Są tylko trzy powody, dla których mógłbyś nie chcieć Samsunga Galaxy A5 2017

Recenzja/Sprzęt 08.06.2017
Są tylko trzy powody, dla których mógłbyś nie chcieć Samsunga Galaxy A5 2017

Są tylko trzy powody, dla których mógłbyś nie chcieć Samsunga Galaxy A5 2017

Z nowym Samsungiem Galaxy A5 2017 spędziłem już blisko miesiąc i wiecie co? Nie potrafię mu zbyt wiele zarzucić.

Tak na dobrą sprawę, przez cały czas użytkowania Galaxy A5 2017 trafiłem tylko na 3 realne wady, przy czym ledwie 2 to obiektywne bolączki, a jedna jest kwestią czysto subiektywną. Pozwólcie, że opiszę je na samym wstępie, żebyśmy mogli później bez przerywania pomówić o tym, co w A5 2017 się udało.

Wada nr 1 – czytnik linii papilarnych.

Umieszczony pod ekranem czytnik linii papilarnych niestety nie przystaje do współczesnych standardów. Obecnie nawet niedrogie smartfony konkurencji, chociażby te od Huawei, oferują super-szybkie i bardzo dokładne czytniki linii papilarnych. Ten w Galaxy A5 2017 niestety nie jest ani szybki, ani dokładny.

Niejednokrotnie zdarzało się tak, że smartfon w ogóle nie chciał się odblokować, pomimo palca ułożonego w idealnej pozycji na czytniku. Sytuacji, w których tak ogólnie nie chciał się odblokować np. po wyciągnięciu telefonu z kieszeni, nie zliczę.

Wada nr 2 – gniazdo słuchawkowe jest… i tyle dobrego można o nim powiedzieć.

Cieszę się, że Samsung nie porzucił standardu 3,5 mm, ale… gniazdo słuchawkowe w Galaxy A5 2017 nie powala jakością. Generowane przez nie audio jest płaskie i słabe, a słuchawki o wysokiej impedancji grają cicho i bez wyrazu

Wada nr 3 – oprogramowanie. Przepraszam, ale nie potrafię go polubić.

Ok, ta wada jest czysto subiektywna, ale to też o czymś świadczy. Tak jak nie lubiłem oprogramowania Samsunga 5 lat temu, tak nie lubię go dziś. Nakładka producenta może i jest nieco mniej cukierkowa, niż kiedyś; może i działa nieco płynniej, może i oferuje mnóstwo funkcji, ale… nie potrafię jej polubić.

Szczególnie irytują mnie bąbelki z liczbą powiadomień przy ikonach i folderach, a także ogólna estetyka interfejsu. Na szczęście jest na to prosta rada – inny launcher. U mnie od lat Action Launcher 3 ratuje sytuację.

Na tym jednak kończą się moje zastrzeżenia do Samsunga Galaxy A5 2017. Powiem to wprost – to naprawdę kapitalny smartfon.

Seria A5 od początku miała być „premium za rozsądne pieniądze”. Gdy debiutowała pierwsza generacja średniaków firmy, w pełni aluminiowa obudowa była rzadkością w tej klasie urządzeń. Druga generacja wygładziła wygląd smartfonów i przydała im elegancji. Trzecia generacja wynosi tę elegancję na zupełnie inny poziom.

Galaxy A5 2017 wygląda naprawdę pięknie. Szkło i aluminium łączą się ze sobą w sposób, którego nie powstydziłby się kosztujący dwukrotnie więcej flagowiec. W dłoni bryła sprawia doskonałe wrażenie, a całość jest solidna i przyjemna w dotyku.

Do tego kompaktowe wymiary i 5,2-calowy ekran AMOLED sprawiają, że bardzo wygodnie korzysta się z niego jedną ręką bez przesadnej gimnastyki kciuka.

Samsungowi nie wystarczyło jednak uczynić swojego średniaka eleganckim. Uczynił go więc dodatkowo wodo i kurzoodpornym. Galaxy A5 2017 ma certyfikację IP68, więc niestraszne mu zalanie czy upadek w piach. Sprawdziłem to kilka razy uprzyjemniając sobie prysznic fragmentem serialu na Netfliksie. Smartfonowi absolutnie nic się nie stało.

Codzienne użytkowanie Galaxy A5 2017 to czysta przyjemność.

A5 2017 skrywa w swoich trzewiach specyfikację Samsunga Galaxy S6. Mamy tu więc procesor Exynos 7880, 3 GB RAM-u i 32 GB pamięci operacyjnej. Galaxy S6 miał jednak bardzo słaby akumulator. A5 naprawia ten błąd.

Smartfon zasilany jest ogniwem o pojemności 3000 mAh z funkcją szybkiego ładowania przez USB-C, a dzięki dodatkowej optymalizacji oprogramowania i ekranowi o nieprzesadnej rozdzielczości FullHD takie ogniwo spokojnie wystarcza albo na jeden dzień bardzo intensywnego użytku, albo dwa dni łagodnego wykorzystania.

W codziennych zadaniach Galaxy A5 2017 spisuje się na medal. Rozmowy telefoniczne są wyraźne, sieć utrzymuje zasięg nawet w miejscach, gdzie sygnał jest mocno dyskusyjny, a łączność Wi-Fi działa bardzo szybko.

Miłym i użytecznym dodatkiem jest tryb Always-on Display, który wyświetla najważniejsze informacje na wygaszonym ekranie smartfona. Szybki rzut oka i już wiadomo, czy czeka na nas jakieś powiadomienie.

Pomijając też nielubianą przeze mnie nakładkę i powolny czytnik linii papilarnych, o których wspominałem na początku, średniak Samsunga to bardzo żywotny smartfon.

Aplikacje ładują się bardzo szybko i nie są agresywnie ubijane w tle, jak miało to miejsce w niektórych smartfonach firmy. Przełączanie się między nimi również odbywa się bez przestojów, a równoczesne korzystanie np. z Map Google i strumieniowania muzyki przez Bluetooth nie kończy się zamykaniem aplikacji czy dramatycznym nagrzaniem obudowy.

Ba! Nawet w czasie grania w wymagające gry mobilne Galaxy A5 2017 nie nagrzewa się do niekomfortowych poziomów.

A skoro o grach mowa…

Galaxy A5 2017, dzięki kombinacji pięknego ekranu, mocnej specyfikacji i zaskakująco dobrego głośnika, jest prawdziwym multimedialnym czempionem.

Nie znalazłem gry w swojej bibliotece, która rzuciłaby ten telefon na kolana. Nawet takie produkcje jak seria GTA działają na nim płynnie, a rozgrywka jest bardzo przyjemna.

Osobne słowo należy się oglądaniu wideo. O tym, że ekran w Galaxy A5 2017 jest dobry, chyba nikogo nie muszę przekonywać, bo AMOLED-y Koreańczyków już od lat są wyznacznikiem jakości dla konkurencji. Zaskoczeniem natomiast jest głośnik.

Pod względem jakości brzmienia nie jest to rewelacja, ale znacząca poprawa względem poprzednich smartfonów firmy, nawet tych flagowych. Mały przetwornik gra głośno i zdumiewająco głęboko. Prawdziwy „szok” to jednak jego umiejscowienie.

Powszechną wadą głośników umieszczonych u dołu obudowy jest to, że zakrywamy je dłonią oglądając wideo czy grając w gry, gdy trzymamy smartfon w poziomej orientacji. Samsung rozwiązał ten problem w bardzo sprytny sposób – głośnik umieszczono na prawej krawędzi urządzenia.

Tym sposobem nie zakrywamy go ani w orientacji pionowej (bo jest za wysoko, by zasłonić go kciukiem) ani w poziomej. Nadal preferuję głośniki grające od frontu, ale rozwiązanie z Galaxy A5 2017 to „druga najlepsza rzecz”.

Aparatu nie muszę wam przedstawiać. Poznajecie go codziennie od trzech miesięcy.

Samsung Galaxy A5 2017 wyposażony jest w dwa 16-megapikselowe aparaty (przód i tył), ale nie zamierzam się o nich tutaj rozwodzić, bo dobrze znacie ich możliwości. To właśnie Samsungiem Galaxy A5 2017 Marcin Połowianiuk udowadnia codziennie, że smartfon może produkować wspaniałe zdjęcia.

Od siebie mogę dodać tylko tyle, że jest to jeden z najlepszych aparatów w swojej klasie, nie tylko pod względem jakości, ale również obsługi. Począwszy od gestu szybkiego uruchomienia (dwukrotne naciśnięcie przycisku Home), poprzez szybkość działania aż po aplikację foto i jej możliwości – Samsung zrobił to po prostu dobrze.

Zainteresowanych wyglądem fotografii wykonanych Galaxy A5 2017 zapraszam na profil Marcina Połowianiuka na Tookapic. Poniżej kilka przykładów tego, co tam znajdziecie:

Nie potrzeba nic więcej

Na przestrzeni ostatnich 2-3 lat rynek smartfonów stanął na głowie. Producenci za topowe konstrukcje liczą sobie często ponad 4 tys. zł., co dla wielu jest zaporową kwotą, a już na pewno kwotą znacznie powyżej psychicznej bariery wyznaczającej ile maksymalnie jesteśmy skłonni zapłacić za telefon.

Tymczasem Samsung Galaxy A5 2017 kosztuje ok. 1800 zł, a bez problemu znajdziemy go też w dużo niższej cenie. Jeszcze taniej będzie, jeśli dobierzemy ten telefon do umowy z operatorem.

A czy tracimy cokolwiek istotnego względem topowych smartfonów? Nie sądzę.

  • Elegancka obudowa? – Jest
  • Mocna specyfikacja? – Jest
  • Piękny wyświetlacz ?– Jest
  • Dobry akumulator? – Jest
  • Wodoodporność? – Jest
  • Świetny aparat? – Jest
  • Szeroki wybór akcesoriów? – Jest

Wszystko to, czego klienci szukają w nowoczesnym smartfonie (+ kilka bonusów), możemy znaleźć w Galaxy A5 2017 za naprawdę rozsądne pieniądze.

Jeśli jesteś fanem marki, ale nie chcesz wydawać grubych tysięcy na flagowca z linii Galaxy S, A5 2017 jest najlepszym, co możesz sobie sprawić.

I prawdę mówiąc… pewnie nawet nie zauważysz, że korzystasz ze smartfona ze średniej półki.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement