Masz kiepski zasięg? Od teraz nie zobaczysz wszystkich postów na Facebooku

News/Social media 02.08.2017
Masz kiepski zasięg? Od teraz nie zobaczysz wszystkich postów na Facebooku

Masz kiepski zasięg? Od teraz nie zobaczysz wszystkich postów na Facebooku

Facebook zmienia zasady wyświetlania postów w aplikacji mobilnej. Jeśli ktoś linkuje do ciężkiej strony, najpewniej tego nie zobaczysz.

Facebook wprowadza zmianę zasad sortowania wpisów w swojej aplikacji mobilnej. Zmiana jest teoretycznie niewielka, ale w praktyce jej konsekwencje mogą być bardzo duże. Dotkną one zarządców stron na Facebooku, ale także zwykłych użytkowników.

Jeżeli post zawiera link do zbyt ciężkiej strony, są duże szanse, że nie zostanie on wyświetlony w aplikacji mobilnej Facebooka.

Facebook od teraz będzie analizował średni czas ładowania stron internetowych, do których linkujemy we wpisach. Jeżeli Facebook uzna, że strona ładuje się zbyt długo, użytkownicy aplikacji mobilnej raczej nie zobaczą takiego wpisu w swoich Aktualnościach.

Nowy algorytm będzie brał pod uwagę nie tylko czas ładowania strony, ale także typ urządzenia oraz aktualną szybkość połączenia internetowego. Oznacza to, że przy szybkim połączeniu LTE możemy zobaczyć więcej linków, niż podczas korzystania z sieci 3G. Algorytm będzie działał także przy korzystaniu z sieci Wi-Fi.

Jeśli algorytm wykryje, że połączenie z internetem jest wolne, automatycznie dopasuje posty w Aktualnościach w taki sposób, by wyżej umieścić „lżejsze” posty, np. takie zawierające sam tekst.

Jak Facebook tłumaczy te zmiany?

Według statystyk przytaczanych przez Facebooka, ponad 40 proc. osób odwiedzających strony internetowe rezygnuje z wizyty gdy opóźnienie przekroczy 3 sekundy.

Nowy algorytm może nam zatem oszczędzić irytacji. Niestety rozwiązanie wzbudza też sporo obaw.

Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której Facebook jeszcze mocniej utnie zasięgi niektórych stron.

Problem będą miały zwłaszcza te strony, które operują nie tylko tekstem, ale i treściami multimedialnymi: zdjęciami, filmami i gifami. W praktyce mówimy tu o… praktycznie wszystkich serwisach i blogach.

Przykład? Prowadzisz bloga o fotografii i wrzucasz na Facebooka post z linkiem do nowego wpisu. Strona zawiera dużo zdjęć, więc siłą rzeczy jest ciężka. W efekcie link nie trafia do wielu odbiorców korzystających z aplikacji Facebooka, a ty notujesz mniej odwiedzin. A pamiętajmy, że żyjemy w czasach, gdzie ruch mobilny odpowiada za ponad połowę ruchu w wielu serwisach.

Jeśli nie lubisz EdgeRank, najpewniej nie polubisz też nowego algorytmu.

Łatwo wyobrazić sobie sytuację, kiedy z jakichś względów twoje posty nie docierają do odbiorców. Od teraz z takich wypadkach Facebook może się zasłaniać tym, że uznał czas ładowania za zbyt długi.

Niestety póki jest to dość mglisty parametr, a na dodatek nie znamy żadnej granicy czasu ładowania, powyżej której Facebook utnie zasięg. Co więcej, ten parametr najpewniej będzie się zmieniał w czasie.

Nie chcę krytykować tego rozwiązania zanim zobaczę je w praktyce, ale mam duże obawy, że Facebook wprowadza kolejne narzędzie, które ma zachęcić twórców do kupowania reklam.

Dołącz do dyskusji

Advertisement