Battlefield 1: W imię cara – taplałem się w śniegu i walczyłem u boku 1. Kobiecego Batalionu Śmierci

Relacja/Gry 11.06.2017
Battlefield 1: W imię cara – taplałem się w śniegu i walczyłem u boku 1. Kobiecego Batalionu Śmierci

Battlefield 1: W imię cara – taplałem się w śniegu i walczyłem u boku 1. Kobiecego Batalionu Śmierci

Oprócz zupełnie nowych gier na EA Play zaprezentowano liczne dodatki. Spore emocje budziło DLC do Battlefield 1 o tytule W imię cara. Wycieczka na wschodni front dla Polaków będzie z pewnością ciekawym doświadczeniem, bo jedna z map to miejsce, które znajduje się dziś na terenie naszego kraju.

Battlefield 1 okazał się strzałem w dziesiątkę. Fanom sieciowych strzelanin najwyraźniej przejadły się futurystyczne gadżety, a DICE udało się odskoczyć Activision i Call of Duty. Electronic Arts idzie za ciosem i na EA Play firma zaprezentowała kolejny dodatek do swojej sieciowej strzelaniny. Tym razem gracze zostaną rzuceni na front wschodni.

Battlefield 1 EA Play DLC W imię cara Lupkow Pass

Przełęcz łupkowska to jedna z nowych map w Battlefield 1, w którą miałem już okazję zagrać.

Lupkow Pass, bo tak w oryginale nazywa się nowa mapa, to w prawdziwym świecie dzisiejsza granica polsko-słowacka. Podczas I wojny światowej maszerowały tamtędy wojska rosyjskie, które ze względu na swoją liczebność miały spory kłopot z przeprawą i pokonaniem wrogi żołnierzy.

Ważną rolę w tamtym rejonie odgrywała trasa kolejowa i twórcy Battlefield 1 ten fakt zgrabnie wykorzystali. W grze pojawią się bardzo potężne pojazdy nazywane behemotami. Opancerzony pociąg, który wyjeżdża na tory podczas rozgrywki na mapie Lupkow Pass, jest jednym z nich.

Na EA Play bawiłem się na mapie Lupkow Pass wraz z kilkudziesięcioma innymi graczami w trybie Conquest.

Podczas sesji z grą mogłem pograć w DLC do Battlefield 1 na klawiaturze i myszy. Obok przy stanowiskach do walki szykowało się ponad 30 innych graczy. Po chwili odliczanie dobiegło końca, a wcielając się w Rosjanina ruszyłem do walki sprawdzając kolejne dostępne klasy i kilka nowych broni.

Battlefield 1 EA Play DLC W imię cara Lupkow Pass

Ośnieżona okolica prezentowała się bardzo malowniczo, ale szybko została zbrukana krwią. Celem podczas rozgrywki było przejęcie punktów kontrolnych. Raz po raz zmieniały one właściciela, ale moi słowiańscy wirtualni rodacy praktycznie cały czas utrzymywali przewagę.

Jak tylko wylądowałem na mapie, wskoczyłem na koń i ruszyłem w kierunku wskazanym na minimapie.

Po chwili uznałem jednak, że jazda konno nie zda egzaminu. Zbyt kręte dróżki i strome podejścia sprawiły, że porzuciłem rumaka. Dalej przedzierałem się pomiędzy drzewami prosto na wzgórze, za którym czekał na mnie oddział nieprzyjaciela.

Jednego z nich udało mi się zdjąć z zaskoczenia, ale na tym moja dobra passa się skończyła i nie pomógł nawet rzucony w przypływie adrenaliny granat. Snajper schowany po brodę w śniegu okazał się zgubą dla mojego wojaka.

Battlefield 1 EA Play DLC W imię cara Lupkow Pass

Do rozgrywki wracałem jeszcze kilkukrotnie i w ograniczonym czasie starałem się zwiedzić jak najwięcej zakamarków.

Udało mi się przy okazji zdjąć kilku przeciwników. Testowałem różne klasy i bronie. Spodobał mi się najbardziej pięciostrzałowy karabin snajperski, który pozwolił odegrać się na kilku kamperach, a jednego cwaniaka, co wyskoczył na mnie z nożem, udało mi się samemu zaszlachtować, zanim moja krew skropiła śnieg.

Rozgrywka na Lupkow Pass podczas EA Play, w której brałem udział, była niestety dość chaotyczna. Gracze nie koordynowali swoich działań, a każdy chciał zobaczyć w krótkim czasie jak najwięcej zawartości. Nic zresztą dziwnego – DLC do Battlefield o nazwie W imię cara pojawi się dopiero we wrześniu. Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana.

1. Kobiecy Batalion Śmierci w akcji.

Po raz pierwszy w historii serii będzie można pokierować w grach z serii Battlefield postacią płci żeńskiej. Kobiety walczą po stronie Rosjan i nie jest to wymysł działu ds. równouprawnienia w DICE. 1. Kobiety Batalion Śmierci to formacja, która faktycznie istniała i walczyła na froncie I wojny światowej – w Battlefield 1 na szczęście walczyły po mojej stronie.

Battlefield 1 EA Play DLC W imię cara Lupkow Pass

Niedługo przed końcem rozgrywki mogłem podziwiać w pełnej krasie opancerzony pociąg, który siał zniszczenie w okolicy. Niestety nie dane mi było zbyt długo nacieszyć się jego widokiem. Moja drużyna wzięła się do roboty i po zaledwie kilku minutach było już po krzyku, a Rosjanie mogli wyciągnąć zza pazuchy manierki i świętować zwycięstwo.

Lupkow Pass to tylko jedna z nowych map, a oprócz tego pojawią się:

  • Albion – rekonstrukcja operacji o krytonimie Albion na mroźnym archipelagu. Niemcy atakują z wykorzystaniem piechoty, pancerników i statków powietrznych, a Rosjanie bronią się z wykorzystaniem dział;
  • Galicia – otwarta mapa, która rozgrywa się podczas Ofensywy Brusiłowa, której celem było wyparcie austro-węgierskich wojsk przez Rosjan. Podczas rozgrywki pojawiają się piechota, kawaleria i lekkie pojazdy;
  • Brusilov Keep – austro-węgierscy żołnierze zostali zepchnięci do defensywy i bronią przed szturmem górskie miasteczko. To mapa nastawiona na walkę piechoty na krótkim dystansie.

Dodatek W imię Cara do Battlefield 1 to także liczne inne nowości.

Oprócz czterech zapowiedzianych map dołączą jeszcze dwie, które DICE trzyma ciągle w tajemnicy. Łącznie w grze pojawi się 11 nowych broni, dodatkowe wyposażenie oraz nowe pojazdy. Podczas walki w powietrzu będzie można wcielić się w pilota, który będzie potrafił naprawiać swój pojazd.

W grze nie zabraknie nowych pojazdów, w tym m.in. ciężkiego bombowca Ilya-Muromets, cieżko opancerzonego samochodu Putilov-Garford. Do Battlefield 1 zawitają też huzarzy, a oddziały będą mogły atakować wrogów lancą. Oprócz tego gracze mogą spodziewać się nowych Operacji i trybu Supply Drop, w którym drużyny będą rywalizować o zrzuty zaopatrzenia.

Dołącz do dyskusji

Advertisement