Oglądanie sportu na żywo za pomocą gogli VR? Już za kilka lat może to być możliwe

Oglądanie sportu na żywo za pomocą gogli VR? Już za kilka lat może to być możliwe

Oglądanie sportu na żywo za pomocą gogli VR? Już za kilka lat może to być możliwe

To, w jaki sposób rozwija się sport, a zwłaszcza transmisje sportowe w Polsce, koresponduje z tym, w jaki sposób na przestrzeni ostatnich 15-20 lat zmieniały się technologie.

Jeszcze kilka lat temu nawet przez myśl nie przeszło mi to, by oglądać po kilkadziesiąt meczów tygodniowo z najlepszych lig Europy. Ba! Kiedyś sport oglądało się w telegazecie. Tak było. Najważniejsze informacje o wynikach i wydarzeniach sportowych czerpało się z 201 i 211 strony Telegazety.

Jeszcze 10 lat temu nie było dziesiątek świetnych aplikacji, nie było transmisji online. Dostęp do sportu mieli tylko nieliczni. Był Canal Plus i długo, długo nic. Ten, kto mógł pozwolić sobie na kupno dekodera, anteny i telewizora z najwyższej półki mógł cieszyć się transmisjami sportowymi z całego świata.

Ja do tych szczęśliwców długo nie należałem…

Z braku laku byłem swego czasu fanem skoków narciarskich. Oglądałem je nawet wtedy, gdy Adam Małysz był w dołku formy i zamiast o jego dobrej formie plotkowano o problemach z alkoholem.

Oglądałem też siatkówkę, bo ta najczęściej emitowana była w kanałach telewizji publicznej. Z wypiekami na twarzy czekałem na mecze w Lidze Mistrzów, Igrzyska Olimpijskie czy Mistrzostwa Świata w piłce nożnej.

Najnowsze wiadomości i relacje sportowe czerpałem z gazet kupowanych albo w poniedziałek rano, albo środę lub w czwartek, dzień po rozgrywkach Ligi Mistrzów. Informacji było pod dostatkiem, ale dostęp do nich nie był tak dobry, jak dzisiaj.

Dostęp do technologii to jedno. Co innego sama technologia.

Jeszcze kilka lat temu trzeba było zadowolić się transmisjami wydarzeń sportowych, które z nowymi technologiami znanymi dziś nie miały wiele wspólnego.

By zostać świadkiem czegoś niesamowitego, trzeba było udać się na stadion. Dopiero tam wrażenia były pierwszorzędne. Emocje, doping, wtedy nie było powtórek na telebimach, w ogóle nie było telebimów, ale i tak po każdym z meczów wracałem niezwykle ukontentowany.

Oglądając mecze w telewizji, nie mogłem liczyć na powtórki w 360 stopniach. Nie mogłem nawet liczyć na powtórki w zwolnionym tempie. By wyłapać faul, gol ze spalonego lub inną sytuację musiałem wyostrzyć kilka zmysłów. Ale…

iQ freeD basketball

Czasy się zmieniły i dzisiaj, zamiast jechać na stadion, wolę obejrzeć mecz w internecie.

Dostęp do transmisji sportowych zapewnia mi laptop, telefon, czasem telewizor. Niesamowite emocje przeżywać mogę w domu, siedząc na kanapie i śledząc najlepsze drużyny świata, nie robiąc nic prócz uruchomienia jednego z wyżej wymienionych sprzętów.

Czy to wystarcza?

Coraz częściej samo oglądanie meczów to nie wszystko. Niedawny finał Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt, a Juventusem Turyn, czy wcześniejsze mecze pomiędzy tym samym Realem a FC Barceloną zostały zrealizowane z zastosowaniem wielu zaawansowanych systemów.

Wśród nich kamery 360° od Intela i obraz udostępniony w goglach VR poprzez aplikację mobilną BT Sport VR app w brytyjskiej telewizji. Dlaczego o tym wspominam?

Wiele wskazuje na to, że powtórki 360 stopni to dopiero początek rewolucji transmisji sportowych. Zresztą zobaczcie sami. Tak o to można śledzić poczynania piłkarza w trakcie jednego z meczów legend Realu Madryt.

Niby nic. Zwykła kamera umieszczona na klatce piersiowej Roberto Carlosa, ale co jeżeli pójść dalej i dać ludziom możliwość śledzenia poczynań graczy w trakcie najważniejszych meczów sezonu?

Abstrakcja? Niekoniecznie. W dobie miniaturyzacji sprzętu elektronicznego przygotowanie i osadzenie mikrokamery w strojach zawodników nie będzie stanowić wielkiego problemu.

Dlatego oglądanie meczów za pomocą gogli VR będzie za kilka lat czymś niesamowitym.

Już dzisiaj wyobrażam sobie, jak rozsiadam się na kanapie i przed meczem mojej ulubionej drużyny w Monachium najpierw biorę się za zwiedzanie stadionu, następnie oglądam klubowe muzeum, a na końcu rozsiadam się w wirtualnym krzesełku i chłonę sport na najwyższym poziomie, czując się tak jakbym był tam na miejscu.

Rozglądam się wokoło i widzę wszystko tak, jakbym był na stadionie razem z dziesiątkami tysięcy innych kibiców.

Brzmi bajkowo, ale szczerze trzymam kciuki, by takie rozwiązania weszły pod strzechy szybciej niż później. Nie lubię oglądania sportu na żywo. Czy to na hali, czy podczas meczów na stadionie. Ok. Atmosfera takich wydarzeń jest niesamowita, ale atmosfera to jedno.

Co innego wchłaniać sport razem z jego detalami. Delektować się powtórkami z olbrzymią szczegółowością. Widzieć na żywo każdy detal, który dostarcza transmisja w telewizji czy w internecie.

intel olimpiada

Tym bardziej, że technologia to nie tylko transmisje.

Trenerzy i sportowcy nieustannie próbują nowinek związanych z poprawieniem techniki, umiejętności, szybkości czy siły.

Dzięki zaawansowanej technologii Intela będą mogli natychmiast dowiedzieć się, jaka była ich szybkość, wysokość, odległość, czy siła uderzenia. Dzięki temu możemy liczyć na to, że Cristiano Ronaldo, który z całą pewnością jest jedyny w swoim rodzaju, będzie mógł liczyć na swoich naśladowców.

Dostęp do danych sprawi, że umiejętności sportowców będą rosły w tempie jeszcze szybszym niż dotychczas, a widzom, oglądanie akcji w połączeniu z ekranowymi wizualizacjami danych na żywo pozwoli uzyskać więcej informacji i poznać tajniki dowolnej dyscypliny sportowej.

Jednym z przełomowych kroków na drodze wprowadzania technologii do świata sportu jest ogłoszone w zeszłym tygodniu partnerstwo Intela z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim. W ramach umowy Intel dostarczy rozwiązania wirtualnej rzeczywistości, łączności 5G, dronów, oraz powtórki Intel Replay 360 na wszystkie letnie i zimowe olimpiady odbywające się do 2024 roku.

Dołącz do dyskusji