Wzmacniany smartfon z Biedronki przetrwał ze mną dwa lata. Dziś znów trafia do sprzedaży w dobrej cenie

Artykuł/Sprzęt 31.08.2017
Wzmacniany smartfon z Biedronki przetrwał ze mną dwa lata. Dziś znów trafia do sprzedaży w dobrej cenie

Wzmacniany smartfon z Biedronki przetrwał ze mną dwa lata. Dziś znów trafia do sprzedaży w dobrej cenie

Do sklepów Biedronka trafił smartfon Hammer Axe M LTE. Miałem okazję korzystać z tego telefonu przez ostatnie dwa lata. Dzięki temu dokładnie sprawdziłem, jak znosi próbę czasu.

Uważni czytelnicy zapewne zauważą, że Hammer Axe M LTE jest dostępny w sklepach od zaledwie roku. Jak mogłem używać go dłużej? Otóż jest to klon wydanego jesienią 2015 roku modelu Hammer Axe LTE, wzbogacony o nowy system operacyjny.

Korzystałem z niego praktycznie od dnia premiery. Następnie, po kilku miesiącach, przekazałem go mojemu tacie, który ze względu na pracę w trudnych warunkach potrzebował wzmacnianego smartfona.

Gdy dowiedziałem się, że model ten będzie dostępny w Biedronce, ponownie go przejąłem, wykasowałem newralgiczne informacje i zacząłem z niego korzystać. Nie resetowałem urządzenia, ponieważ chciałem na własne oczy zobaczyć, czy po tak długim czasie występują jakiekolwiek problemy z używaniem go.

Obudowa pozostała cała, ekran zresztą też.

Jeden z najważniejszych elementów wzmacnianego smartfona to obudowa. Ta po niemal dwóch latach prezentuje się całkiem nieźle. Co prawda telefon nie wygląda jak po wyjęciu z pudełka, ale nie jest też przesadnie brzydki.

Największą uwagę zwraca guma, która przez prawie dwa lata nieco się zdarła i zarysowała. Istotne jest jednak, że obudowa przez ten czas się nie rozszczelniła. Zarówno jej główne części, jak też uszczelki zabezpieczające porty są całe. Dzięki temu sprzęt w dalszym ciągu jest odporny na wodę i pył. Bezskutecznie topiłem go w wannie, kałużach i na basenie. Telefon nadal działa.

Kilka rys znalazło się też na ekranie zabezpieczonym szkłem Corning Gorilla Glass 3, jednak jest ich znacznie mniej niż spodziewałbym się po smartfonie używanym tak długo. Sam wyświetlacz też działa całkiem nieźle. Warto jednak pamiętać, że choć Hammer Axe M LTE jest sporym smartfonem, który ledwo mieści się w dłoni, to jego ekran ma przekątną wynoszącą zaledwie 4,5”. Niestety duże, bezramkowe wyświetlacze oraz spora wytrzymałość nie idą ze sobą w parze. Ekran oferuje rozdzielczość 720p, która nie jest wysoka, ale przy tak małym wyświetlaczu okazuje się być w pełni wystarczająca.

Pod ekranem znajdują się przyciski dotykowe, które są bardzo duże, więc korzystanie z nich jest łatwe, nawet jeżeli pracujemy w rękawicy. Zresztą sam telefon ma też tryb dedykowany takiej obsłudze.

Także inne przyciski po dwóch latach prezentują się dobrze. Dotyczy to zarówno klawiszy zmiany głośności, jak też przycisków blokady, SOS i programowalnego, który w moim przypadku uruchamia latarkę. Nie ułamał się też umieszczony z tyłu telefonu zaczep na linkę, ale trzeba zaznaczyć, że nie był zbyt często używany.

Hammer Axe M LTE nie jest demonem prędkości, ale działa całkiem przyzwoicie.

Model ten nie dysponuje przesadnie mocną specyfikacją. Wyposażono go w ośmiordzeniowy procesor MediaTek MT6752 z rdzeniami Cortex-A53, który współpracuje z 2 GB RAM oraz 16 GB pamięci flash, rozszerzalnej za pomocą kart microSD. Wspierane są najważniejsze standardy łączności, takie jak Wi-Fi 802.11 n, Bluetooth 4.0, oraz GPS z obsługą GLONASS. Korzystać też możemy z dwóch kart SIM jednocześnie.

Mój egzemplarz pracował pod kontrolą Androida 4.4 KitKat, ale telefony dostępne w Biedronce działają już pod kontrolą znacznie nowszego Androida 6.0 Marshmallow. Jest to standardowy Android wzbogacony o kilka mniej i bardziej przydatnych programów. Generalnie nie jest źle, choć mogłoby być lepiej. Szkoda, że myPhone konsekwentnie stosuje kiepskie aplikacje aparatu oraz wiadomości, które warto samodzielnie zmienić na lepsze i bardziej nowoczesne odpowiedniki.

Telefon w codziennym użytkowaniu sprawuje się całkiem nieźle. Mimo że nie był resetowany od grubo ponad roku, działa całkiem sprawnie. Oczywiście, oprogramowanie niekiedy się zacina, ale nie jest to ogromny problem. Raz na kilka dni lub tygodni, po kilku godzinach bezczynności, telefon potrafi przestać reagować. Jest to szczególnie uciążliwe, gdy akurat uruchomi się budzik. Wówczas Hammer budzi nie tylko użytkownika, ale też wszystkich domowników. W takiej sytuacji pomaga jedynie wyłączenie i włączenie urządzenia. Warto zaznaczyć jednak, że problem ten pojawił się stosunkowo niedawno, więc nie uświadczycie go w nowych egzemplarzach.

Jeżeli szukacie sprzętu do podstawowych zastosowań, takich jak komunikacja, przeglądanie sieci oraz konsumpcja multimediów, powinniście być zadowoleni. Specyfikacja jednak będzie za słaba do grania w najnowsze gry albo korzystania z dużej liczby aplikacji. Nie jest to smartfon przeznaczony dla użytkowników szukających najwyższej możliwej wydajności. Trzeba mu jednak oddać, że bardzo dobrze sprawdza się podczas rozmów telefonicznych. Dźwięk generowany przez głośnik jest całkiem donośny, dzięki czemu problemy z usłyszeniem rozmówców nie występują.

Nie jest to jednak sprzęt idealny. Ma swoje wady.

Hammer Axe M LTE jest wyposażony w akumulator o pojemności 3700 mAh, który w dniu premiery pozwalał na korzystanie z telefonu przez niemal dwa dni. Okazało się, że nie stracił on zbyt wiele swojej pojemności i nadal bardzo swobodnie starcza na ponad jeden dzień pracy. Niestety nie obsługuje on szybkiego ładowania, więc uzupełnienie braków energii trochę potrwa.

Samo naładowanie telefonu może okazać się problematyczne, ponieważ port ładowania jest osadzony bardzo głęboko. Oznacza to, że nie da się go naładować każdym przewodem – potrzebny jest ten dołączony do zestawu. Dlatego jeżeli telefon się rozładuje, nie będziecie mogli uzupełnić braków energii za pomocą pożyczonego przewodu. Chyba że druga osoba też ma smartfon Hammer.

Kolejny minus telefonu to aparaty, które oferują zaledwie znośną jakość zdjęć. Hammer Axe M LTE z całą pewnością nie zastąpi pełnoprawnego aparatu fotograficznego. Jeszcze gorzej wypada kamera do selfie, który oferuje tragiczną jakość zdjęć. Oba aparaty naprawdę źle radzą sobie w złych warunkach oświetleniowych. Zdecydowanie nie jest to telefon przeznaczony dla fanów mobilnej fotografii.

Czy warto kupić Hammer Axe M LTE w Biedronce?

Za 699 zł? Jak najbardziej tak. Model ten ma bardzo mocną obudowę, świetnie znosi próbę czasu, a jego specyfikacja jest naprawdę rozsądna jak na tanie i wzmacniane urządzenie dostępne w Polsce. Wspiera wszystkie niezbędne standardy łączności i dobrze działa jako telefon. Jego największe wady to oprogramowanie wyposażone w kilka przestarzałych aplikacji, kiepskie aparaty oraz akumulator, który nie wspiera szybkiego ładowania. Nie są to jednak wyjątkowo istotne braki, przynajmniej nie w tak tanim sprzęcie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement