Historia pewnego uścisku. Duda i Trump tweetują o fake newsach

Felieton/Media 10.07.2017
Historia pewnego uścisku. Duda i Trump tweetują o fake newsach

Historia pewnego uścisku. Duda i Trump tweetują o fake newsach

Fake newsy mają bardzo ciekawą cechę. Irytują polityków ze wszystkich stron politycznej barykady. Od Angeli Merkel po Donalda Trumpa.

Prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił na Twitterze, że wesprze naszego przywódcę, Andrzeja Dudę, w walce z fake newsami. Nie wiadomo na czym ma polegać ta pomoc. Wiadomo za to, że fake newsy dają się we znaki politykom wszystkich opcji.

Prezydent Andrzej Duda oświadczył 6 lipca na Twitterze, że jego małżonka uścisnęła rękę Donaldowi Trumpowi. Taki komunikat ze strony głowy państwa może w pierwszej chwili dziwić. Odnosi się do GIF-a, który z prędkością światła obiegł media społecznościowe:

Ta krótka scenka sugeruje, że pierwsza dama zignorowała wyciągniętą dłoń prezydenta USA i pożegnała się tylko z Melanią Trump. Oczywiście to wycinek rzeczywistości. Mocny i barwny, zwłaszcza gdy chcemy do tej sceny dorobić symbolikę. Akcja! Cięcie! I tak oto mamy nośny GIF, który viralowo zdominuje media społecznościowe.

Spokojnie, nie tak szybko.

Widzimy tylko fragment. Po podaniu dłoni żonie Trumpa, Agata Kornhauser-Duda pożegnała również prezydenta Stanów Zjednoczonych. Tego już GIF nie pokazuje. To dlatego na koncie prezydenta mogliśmy przeczytać tego tweeta:

Rozsławił go sam Donald Trump, dwa dni później odpowiadając na post Dudy:

Czy jest o co kruszyć kopie? Politycy powinni mieć dystans do siebie i pamiętać, że zajmując eksponowane miejsce, chcąc, nie chcąc muszą stać się ofiarami memów, GIF-ów czy po prostu żartów. Fake newsy jednak są czymś więcej i różnią się od przejawów satyry.

Fake news to zmanipulowana lub zupełnie nieprawdziwa informacja.

GIF, który obiegł sieć to modelowy przykład fake newsa. Dlaczego? Bo manipuluje przekazem. Wywołuje w odbiorcy poczucie, że zachowanie pierwszej damy było intencjonalne. Że Agata Kornhauser-Duda popełniła celowy afront wobec Trumpa. Gdy zobaczymy całą scenę, sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej.

Tak naprawdę nie chodzi o Dudę, Trumpa czy w szerszej perspektywie Merkel, Macrona, Kaczyńskiego czy jakiegokolwiek polityka.

Fake newsy fałszują rzeczywistość na jej podstawowym poziomie. Wpływają na naszą ocenę zachowań i wydarzeń.

Nie oszukujmy się jednak i nie dajmy się zwieść świętemu oburzeniu. Kampania prezydencja w Stanach Zjednoczonych pokazała jak na dłoni, że dezinformacja stała się mocnym orężem w rękach polityków. Także tych, którzy na co dzień deklarują walkę z nimi.

Fake newsy są złe, gdy dotyczą nas – tak w skrócie można podsumować oświadczenie Trumpa. Równie dobrze można by podać w tym miejscu nazwisko jego kontrkandydatki, Hillary Clinton, bo nieprawdziwe informacje kształtowały opinię publiczną skupioną wokół obojga kandydatów.

Józef Tischner przypomniał swego czasu na czym polega góralska teoria poznania. Podział jest bardzo prosty.

Są trzy prawdy: święta prowda, tyż prowda i gówno prowda.

Jakkolwiek takie postawienie sprawy może wydawać się nieeleganckie, to świetnie sprawdza się w roli opisu rzeczywistości medialnej, w której odbiorca nie potrafi odróżnić prawdy od fikcji. Winni niestety są wszyscy, a przede wszystkim media. Jako dowód wystarczy przypomnieć choćby fake news o córce Angeliny Jolie i Brada Pitta, tak ochoczo powielony przez serwisy niepoważne i poważne.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji