Teorie spiskowe: Nie było załogowego lądowania na Księżycu

Artykuł/Nauka 21.06.2017
Teorie spiskowe: Nie było załogowego lądowania na Księżycu

Teorie spiskowe: Nie było załogowego lądowania na Księżycu

Jest dziewiąty września 2002 roku. Słynny astronauta Buzz Aldrin przybywa do hotelu w Beverly Hills w Kalifornii, gdzie ma udzielić wywiadu dla japońskiego programu telewizyjnego. W każdym razie tak mu powiedziano przez telefon.

Do wywiadu prawdopodobnie nie doszło – być może był to jedynie pretekst, aby ściągnąć Aldrina do hotelu. Twórcą mistyfikacji był prawdopodobnie Bart Sibrel, który zaczepił Buzza, gdy opuszczał hotel.

– Przysięgnij na Biblię, że chodziłeś po Księżycu! – zażądał od Aldrina.

Astronauta odmówił. Jako prezbiterianin nie lubił przysięgania i wzywania boskiego imienia. Sibrel nie chciał się odczepić. W pewnym momencie panowie zaczęli się kłócić.

– Jesteś tchórzem, kłamcą i złodziejem! – krzyknął w końcu Sibrel, a Aldrin… przyłożył mu w szczękę.

Sibrel wszystko filmował w nadziei, że Aldrin przyzna się do konspiracji i sfałszowania lądowania na Księżycu. Próbował użyć taśmy jako dowodu, że astronauta go zaatakował – niestety dla niego wszyscy, łącznie z policją, uznali, że sam go sprowokował i obraził.

Kim jest człowiek z wielokrotnie przypominanego filmiku, na którym obrywa od jednego z pierwszych ludzi, którzy stąpali po powierzchni Księżyca?

Zawodowo to taksówkarz z Nashville, natomiast wszyscy znamy go z jego hobby: produkowanie filmów dokumentalnych dowodzących, że wszystkie lądowania misji Apollo pomiędzy 1969 a 1972 rokiem to fałszerstwa.

Jego najbardziej znanym dziełem jest popularny na YouTube film A Funny Thing Happened on the Way to the Moon. Każdy, kto wie choć trochę na temat fizyki i astronomii, musi krzywić się oglądając go. Przytaczane tam argumenty to mieszanina pareidolii, niewiedzy i zwykłej manipulacji. Mimo to film jest źródłem wielu koronnych argumentów w dyskusjach księżycowych niedowiarków.

Trzeba przyznać, że dziesiątki kolejnych spostrzeżeń, podawanych monotonnym głosem lektorki, powoduje przeładowanie informacją, i nie dziwię się, że może to być przekonujące. Dopiero osobne zastanowienie się nad każdym z argumentów ujawnia ich miałkość.

W pewnym momencie na przykład jest mowa, że każdy z pojazdów, które NASA wzięła na Księżyc, kosztował 60 mln dol., podczas gdy „mają one mniej części niż Jeep”. Jak można porównywać koszt wytworzenia egzemplarza pojazdu ziemskiego produkowanego masowo i pojazdu księżycowego, którego powstały trzy egzemplarze?

Bart Sibrel tego wszystkiego sam nie wymyślił. Niewiara w lądowanie misji Apollo na naturalnym satelicie Ziemi ma o wiele starsze korzenie.

Co robili zwolennicy teorii spiskowych, gdy nie było jeszcze „Uniwersytetu Jutjub”? Otóż pisali książki. Tak właśnie – w formie książki – po raz pierwszy poddano w zwątpienie osiągnięcia NASA w 1976 roku. Wydana wtedy (własnym nakładem autora) kilkudziesięciostronicowa broszurka We Never Went to the Moon: America’s Thirty Billion Dollar Swindle Billa Keysinga to do dziś główne źródło argumentów zwolenników teorii spiskowej. Autor pracował jako redaktor dokumentacji technicznej w Rocketdyne – firmie, która stworzyła rakietę Saturn V używaną w misjach Apollo. Jak twierdził, przez jego ręce przechodziły dokumenty, które wskazywały, że misje były mistyfikacją.

lądowanie na księżycu

W książce Keysinga znalazły się wszystkie główne, do dziś dyskutowane wątki spisku NASA. Są to między innymi:

  • NASA nie miała w 1969 roku możliwości technicznych, aby bezpiecznie wysłać załogowy statek na Księżyc.
  • Na zdjęciach z powierzchni Księżyca niewidoczne były gwiazdy.
  • Na fotografiach znajdowały się niewyjaśnione (dla Keysinga) anomalie i artefakty.
  • Pod lądownikiem Modułu Księżycowego LM nie był widoczny krater i spalona powierzchnia gruntu.

Po 1976 roku, mimo ciągłych poszukiwań i pełnego dostępu do wszystkich fotografii wykonanych w trakcie misji Apollo, zwolennicy konspiracyjnego widzenia świata dodali zaledwie kilka istotnych punktów:

  • Pasy Van Allena, otaczające Ziemię, z miejsca zabiłyby wszystkich w rakiecie.
  • Flaga, zatknięta przez astronautów w księżycowym gruncie, rzekomo powiewa pod wpływem wiatru na materiałach filmowych. Skąd wiatr w studiu filmowym, w którym rzekomo filmowano materiały z lądowania, nie wiadomo.

Oprócz tych, w miarę przemyślanych rzekomych niespójności, podnoszono jeszcze mnóstwo innych i formułowano już zupełnie zwariowane teorie (typu zaangażowanie słynnego reżysera Stanleya Kubricka i wielkiego pisarza science-fiction Arthura C. Clarke’a jako scenarzysty fikcyjnego widowiska telewizyjnego).

Jak więc wyglądała cała mistyfikacja według Keysinga i jego zwolnenników? W skrócie:

Astronauci weszli do Saturn V, tak aby stacje telewizyjne i publiczność mogły to zobaczyć. Jednak Saturn V nie była nawet wyposażona w silniki zdolne do wyniesienia jej na orbitę Księżyca. Wtedy, posługując się superszybką windą, astronauci zostali ewakuowani do kopii statku, a telewizyjną transmisję w tym momencie przerwano, tłumacząc się problemami technicznymi. Kopia statku była lżejsza a jej dodatkowe człony były puste. Rakieta po krótkim locie zostaje umieszczona na orbicie okołoziemskiej, a astronauci są przewiezieni do studia filmowego z przygotowaną sztuczną powierzchnią Księżyca, znajdującego się w stanie Nevada. Rakieta zostaje rozbita w okolicach bieguna, a astronauci w przerwach między filmowaniem chodzą sobie po Las Vegas.

Tak dokładnie to opisał Keysing w swojej, dostępnej dziś jedynie w formie ebooka, książce.

Od czasu jej wydania minęło wiele lat i powstało wiele wersji teorii spiskowej – według niektórych z nich astronauci pozostawali zupełnie nieświadomi spisku i naprawdę myśleli że byli na Księżycu. Plotki o fałszerstwie NASA zainspirowała również film fabularny Koziorożec jeden (Capricorn  One) opowiadający o zbudowaniu studia filmowego w celu zatajenia nieudanej misji na Marsa. Film był na tyle dobrze zrobiony, że jego fragmenty do dziś ilustrują spisek w licznych filmach na YouTubie, często bez świadomości, że jest to fragment filmu fabularnego.

Od Autora: Podobnie jak w przypadku teorii spiskowej dotyczącej Finlandii, nie angażowałem się tu w dyskusję, kto ma rację. Nie przekonywałem was że Finlandia istnieje i nie przekonuję, że NASA poleciała na Księżyc, w tej serii przedstawiam jedynie genezę i główne cechy popularnych teorii spiskowych. Zainteresowanych tematem zachęcam do samodzielnego zbadania sprawy. Dowodów na faktyczny lot na Księżyc znajdziecie wystarczającą liczbę.

Dołącz do dyskusji