wyglądem idzie też bardzo dobra jakość wykonania. Praktycznie cała obudowa jest metalowa, zaś wyświetlacz został pokryty szkłem Corning Gorilla Glass. Pod tym względem Huawei Matebook X należy do absolutnie najwyższej półki.

Jestem przekonany, że panel bardzo dobrze zniesie próbę czasu i będzie wyglądać ładnie nie przez następne tygodnie czy miesiące, ale całe lata. Warto docenić także użycie mocnego, podłużnego zawiasu, zamiast dwóch mniejszych i mniej wytrzymałych części. W innych urządzeniach jest to najsłabszy element laptopa, ale w tym przypadku nie powinien on sprawiać jakichkolwiek problemów.

Ekran

Mamy tu błyszczący ekran z matrycą IPS o 13,3-calowej przekątnej oraz rozdzielczości 2160 x 1440 pikseli. Ma on proporcje 3:2, które doceniam podczas codziennej pracy, gdyż pozwalają na wygodne uruchomienie dwóch programów obok siebie.

Mimo że ekran Huawei Matebook X jest błyszczący, można go komfortowo używać poza domem nawet w słoneczne dni. To zasługa wysokiego poziomu jasności wyświetlacza, który dzięki czujnikowi światła automatycznie dopasowuje się do aktualnych warunków oświetleniowych. Ekran cechuje się też bardzo dobrym kontrastem oraz odwzorowaniem barw, dzięki czemu sprawdzi się nawet w zadaniach takich, jak obróbka grafiki.

Klawiatura i płytka dotykowa

Huawei Matebook X to świetne narzędzie do pisania. Huawei zastosował w nim klawiaturę wyspową z białym podświetleniem o dwóch stopniach jasności. Ze względu na małe wymiary laptopa zabrakło tu sekcji numerycznej. Sama klawisze są duże, odpowiednio twarde i pracują naprawdę cicho.

Rozmiar komputera odbił się też na rozmiarach touchpada, który jest nieco za mały. Rozmiar to jednak jego jedyna wada. Płytka jest gładka, przyjemna w dotyku i bez najmniejszego problemu wykrywa nawet skomplikowane gesty. Praca na niej to czysta przyjemność.

Głośniki

Czy cienki laptop może mieć mocne głośniki? Do tej pory myślałem, że nie, ale moje zdanie właśnie zmieniło się o 180 stopni. W testowanym komputerze zamontowano głośniki obsługujące technologię Dolby Atmos.

Nie jest to dźwięk jakości audiofilskiej i z oczywistych względów brakuje mu chociażby potężnego basu, jednak jest bardzo głośny i w zupełności wystarcza między innymi do komfortowego oglądania filmów oraz seriali. Jakość dźwięku z wbudowanych głośników to jedna z największych i najbardziej niecodziennych zalet Huawei Matebook X.

Czytnik linii papilarnych

Istnieją różne sposoby zabezpieczania komputera. Wpisywanie hasła, kodu PIN, rozpoznawanie twarzy. Wszystkie z nich są mniej lub bardziej niewygodne lub nieintucyjne.

Z tego powodu Huawei zdecydował się na zastosowanie elementu znanego z nowoczesnych smartfonów, czyli czytnika linii papilarnych zintegrowanego z przyciskiem uruchamiania komputera. Działa on naprawdę wybornie i pozwala odblokować laptopa w ułamku sekundy. To bardzo praktyczne rozwiązanie, które powinno znaleźć się w jak największej liczbie laptopów.

Co mi się nie podoba?

Czas pracy

Huawei Matebook X rozładowuje się po około 5-6 godzinach. Jest to zadowalający rezultat, jednak nie tak dobry jak w innych nowych komputerach, które potrafią działać nawet 8-10 godzin bez dostępu do gniazdka.

Z tego powodu zabierając z domu Huawei Matebook X nie mogłem całkowicie zapomnieć o ładowarce. Mimo że najczęściej jej nie używałem, to wolałem na wszelki wypadek mieć ją przy sobie. Krótki czas pracy prawdopodobnie jest pokłosiem zastosowania nieco zbyt mocnych i łasych na energię podzespołów.

Kultura pracy

Są one przyczyną jeszcze jednej niedogodności. Huawei Matebook X to komputer bezgłośny, jednak dosyć często robi się gorący. Widać to zwłaszcza w trakcie intensywnej pracy. Wierzę, że tego problemu dałoby się uniknąć, gdyby Huawei zastosował słabsze komponenty. W końcu biurowy PC nie potrzebuje procesora Core i7-7500U.

Swobodnie można było tu zastosować procesor Core i5, Core i3 lub nawet Core M. W końcu układy te w połączeniu z 8 GB RAM oraz napędem SSD o pojemności 512 GB okazują się w pełni wystarczające dla zdecydowanej większości użytkowników, zwłaszcza tych potrzebujących peceta tylko do pracy biurowej. Dodatkowo zamontowanie gorszych podzespołów pozwoliłoby nieco obniżyć cenę komputera.

Zastosowane porty

Matebook X ma wyłącznie gniazdo słuchawkowe oraz dwa gniazda USB-C. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby oba były pełnoprawnymi portami. Tak jednak nie jest i wyłącznie jeden z nich służy do ładowania peceta. W pierwszych dniach używania Matebook X zdarzyło mi się, że podłączyłem kabel ładowania do złego gniazda na noc, po czym… zabierałem ze sobą rozładowany komputer. Nie jest to do końca przemyślane i intuicyjne rozwiązanie.

Nie brakuje mi za to w ogóle innych wyjść i wejść, ponieważ Huawei do zestawu dodaje stację dokującą zawierającą porty USB 3.1 typu C, USB 3.1 typu A, a także wyjścia obrazu HDMI oraz VGA. Niestety przejściówka pasuje wyłącznie do jednego portu USB-C, innego niż ten do ładowania. Oznacza to, że nie zawsze będziemy w stanie jej wygodnie używać.

Czy warto kupić Huawei Matebook X?

Matebook X w chwili debiutu kosztował 5799 zł. Z tego powodu nie był on przesadnie konkurencyjnym urządzeniem. Teraz jednak potaniał do poziomu 4799 zł. Dla wielu osób nawet taka cena może wydawać się zaporowa, ale trzeba pamiętać, że za tyle otrzymujemy piękny i solidnie wykonany komputer, który zapewnia wystarczającą wydajność w codziennej pracy, ma świetny ekran i bardzo dobre głośniki. Nie sposób narzekać też na jego klawiaturę, płytkę dotykową oraz czytnik linii papilarnych.

Jedyne wady Matebook X to okazjonalne przegrzewanie się, nieco za krótki czas pracy i obecność zaledwie dwóch portów USB-C, których możliwości da się jednak rozszerzyć za pomocą dołączoną do zestawu przejściówki. Warto docenić też bardzo dobre podzespoły – procesor Core i7-7500U, 8 GB RAM oraz dysk SSD o pojemności 512 GB. MacBook o zbliżonych parametrach jest od Matebooka X znacznie droższy.

Huawei Matebook X to świetna propozycja dla osób poszukujących ładnego, dobrze wykonanego laptopa działającego pod kontrolą systemu Windows, a nie macOS. Mimo kilku wad, jest jeden z najlepszych i najbardziej urokliwych pecetów tego roku.

Dołącz do dyskusji

Advertisement