Od teraz zegarki Garmina przydadzą się nie tylko na treningu, ale i… w sklepie

News/Sprzęt 31.08.2017
Od teraz zegarki Garmina przydadzą się nie tylko na treningu, ale i… w sklepie

Od teraz zegarki Garmina przydadzą się nie tylko na treningu, ale i… w sklepie

Garmin wysłał w świat (po raz kolejny) mocny komunikat – nie da się zepchnąć do niszy urządzeń wyłącznie sportowych. Wraz z dwoma pięknymi zegarkami wprowadził opcję… płatności zbliżeniowych z wykorzystaniem zegarka. 

W sumie Garmin zaprezentował dziś trzy nowe sprzęty i jedną nową usługę. Przyjrzyjmy się każdej z nich po kolei:

Garmin Vivomove HR

Vivomove HR jest najtańszą zegarkową propozycją Garmina, jeśli chodzi o dzisiejsze nowości. Jest to też pierwszy w ofercie tego producenta zegarek hybrydowy – łączący zalety klasycznego urządzenia z zaletami współczesnego smartzegarka. Oprócz analogowych wskazówek na tarczy znajdziemy więc obsługiwany dotykiem obszar, na którym – już w cyfrowej formie – wyświetlane będą powiadomienia z telefonu, dane na temat naszej aktywności czy np. pogoda. Informacje te będą przy tym widoczne dopiero wtedy, kiedy podniesiemy nadgarstek – w innym przypadku dodatkowy ekran będzie wygaszony.

Poza tym Vivomove HR oferuje m.in. stałe monitorowanie tętna, poziomu stresu, kalkulację VO2max, zliczanie kroków i kilka innych standardowych funkcji. Jest też odporny na wodę i w trybie zegarka potrafi działać przez 2 tygodnie bez ładowania. W trybie “smart” niestety ładować trzeba go będzie mniej więcej co 5 dni.

Nie jest to więc typowy zegarek sportowy – raczej opaska, opakowana w dużo atrakcyjniejszą niż standardowo obudowę.

Ceny startują od 199 dol. za wersję standardową i nieco mniej atrakcyjnych 299 dol. za wersję Premium. Ale za tak ładnie wyglądający zegarek chyba będzie warto tyle zapłacić. Tym bardziej, że jest on znaczącą poprawą w stosunku do poprzednika.

Garmin Vivoactive 3

Vivoactive 3 to z kolei produkt droższy (ceny zaczynają się od 299 lub 329 dol. w zależności od wersji), mniej nastawiony na styl, a bardziej na sport. Oferuje niemal wszystko to, co Vivomove HR, ale do tego dodaje m.in. obsługę GPS, kilkanaście kategorii treningów i wsparcie aplikacji ze sklepu Garmina oraz zdalną obsługę kamer Garmina. W trybie smart wytrzyma 7 dni, natomiast w trybie treningu z GPS – do 13 godzin.

W porównaniu do Vivomove HR nieco inaczej rozwiązano obsługę systemu. Poza ekranem dotykowym wykorzystywane jest również rozwiązanie Side Swipe, które – jak można się domyślić (nie sprecyzowano tego w komunikacie prasowym) pozwoli obsługiwać zegarek bez dotykania wyświetlacza – wystarczy przesunąć palcem wzdłuż boku obudowy.

Vivoactive 3 jest też pierwszym (i jak na razie jedynym) sprzętem od Garmina obsługującym Garmin Pay, czyli system płatności zbliżeniowych. Usługa obsługiwana jest przez FitPay i obsługuje karty Visa i Mastercard “najważniejszych banków”. Niestety na razie nie sprecyzowano, czy usługa ta będzie działać w Polsce. Jeśli tak, będzie to kolejny argument za tym, żeby zegarka od Garmina nie zdejmować nawet po zakończeniu treningu. Tym bardziej, że z generacji na generację wyglądają coraz lepiej.

Garmin vivosport

Tu z kolei mamy do czynienia nie z zegarkiem, a z opaską, będącą następcą opaski Garmin Vivosmart HR+. Poza standardowymi funkcjami monitorowania tętna, kroków i stresu, otrzymujemy w pakiecie moduł GPS, zestaw wbudowanych aplikacji do ćwiczeń, kolorowy wyświetlacz, oraz – po raz pierwszy w opaskach Garmina – wsparcie dla funkcji LiveTrack.

Vivosport bez ładowania wytrzyma 7 dni w trybie smart i 8 godzin w trybie treningu. Cena startuje od 199 dol.

Dołącz do dyskusji

Advertisement