Co Tim Cook mówi o rozszerzonej rzeczywistości i co to oznacza dla nas wszystkich

Artykuł/Technologie 02.08.2017
Co Tim Cook mówi o rozszerzonej rzeczywistości i co to oznacza dla nas wszystkich

Co Tim Cook mówi o rozszerzonej rzeczywistości i co to oznacza dla nas wszystkich

Tim Cook od miesięcy zachwyca się rozszerzoną rzeczywistością. Przy okazji omówienia wyników kwartalnych szef Apple po raz kolejny ten zachwyt wyraził. Nie ma w tym oczywiście niczego przypadkowego.

Wypowiedzi Tima Cooka od zawsze cechuje duże stężenie zachwytu. Szef Apple jest być może najbardziej podekscytowanym człowiekiem na Ziemi. Rzecz jasna, jeżeli za kryterium weźmiemy, ile razy użył w minionych latach słowa excited. 

W takiej retoryce nie ma niczego zdrożnego. Zadaniem szefa firmy jest nie tylko kierowanie nią, ale również odpowiednie nastrojenie akcjonariuszy. Niewykluczone, że Apple znalazł kandydata na nowego świętego Graala technologii. Być może jest nim nawet rozszerzona rzeczywistość. Skąd taki wniosek?

Prześledźmy wypowiedzi Cooka z ostatnich miesięcy.

We wrześniu ubiegłego roku CEO Apple’a postawił dość ciekawą tezę. Podczas wywiadu dla programu Good Morning America opiewał wyższość rozszerzonej rzeczywistości (AR) nad wirtualną rzeczywistością (VR).

Działo się to w konkretnym otoczeniu rynkowym i chwilę przed tym, gdy Google zaprezentował swoją platformę Daydream. Oczywiście firma z Mountain View nie odkryła Ameryki, ale kontynuuje to, co zostało zaczęte jakiś czas temu przez różne przedsiębiorstwa. Wystarczy wymienić takie nazwy, jak Cardboard, Oculus czy Vive, by pokazać, że rozwój tego segmentu trwa już jakiś czas.

Szef Apple we wspomnianym programie mówił o tym, że co prawda VR “otacza i zanurza człowieka w doświadczeniu, które może być naprawdę fajne”, ale stwierdził również, że bardziej opłacalny komercyjnie jest AR.

Dlaczego? Bo ma większy związek, by tak powiedzieć, z teraźniejszością. Cook posłużył się przykładem wywiadu, w którym uczestniczył. Technologia rozszerzonej rzeczywistości pozwala być razem, rozmawiać i jednoczenie oferuje wrażenia wizualne dostępne dla wszystkich rozmówców.

Niecały miesiąc później prezes Apple jeszcze dobitniej wyjaśnił swoje stanowisko. W wywiadzie dla BuzzFeeda podkreślił, że nie istnieje substytut kontaktów międzyludzkich. Wypowiedź Cooka można interpretować tak, że o ile VR jest alienujący, AR może otwierać na innych ludzi.

Kolejne wypowiedzi szły jeszcze dalej. Cook stwierdził na przykład, że rozszerzona rzeczywistość jest “tak wielką ideą, jak smartfon”. Podkreślił też, że AR, podobnie jak smartfony, jest technologią dla wszystkich, bez względu na czynniki demograficzne.

W czerwcu Apple zaprezentował ARKit.

Wszystko to działo się przed czerwcową konferencją WWDC 2017. Na niej zaprezentowany został framework ARKit. Po prezentacji tego środowiska dla rozszerzonej rzeczywistości deweloperzy wzięli się do pracy. W sieci możemy zobaczyć wiele ich pomysłów. Znajdziemy zatem wirtualne metrówki, a nawet symulacje lądowania rakiety Falcon 9 na specjalnej platformie zlokalizowanej w basenie jednego z twórców oprogramowania.

Ten ostatni przykład można traktować w kategoriach satyrycznych. Na liście interesujących projektów są też perełki. Jedną z nich jest teledysk do utworu słynnego utworu A-Ha zanurzony w warunkach rozszerzonej rzeczywistości. Przerobiła go firma Trixi Studios.

Oba powyższe przykłady nie są być może reprezentatywne, ale pokazują, że ograniczeniem dla twórców jest tylko wyobraźnia.

1 sierpnia, przy okazji omawiania wyników Apple, Tim Cook znów odpowiadał na pytania dotyczące rozszerzonej rzeczywistości. Ponownie z jego ust padły słowa zachwytu. Stwierdził też, że dzięki technologii AR smartfony staną się dla ludzi jeszcze ważniejsze.

“Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale myślę, że tak jest” – podkreślił szef Apple. Jakie zastosowania dla AR widzi? Rozrywka, gry; rozszerzona rzeczywistość ma jego zdaniem znaleźć swoje miejsce zarówno w biznesie, jak i wśród konsumentów.

Jedno jest pewne, Apple traktuje AR poważnie.

Wskazują na to chociażby powyższe wypowiedzi Tima Cooka. Firma z Cupretino nie jest pionierem AR. Można nawet powiedzieć, że przystąpiła do walki z opóźnieniem. Wystarczy przywołać w tym kontekście platformę Tango Google’a, znaną wcześniej jako Projekt Tango i rozwijaną od dobrych paru lat. Na rynku pojawiły się nawet smartfony dedykowane rozszerzonej rzeczywistości. Jest nim np. Lenovo Phab 2 Pro.

To wszystko o niczym nie świadczy i nie stawia Apple’a na przegranej pozycji. Gdy myślimy o AR i Apple, pojawia się pytanie, po co firmie rozszerzona rzeczywistość. Gdy wczytamy się w słowa Cooka łatwo zrozumiemy jego intencje.

Oto bowiem szef jednej za najważniejszych firm technologicznych świata nakreślił przyszłość wcale nie między wierszami. Porównał technologię AR do smartfonów i dodał, że dzięki niej te ostatnie staną się dla ludzi jeszcze ważniejsze. A teraz zapytajmy: sprzedaż którego produktu stanowi największy procent przychodów Apple’a?

W związku z rozwojem ARKit pojawiają się również domysły na temat gogli AR produkowanych przez firmę. Po prawdzie, plotki na ich tematy można było przeczytać już wiele miesięcy temu. Nie wiemy czy się pojawią i kiedy się pojawią, ale nie jest to wykluczone.

Dołącz do dyskusji

Advertisement