OLED jest lepszy. Kropka. Loewe też to wie i wprowadza do Polski swoje nowe telewizory

Relacja/RTV 07.06.2017
OLED jest lepszy. Kropka. Loewe też to wie i wprowadza do Polski swoje nowe telewizory

OLED jest lepszy. Kropka. Loewe też to wie i wprowadza do Polski swoje nowe telewizory

LCD przegrało, OLED wygrał. Tak przynajmniej twierdzi Loewe, jeden z najstarszych producentów telewizorów na świecie, który pozbywa się ze swojej oferty urządzeń z wyświetlaczami LCD. I wprowadza pełną ofertę swoich bildów do Polski.

Loewe to firma dla tych, którzy chcą czegoś więcej, niż tylko pięknego obrazu. Jej produkty aspirują do pobudzania naszej wyobraźni, do naszego poczucia smaku i – nie bójmy się tego powiedzieć wprost, bo nie ma w tym nic złego – do naszego snobizmu.

Loewe oczywiście nie zapomina o jakości obrazu i dźwięku, aspiruje do bycia jednym z liderów w tej kategorii. Jednak te telewizory to również styl i elegancja. Dla niektórych są to wartości równie istotne, co tak zwane technikalia. Faktycznie, niezależnie od modelu, każdy z tych telewizorów prezentuje się zjawiskowo. Nienachalnie, a zarazem od razu wyróżniając się z tłumu.

OLED jest lepszy. Kropka.

To, co jednak mnie szczególnie zainteresowało, to jednak to co te telewizory będą oferować w kwestii dźwięku i obrazu, pozostawiając ich wygląd do indywidualnej oceny każdego z nas. Loewe nie zamierza już stosować paneli LCD. W ogóle. Co prawda będzie miał jeszcze telewizory LCD w ofercie, ale tylko dlatego, że partner firmy nie zgodził się na produkcję mniejszych paneli organicznych niż 55-calowe, uznając to za nieopłacalne. Ów partner to oczywiście LG Display.

Oznacza to, że wszystkie nowe telewizory Loewe o przekątnej 55 cali lub wyższej będą wyposażone w matryce OLED od LG Display, obudowane obudowami, elektroniką, oprogramowaniem i systemem dźwiękowym od Loewe. Wszystko składane do kupy w Niemczech, choć oczywiście matryca nie jest jedynym podzespołem pochodzącym spoza granic kraju.

Loewe bild

Nazewnictwo telewizorów Loewe ma być bardzo proste. Im wyższa cyferka, tym lepszy model. Przy czym wszystkie oferują dokładnie te same parametry obrazu. Różnią się one od siebie obudowami i wyposażeniem dodatkowym. Przykładowo, modele niższe od bild 5 nie mają wbudowanej usługi serwera multimedialnego ani twardego dysku (można używać zewnętrznego, ale tylko do odczytu lub w celach archiwizacyjnych).

Żaden z telewizorów nie oferuje trybu 3D (bo LG Display z niego zrezygnowało), żaden nie jest zakrzywiony (tu, cytując przedstawiciela Loewe, „bo nie ma to żadnego sensu”), żaden też nie oferuje Dolby Atmos. Wszystkie za to obsługują standardy HDR10, Dolby Vision i wyraźnie preferowane przez Loewe HLG.

Loewe bild 9 ma być więcej, niż tylko telewizorem. Nawet jego wygląd to forma sztuki.

Za wygląd telewizora odpowiada Bodo Sperlein, dyrektor kreatywny firmy. Wybaczcie, jeśli chodzi o sztukę wzorniczą jestem laikiem, więc pozwolę sobie streścić ulotkę reklamową: bild 9 to połączenie niemieckiej głębii i brytyjskiej lekkości, tworząc połączenie wyrafinowania z minimalizmem, rzemiosła z najnowocześniejszą technologią i obfitości z powściągliwością. Złote lata dwudzieste, dandyzm i art deco są źródłem inspiracji dla telewizora, który emanuje prezencją i lekkością, tak fascynującymi, że zdaje się być dziełem sztuki.

Grubo, co? Sarkazm jednak na bok, bo telewizor faktycznie prezentuje się nie tylko świetnie, to na dodatek faktycznie łączy ze sobą dwie pozorne sprzeczności. Wygląda w sposób unikatowy, a zarazem jego wzornictwo nie jest nachalne i nie odwraca uwagi od obrazu czy innych urządzeń czy mebli w salonie.

Loewe bild 9

Alternatywnie dla koloru bursztynowego, bild 9 jest dostępny w kolorze grafitowym. Aby nie odwracać uwagi od kształtów telewizora, wysokiej jakości materiałowa pokrywa ukrywa łącza i przewody z tyłu telewizora.

Po uruchomieniu ekran Loewe bild 9 automatycznie unosi się do góry odsłaniając dołączony soundbar o mocy 120W z sześciu głośników z czterema pasywnymi membranami. Można go uzupełnić o dodatkowe głośniki Loewe klang 9, które łączą technologię kolumny głośnikowej z pełnoprawnym subwooferem. Głośniki komunikują się bezprzewodowo z telewizorem, a zintegrowany dekoder dźwięku 5.1 pozwala uniknąć zakupu zewnętrznego amplitunera.

Loewe bild 9

Telewizor, niestety, nie korzysta z żadnego popularnego systemu operacyjnego. To oznacza, że wybór aplikacji jest na razie ograniczony. Dostępne są już Tidal, Amazon Video i YouTube, wkrótce ma też pojawić się Netflix. Co do reszty… cóż, może być ciężko.

Loewe bild 9

Ceny 55-calowej wersji zaczynają się, w zależności od wyposażenia dodatkowego, od 33 990 zł. 65-calowej od 43 990 zł.

Większego OLED-a w sprzedaży nie ma nikt. Oto Loewe bild 7.77.

Bild 7 jest już na naszym rynku od jakiegoś czasu. Jednak jego 77-calowa wersja to nowość. Telewizor OLED-owy o takiej przekątnej ekranu oferuje w Polsce jeszcze tylko LG. Różni się on jednak od koreańskiej wersji oprogramowaniem do przetwarzania obrazu. Loewe preferuje swoje autorskie rozwiązanie, które nazywa Vanta Vision.

Loewe bild 7.77

Podobnie jak w modelu bild 9, również i tu soundbar jest odsłaniany mechanicznie dopiero po uruchomieniu telewizora. Elegancka pokrywa z tkaniny ukrywa złącza i przewody z tyłu telewizora, co sprawia, że bild 7 prezentuje się okazale z każdej strony. Poza uchwytem ściennym przygotowano także eleganckie, zmotoryzowane podstawy podłogowe i meblowe.

Cena: 69 990 zł.

Są też bardziej przystępne bild 5, bild 4 i bild 3.

Z czego ten pierwszy wydaje się szczególnie ciekawy. Co prawda pojawi się też w gotowym zestawie o nazwie bild 5 set, ale dostępny jest też w podstawowej formie jako… sam telewizor. Bez nogi, stojaka, subwoofera, niczego. Resztę możemy dokomponować sobie sami, w zależności od potrzeb i gustu.

Pojawi się też bild 4, bez wbudowanego dysku twardego czy możliwości funkcjonowania jako serwer multimediów. To propozycja dla osób, których interesuje tylko jakość obrazu oferowana przez Loewe i w zasadzie nic więcej.

Loewe bild 5
Loewe bild 5

55-calowa wersja „gołego” bild 5 ma kosztować 15 990 zł, 65-calowa 22 990 zł. 55-calowy bild 4 to wydatek 12 990 zł. Wkrótce ma też być zaprezentowany bild 3, który ma kosztować „w granicach 11 250 zł”.

Podoba mi się sposób myślenia Loewe.

Co prawda zupełnie nie potrzebuję dopłacać do „koncepcji smaku i wyrafinowania” prezentowanej przez tę firmę i zapewne z uwagi na to chociażby prędko jej klientem się nie stanę. Ale za:

  • Całkowite postawienie na OLED
  • Pożegnanie się (co prawda mimowolne) z 3D
  • Stwierdzenie, że krzywe telewizory nie mają sensu

Mają moją uwagę nie tylko jako producent sprzętów eleganckich, ale również i bardzo sensownych. Mam nadzieję, że jak przyjdzie do ich testowania nie wynikną żadne nieprzyjemności. O jednej wiem już na pewno: brak Androida, Tizena czy innego webOS-a może okazać się dość dotkliwy…

Dołącz do dyskusji

Advertisement