To nie tylko dobre słuchawki dla graczy. To po prostu dobre słuchawki. Razer Kraken 7.1 V2 – recenzja

Recenzja/Gry 11.07.2017
To nie tylko dobre słuchawki dla graczy. To po prostu dobre słuchawki. Razer Kraken 7.1 V2 – recenzja

To nie tylko dobre słuchawki dla graczy. To po prostu dobre słuchawki. Razer Kraken 7.1 V2 – recenzja

Ze słuchawkami „do gier” zwykle jest tak, że… nie nadają się one do niczego innego. Jest jednak firma, której coraz skuteczniej udaje się walczyć z tym stanem rzeczy i tworzyć słuchawki, które będą się spisywać i podczas rozgrywki, i poza nią. Oto Razer Kraken 7.1 V2.

Przyznam szczerze, że nim słuchawki przyjechały do mnie na testy, byłem do ich „uniwersalności” nastawiony mocno sceptycznie. 50-mm przetworniki, zakres częstotliwości od 12 do 28 tys. Hz… to wszystko brzmi pięknie na papierze, ale kiedy przyjdzie co do czego, Razer Kraken 7.1 V2 okażą się kolejnymi słuchawkami, które poza gamingiem nie nadają się do niczego – tak sobie myślałem.

I bardzo się myliłem.

Razer uczy się na błędach i wyciąga wnioski. Firmie udało się zamknąć najlepsze cechy flagowych słuchawek Man O’war w znacznie przystępniejszej cenowo, choć przewodowej konstrukcji, niwelując jednocześnie największą wadę topowego modelu – fatalne właściwości muzyczne.

Tym sposobem za niespełna 400 zł możemy kupić słuchawki, które śmiało mogą służyć graczom jako jedyne narzędzie do odtwarzania dźwięku. Każdego dźwięku.

Komfort przede wszystkim.

Wyraźnie widać, że Razer postawił na maksymalny komfort słuchawek. Ostatecznie mówimy tu o produkcie dedykowanym do grupy odbiorców, którzy będą spędzać w nich naprawdę mnóstwo czasu. Lepiej więc, żeby słuchawki dla nich były naprawdę wygodne. I takie są.

To w znakomitej większości zasługa cudnie miękkich nauszników. Otulają uszy idealnie, a przy tym nie powodują dyskomfortu przy dłuższym użytkowaniu. A gdyby z czasem straciły swoją świeżość (np. po setkach godzin na głowie e-sportowca), można je odpiąć i wymienić na nowe.

Trochę bardziej miękki mógłby być za to pałąk, wyłożony pianką otuloną siatkowym materiałem. Nie uciska ani nie uwiera w głowę, jednak mógłby być odrobinkę bardziej elastyczny.

Na szczęście metalowa rama pałąka pozwala na czterocentymetrową regulację z każdej strony, więc każdy znajdzie dla siebie idealne ustawienie.

400 zł? Naprawdę?

Biorąc do ręki słuchawki Razer Kraken 7.1 V2 naprawdę trudno było mi uwierzyć, że kosztują tylko 400 zł. Tym bardziej mając w pamięci pierwszą generację Krakenów, która – delikatnie rzecz ujmując – najlepiej wykonana nie była.

Tymczasem nowe słuchawki Razera to konstrukcja absolutnie topowa pod względem jakości wykonania. Połączenie aluminium i tworzyw sztucznych tworzy konstrukcję, która równie dobrze mogłaby kosztować dwa razy więcej, i nikt nie powiedziałby, że nie zasługuje na swoją cenę.

Jedynym, co zdradza półkę cenową Krakenów 7.1 V2 jest przewód (ale o nim za chwilę) i brak jakiegoś fikuśnego sposobu składania puszek, który umożliwiłby prosty transport słuchawek.

To jednak drobiazgi. Pod względem zarówno komfortu, jak i jakości wykonania, słuchawki Razer Kraken 7.1 V2 są więcej niż warte swojej ceny.

A jak Krakeny V2 wypadają w kwestii brzmienia? Czy tu również dostajemy więcej, niż to, za co płacimy?

Gracze będą zachwyceni.

Powiem wprost – gamingowe doznania w tych słuchawkach są olśniewające. Kolejny raz Razer pokazał, że wie, co robi. Cyfrowa symulacja przestrzennego brzmienia 7.1 w Krakenach V2 jest po prostu wspaniała.

Dźwięki w grach słychać dokładnie tam, skąd dochodzą. Osobiście czas spędzam głównie w grach RPG, więc doceniałem szczególnie informację o kierunku, z którego wybiegają na mnie wilki, albo ostrzeżenie w momentach, gdy w walkach z Mglakami w Wiedźminie 3 potwory nagle pojawiały się za moimi plecami.

Jeszcze więcej korzyści z doskonałej kierunkowości dźwięku wyciągną miłośnicy FPS-ów, słysząc z której strony padają strzały, i czy przypadkiem za ich plecami nie skrada się przeciwnik.

Do tego wszystkie dźwięki otoczenia oraz podkład muzyczny są od siebie świetnie odseparowane. Nie ma takiego wrażenia, jak w wielu innych konstrukcjach dla graczy, że całość „zlewa się” ze sobą. Tutaj wystrzał jest wystrzałem. Chrzęst trawy chrzęstem trawy. A muzyka dobiega po prostu zewsząd.

Jakość dźwięku w słuchawkach to nie jedyne, co przypadnie do gustu graczom.

Szczególnie tym, którzy grają w multiplayerowe produkcje. Otóż mikrofon w Krakenach 7.1 V2 oferuje krystalicznie czystą jakość dźwięku. Byłem ogromnie zaskoczony tym, jak wyraźnie słychać głos transmitowany przez te słuchawki. Tę czystość dodatkowo wspomaga aktywna redukcja szumów mikrofonu; słychać więc tylko głos gracza, z minimalnym przebiciem dźwięków otoczenia, takich jak stukot klawiatury czy szum chłodzenia.

Krakeny bez wątpienia spodobają się zatem początkującym streamerom, bo naprawdę, na start nie potrzeba lepszego mikrofonu do transmisji, niż ten wbudowany w słuchawki.

Byłbym zapomniał – gracze docenią też estetykę słuchawek Razer Kraken 7.1 V2. Producent zaimplementował w nich bowiem swoją autorską technologię podświetlenia RGB, Chroma Lightning. Podświetlenie, podobnie jak przestrzeń audio, kontrolujemy aplikacją Razer Synapse. Naturalnie podświetlenie słuchawek integruje się z innymi akcesoriami z Razer Chroma. Kilka kliknięć i myszka, klawiatura oraz słuchawki rozjarzą się tą samą barwą.

Razer Kraken 7.1 V2 to nie tylko dobre słuchawki dla graczy. To po prostu dobre słuchawki.

Przechodzimy do sedna sprawy. Nowe Krakeny to nie tylko świetne słuchawki dla graczy. To też naprawdę dobre słuchawki do zastosowań ogólnych, oglądania filmów, a nawet słuchania muzyki.

Często zdarza się, że ze względu na specyfikę miksu, cyfrowe 7.1 dobrze sprawdza się w grach, ale w filmach już niekoniecznie. Jednak symulacja przestrzeni audio stosowana przez Razera doskonale radzi sobie także podczas oglądania filmów, w których audio zostało zmiksowane np. w 5.1.

Dialogi są bardzo wyraźne. Muzyka tła pozostaje tam, gdzie powinna – w tle. Wszelkie efekty dźwiękowe przyprawiają o drżenie czaszki, szczególnie eksplozje i wystrzały w filmach akcji. Osoby uzależnione od Netfliksa pokochają te słuchawki.

Polubią się też z nimi melomani… do pewnego stopnia. Ogólnie rzez ujmując Razer Kraken 7.1 V2 to bardzo dobre słuchawki w swojej klasie. Nawet na tle konstrukcji stricte muzycznych, kosztujących zbliżone pieniądze, słuchawki Razera się bronią.

Wykazują jednak podobne kompromisy do swoich konkurentów, tj. nie każdy gatunek muzyczny brzmi na nich w równym stopniu dobrze.

I tak – co w sumie nie zaskakuje – najlepiej w Krakenach brzmi… muzyka klasyczna, filmowa i ścieżki dźwiękowe z gier. Te gatunki brzmią naprawdę wspaniale jak na słuchawki tej klasy, a rozpiętości sceny, nawet w stereo, Krakenom mogłyby pozazdrościć znacznie droższe konstrukcje.

Urzekł mnie też niebywale selektywny bas tych słuchawek. Jest głęboki i potężny, kiedy trzeba, ale gdy chcemy wysłyszeć pojedyncze nutki kontrabasu, zaskakuje jakością.

Razer Kraken 7.1 V2 dobrze brzmią też w muzyce elektronicznej i popularnej. Nieszczególnie za to radzą sobie z muzyką rockową, nad czym bardzo ubolewam. Z jakiegoś powodu gitary wydają się stłumione i nieco zlewają się z basem. Riffy nadal brzmią selektywnie, ale dźwięk jest mało „skupiony” i dziwnie zamulony.

Biorąc jednak pod uwagę, że to przede wszystkim słuchawki dla graczy, a dopiero potem do odsłuchu muzyki, i tak jest dobrze. Przez ostatnie dwa tygodnie Krakeny pełniły funkcję moich jedynych słuchawek do użytku domowego i od strony brzmieniowej zarzucić im mogę niewiele.

Nie znaczy to jednak, że Razer Kraken 7.1 V2 są pozbawione wad.

Największą wadą słuchawek Razera jest przewód. Po części to wada subiektywna, ale w dużej mierze mam względem niego kilka obiektywnych zarzutów. Subiektywnie – uważam, że przewód USB w Krakenach V2 powinien być odłączany. Ułatwiłoby to przechowywanie i transport słuchawek.

Obiektywnie – produkuje stanowczo zbyt wiele odgłosów i niemiłosiernie się plącze.

Wystarczy delikatnie dotknąć skądinąd bardzo wytrzymałego oplotu kabla, by słyszeć w puszkach nieprzyjemne trzaski. Takie zachowanie wynika zazwyczaj z niedostatecznej izolacji przewodu, czyli mówiąc wprost: z cięcia kosztów.

Nie sposób też zapanować nad zachowaniem tego kabla. Plącze się on niesamowicie, a przez to, że producent zastosował materiałowy oplot, bardzo trudno jest nadać mu kształt po rozplątaniu. W efekcie za każdym razem, gdy zwijałem kabel, przed ponownym rozwinięciem musiałem poświęcić kilka minut na doprowadzenie go do porządku.

Dla niektórych graczy wadą będzie też fakt, iż słuchawki Razer Kraken 7.1 V2 są kompatybilne wyłącznie z komputerami PC i Mac. Owszem, Razer ma też w ofercie Krakeny V2 ze złączem 3,5 mm, kompatybilne z konsolami, ale są one pozbawione kilku dodatków: podświetlenia Chroma, redukcji szumów mikrofonu i – co najistotniejsze – grają tylko w stereo.

Jeśli więc szukasz słuchawek, które podłączysz nie tylko do komputera, ale też do konsoli – siłą rzeczy Razer Kraken 7.1 V2 nie są dla ciebie.

PC Master Race niech się za to ustawia w kolejkach.

Razerowi udało się stworzyć niebywale udaną konstrukcję. Spełnia w zasadzie wszystkie kryteria, jakie muszą spełnić słuchawki dla graczy. Cena? Rozsądna. Wykonanie? Kapitalne. Komfort użytkowania? Wzorowy. Jakość dźwięku? Na zaskakująco wysokim poziomie.

No i to cyfrowe 7.1 w grach naprawdę „robi robotę”. Kto raz zagra z takimi słuchawkami na uszach, nie będzie już mógł wrócić do stereo. Tego się nie da „odusłyszeć”.

Nie lubię kończyć recenzji dobrego produktu prozaicznym, oklepanym „gorąco polecam”, ale nie mam innego wyjścia.

Gorąco polecam.

Dołącz do dyskusji