Facebook poczęstuje cię porcją linków. Wszystko po to, byś nie padł ofiarą fake news

Artykuł/Social media 03.08.2017
Facebook poczęstuje cię porcją linków. Wszystko po to, byś nie padł ofiarą fake news

Facebook poczęstuje cię porcją linków. Wszystko po to, byś nie padł ofiarą fake news

Wkrótce w naszych aktualnościach na Facebooku znajdziemy linki do artykułów powiązanych tematycznie z tym, co widzimy u naszych znajomych. To oczywiście kolejna odsłona walki serwisu z fake newsami.

Niemcy, Holandia, Francja i Stany Zjednoczone – to pierwsze kraje w których Facebook wdroży nowy mechanizm artykułów powiązanych. Jak on zadziała? Na podobnych zasadach, jak choćby w Google News. Pod popularnymi tematami udostępnianymi w aktualnościach pojawią się boksy zawierające linki prowadzące do pokrewnych artykułów na ten sam temat.

Powiązane artykuły, same w sobie, nie są nowością na Facebooku. Już w 2014 r. serwis podpowiadał użytkownikom podobne treści. Działo się to jednak po kliknięciu w link. Teraz otrzymamy rekomendacje zanim w cokolwiek klikniemy.

Wybór krajów, w którym mechanizm zadziała na początku nie jest przypadkowy. Facebook wdraża w nich mechanizmy zgłaszania nieprawdziwych informacji. Rozpoczął tam również współpracę z instytucjami, które zajmują się weryfikowaniem prawdziwości newsów.

Powiązane artykuły mają pozwolić użytkownikom spojrzeć na wyświetlające się wiadomości w szerszym kontekście. Boksy z linkami nie będą zawierać reklam. Nie zostaną też spersonalizowane. Facebook chce uniknąć oskarżeń, że próbuje wejść w buty arbitra rozstrzygającego, co jest prawdą, a co nią nie jest.

To kolejna odsłona walki z fake newsami.

Facebook prowadzi tę wojnę na wielu frontach. W lipcu na przykład pozbawił właścicieli większości stron możliwości edycji tytułu, opisu i zdjęcia w postach z linkami udostępnianymi w serwisie.

To ostatnie rozwiązanie znalazło wielu krytyków. Facebook argumentuje jednak, że możliwość edycji metadanych linków nienależących do właściciela strony, wykorzystywana była do uwiarygadniania nieprawdziwych informacji.

Największy serwis społecznościowy świat wdrożył mechanizm weryfikacji stron, tak by wydawcy mogli edytować podgląd własnych linków. Właściciele serwisu nie ukrywają jednak, że dla większości posiadaczy stron taka opcja nie będzie dostępna.

Fake newsy są dla Facebooka utrapieniem

Od miesięcy informujemy o kolejnych odsłonach walki z dezinformacją. Facebook znalazł się w ogniu krytyki w czasie kampanii prezydenckiej w USA, ale również po wcześniejszym referendum w sprawie Brexitu. Jako medium w zasadzie powszechne, stał się wyśmienitym kanałem rozprzestrzeniania nieprawdziwych informacji . O fake newsach zaczęli mówić głośno politycy. Fragment swojego przemówienia w Bundestagu poświęciła im Angela Merkel.

W ubiegłym roku serwis zintensyfikował starania, by tę wojnę wygrać. Zaproponował mechanizmy raportowania fake newsów (wdraża je na newralgicznych rynkach), wprowadza zmiany w algorytmach, utrudnia życie twórcom stron rozpowszechniających nieprawdę (i przy okazji wielu właścicielom normalnych stron). Ta wojna nie jest jeszcze przegrana, ale na pewno toczyć się będzie latami.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement