Jeff Bezos goni Elona Muska. Blue Origin zapowiada start nowej rakiety, New Glenn

Artykuł/Technologie 27.09.2017
Jeff Bezos goni Elona Muska. Blue Origin zapowiada start nowej rakiety, New Glenn

Jeff Bezos goni Elona Muska. Blue Origin zapowiada start nowej rakiety, New Glenn

Porównywanie SpaceX i Blue Origin, na obecnym etapie przedsięwzięć obu firm, nie ma w zasadzie sensu. Trudno jednak nie odnotować, że kosmiczny biznes Jeffa Bezosa wychodzi poza testy i wizualizacje, i podpisuje komercyjne kontrakty.

Zestawianie SpaceX i Blue Origin to ogromna pokusa. Za obiema firmami stoją bogaci (i znani) ludzie, którzy nie są nowicjuszami w biznesie. Oba przedsiębiorstwa powstały w mniej więcej podobnym czasie.

Gdy popatrzymy na osiągnięcia, SpaceX bije na głowę Blue Origin. To firma, która w sierpniu mogła się pochwalić wysłaniem większej liczby rakiet w bieżącym roku kalendarzowym niż Rosja. To kosmiczny koncern, który prowadzi udany program odzyskiwania pierwszych stopni rakiet. To wreszcie przedsiębiorstwo, które realizuje misje dla NASA, zaopatrując załogę Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Z jego usług korzystały też choćby Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych. Na początku września Falcon 9 wyniósł wahadłowiec X-37B mogący operować na niskiej orbicie.

W tej wyliczance nie można zapomnieć o dziesiątkach misji komercyjnych. Tylko w tym roku SpaceX dostarczył na orbitę satelity systemu Iridium, geostacjonarnego satelitę SES-10 czy Intelsat 35e.

Na końcu tego krótkiego podsumowania trzeba napisać również o dalekosiężnych planach Elona Muska. Miliarder chce nie tylko wysłać załogowe statki na Marsa, ale i skolonizować Czerwoną Planetę. Choć takie wizje łatwo bagatelizować, jako domenę science fiction, trzeba przypomnieć, że Musk potrafi przekuć plany w rzeczywistość.

Jak przy SpaceX wypada Blue Origin?

Gdy w listopadzie 2015 r. rakieta New Shepard stworzona przez Blue Origin bezpiecznie powróciła na Ziemię po osiągnięciu wysokości 100,5 km, podniosły się głosy zachwytu. Gdy media zaczęły porównywać New Shepard z Falconem 9, specjaliści szybko przypomnieli, jakie są różnice między tymi dwiema rakietami.

Po pierwsze New Shepard osiągnął wówczas wysokość suborbitalną, gdy Falcon “wzbija się” dwukrotnie wyżej. Poza tym rakiety różniła siła ciągu, osiągana prędkość, trajektoria lotu, wielkość. Dość powiedzieć, że przeciętna misja Falcona w tamtym czasie wymagała 4-krotnie większej energii niż to, co osiągnął New Shepard. Od 2015 do października 2016 r. rakieta Blue Origin odbyła 5 lotów testowych.

W twitterowych pojedynkach między Bezosem i Muskiem po udanym lądowaniu New Sheparda, ten ostatni przypominał o eksperymentalnej rakiecie Grasshopper, która już w 2013 r. wylądowała z powrotem na Ziemi. Trzeba jednak pamiętać, że osiągnęła wówczas wysokość 750 metrów.

W praktyce to nie New Shepard jest konkurencją dla Falcona 9. Ma być nią inna rakieta, New Glenn.

Bardzo interesujący jest sposób w jaki Blue Origin zapowiada rakietę New Glenn. Firma nazywa ją ważnym krokiem w kierunku osiągnięcia jej “wizji milionów ludzi żyjących i pracujących w kosmosie”. To oczywiście bardzo przypomina ambitne zapowiedzi Elona Muska.

New Glenn ma być dwustopniową lub trzystopniową rakietą nośną. W pierwszej wersji będzie miała wysokość 86 m, a w drugiej 99 m. Na stronie Blue Origin możemy przeczytać, że 2-stopniowy New Glenn będzie mógł wynieść 13 ton na orbitę geostacjonarną i 45 ton na niską orbitę. Proces projektowania rakiety zapoczątkowany został w 2012 r. Pierwsze testy mają odbyć się w 2020 r.

26 września Blue Origin poinformował o podpisaniu umowy z tajlandzkim startupem kosmicznym, firmą Mu Space. Blue Origin wyniesie w kosmos telekomunikacyjnego satelitę geostacjonarnego. Transfer na orbitę ma nastąpić w okolicach 2021 r.

Mu Space jest trzecim klientem, który chce skorzystać z usług Blue Origin. Pierwszym z nich została w marcu znana kosmiczna marka, Eutelsat, która posiada flotę 39 satelitów.

Bez względu na to czy porównania SpaceX do Blue Origin na obecnym etapie rozwoju obu przedsiębiorstw mają sens, warto kibicować obu firmom. Sektor prywatny inwestuje duże pieniądze w badania i rozwój technologii kosmicznych, ale też uczestniczy w postępie naukowym, realizując wiele misji mających z nauką związek. W tym kontekście wystarczy przypomnieć choćby kontrakt SpaceX z NASA.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement