Nie musisz kupować telewizora 4K, żeby wykorzystać potencjał Xbox One X

Artykuł/Gry 20.06.2017
Nie musisz kupować telewizora 4K, żeby wykorzystać potencjał Xbox One X

Nie musisz kupować telewizora 4K, żeby wykorzystać potencjał Xbox One X

Xbox One X jest promowany przede wszystkim jako konsola zdolna do wyświetlania obrazu w rozdzielczości 4K. Co większość z Czytelników Spider’s Web posiadających telewizory o matrycach Full HD guzik obchodzi. To jednak nie oznacza, że nową konsolą nie warto się interesować.

Xbox One X bez wątpienia będzie najwydajniejszą konsolą na rynku, mającą znaczącą przewagę nad najlepszym pod tym względem konkurentem. Ma szanse zainteresować nawet zadeklarowanych pececiarzy swoim znakomitym stosunkiem możliwości technicznych do ceny.

Jest tylko jeden problem. Główny komunikat marketingowy Microsoftu głosi, że „Xbox One X to jedyna konsola na rynku zdolna wyświetlić gry w natywnym 4K i HDR”. Tymczasem większość z nas ma telewizory Full HD. Czy to oznacza, że zadowoleni posiadacze Xbox One lub Xbox One S nie mają co się interesować nową konsolą?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Od razu powiem, że wielkiej różnicy między obiema konsolami na telewizorze Full HD nie będzie. Posiadam telewizor 4K, ale gdybym miał tylko Full HD, również bym się przesiadł. Oto dlaczego.

Xbox One X na telewizorze Full HD – kluczowe przewagi nad konsolami Xbox One i Xbox One S.

Microsoft w bardzo inteligentny sposób podszedł do Xbox One X, zarówno jeśli chodzi o sam sprzęt i oprogramowanie, jak i o to, czego wymaga od twórców gier. Właściwie jedyne, co ich ogranicza, to fakt, że gry na Xbox One X mają działać również na Xbox One i Xbox One S.

To właśnie dlatego Destiny 2 na Xbox One X działa tylko w 30 klatkach na sekundę mimo tego, że sprzęt poradziłby sobie z 60 klatkami. Nie na skutek jakiejś złowrogiej umowy z Sony, a by możliwa była gra multiplayer pomiędzy konsolami One, One S i One X. Większość gier może jednak wyglądać lepiej nie tylko z uwagi na rozdzielczość 4K na zgodnych telewizorach, ale też i na inne elementy.

Po pierwsze, czasy ładowania. Pamięć masowa Xbox One X jest o 50 proc. szybsza niż ta w pozostałych Xbox One, a sama konsola ma znacznie wydajniejszą pamięć operacyjną i jest jej więcej. Na dodatek niewykorzystywany przez grę RAM będzie służył za pamięć podręczną, w której będą przetrzymywane kluczowe zasoby gry. Innymi słowy, gra będzie ładowała się szybciej, a podczas rozgrywki obiekty rzadziej będą doczytywać się z opóźnieniem.

Po drugie, ładniejsze tekstury. Podmiana metody filtrowania tekstur z dotychczasowej na anizotropową jest możliwa bez konieczności łatania gry pod kątem lepszej metody. Każda gra na Xbox One X będzie miała ciut ładniejsze tekstury, szczególnie te widziane nieco dalej od obserwatora i będące pod kątem.

(źródło: Eurogamer.net)

Po trzecie, wyższe rozdzielczości. Bieżąca generacja konsol spopularyzowała pojęcie dynamicznej rozdzielczości. Jako że zarówno Xbox One jak i PlayStation 4 okazały się dość rozczarowujące, jeśli chodzi o wydajność, twórcy gier zaczęli tak projektować ich „silniki”, by te redukowały w razie potrzeby liczbę pikseli na ekranie, by gra nie traciła na płynności. Wiele gier na Xbox One może w sposób płynny przechodzić pomiędzy rozdzielczościami z zakresu 720p-1080p, w zależności od tego, co dzieje się na ekranie. Na Xbox One X redukowanie pikseli nie będzie już miało miejsca.

Po czwarte, więcej klatek na sekundę. To akurat jest dość oczywiste, ale dla porządku przypominam. Gry, które nie mają zablokowanego klatkażu, z uwagi na większą wydajność konsoli będą oferowały większą płynność animacji.

Po piąte, ostrzejszy obraz. Gry na konsoli Xbox One X i tak będą renderowane w najwyższej przewidzianej przez ich twórców rozdzielczości (w tym 4K), a następnie – w razie obecności telewizora oferującego „tylko Full HD”, skalowane do niższej rozdzielczości. Ta metoda renderingu redukuje bądź eliminuje zjawisko postrzępionych krawędzi na wielobokach. Obraz więc, choć nadal w rozdzielczości 1080p, będzie ostrzejszy i wyraźniejszy.

Po szóste, wyższa szczegółowość obrazu. Twórcy gier nie mają obowiązku wykorzystania mocy Xbox One X do zaoferowania wyższej rozdzielczości względem konsol Xbox One i Xbox One S. Mogą zaoferować więcej klatek na sekundę lub wyższą szczegółowość obrazu, a więc bardziej złożone wieloboki, dodatkowe efekty wizualne, dokładniej renderowane obiekty z dala od obserwatora i podobne.

Rewolucji więc nie doświadczymy. Nie zmienia to jednak faktu, że grać się będzie po prostu lepiej.

Jeżeli masz ograniczony budżet i nie możesz sobie pozwolić na zbyt wiele fanaberii, mając telewizor Full HD przesiadka z konsoli Xbox One lub Xbox One S na Xbox One X nie zapewni ci aż tak wiele korzyści. Nie można jednak mówić, że nie zapewni żadnych. Konsola jest nie tylko mniejsza od One S, ale też zapewni ładniejszą oprawę graficzną i większy komfort grania.

Dla mnie byłyby to wystarczające argumenty, by się przesiąść. Nie zamierzam jednak decydować za was, każdy z was musi sam zdecydować jak istotne są dla niego te, bądź co bądź, drobne sprawy. Nie ma jednak żadnej wątpliwości, że fani i entuzjaści na takowej przesiadce skorzystają, nawet z telewizorem Full HD.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement