Możemy jęczeć ile chcemy o dodatek fabularny, ale to GTA Online jest receptą na ciągły sukces GTA V

Artykuł/Gry 10.06.2017
Możemy jęczeć ile chcemy o dodatek fabularny, ale to GTA Online jest receptą na ciągły sukces GTA V

Możemy jęczeć ile chcemy o dodatek fabularny, ale to GTA Online jest receptą na ciągły sukces GTA V

Rockstar to producent kapitalnych dodatków fabularnych. Kto grał w Balladę o geju Tonym do GTA IV albo Undead Nightmare dla pierwszego Red Dead Redemption ten doskonale wie, o czym mówię. Dlaczego takich rozszerzeń nie ma GTA V? Ponieważ GTA Online to sukces na jeszcze większą skalę.

Na papierze GTA Online to spełnienie marzeń milionów graczy. Razem ze znajomymi dostajecie do dyspozycji gigantyczne miasto z przyległościami, w którym możecie robić co tylko się wam spodoba. Walczyć ze sobą, wspólnie napadać na banki, pilotować helikoptery, eksplorować turystyczne szlaki, zarabiać pieniądze, kupować nieruchomości… Możliwości jest bez liku. GTA Online to jeden wielki plac zabaw, w którym potrafiłem siedzieć godzinami. Coś jak dobre MMO.

Mało który deweloper tak świetnie wspiera swoje gry, jak Rockstar wspiera GTA Online.

Pierwsze DLC Beach Bum Update dodawało nowe bronie, pojazdy, statki, ubrania, akcesoria i wszystko, co związane ze słonecznym plażowaniem. Potem przyszedł czas na GTA Online Content Creator, wprowadzający do GTA Online możliwość tworzenia własnych wyścigów oraz pojedynków PvP na wybranych arenach. Trochę takie narzędzia mistrza gry ze świata papierowego Role Play. Następnie otwarte miasto uległo gigantycznej wizualnej zmianie pod wpływem zimy, z którą wiązało się kilka ograniczonych czasowo wydarzeń. Nawet tak prozaicznych jak bitwy na śnieżki.

Potem Rockstar zaplanował graczom Walentynki w gangsterskim stylu, z nowymi broniami, pojazdami oraz ubiorem. GTA Online Business Update poszerzał świat o kolejne samoloty oraz akcesoria dla rabusiów pod krawatami. GTA Online High Life Update wprowadzało niezwykle dochodowe formy zarobku, a także horrendalnie drogie nieruchomości i ekskluzywne pojazdy dostępne jedynie dla najbogatszych graczy. No i oczywiście masę ubrań za bajońskie sumy.

W I’m Not a Hipster Update dostawaliśmy masę dziwacznych broni oraz pojazdów, a także odjechane profesje. Podczas premiery Independence Day Special Update gracze mogli strzelać do siebie z muszkietów i wyrzutni fajerwerków, a także świętować niepodległość w nowej, patriotycznej odzieży. San Andreas Flight School Update wprowadzało do GTA Online nie tylko wiele nowych podniebnych maszyn, ale również rozbudowaną szkołę pilotażu z rozmaitymi wyzwaniami. GTA Online Last Team Standing Update rozszerzało moduł PvP o nowe tryby, a także bronie i pojazdy.

Po wielu miesiącach oczekiwania do GTA Online zawitało Online Heists Update umożliwiające organizowanie trudnych, wymagających, bardzo filmowych napadów na banki. Ill-Gotten Gains to DLC rozszerzające tryb sieciowy o masę kiczowatych, złotych elementów, broni i pojazdów wyciągniętych z tandetnych hip-hopowych teledysków. GTA Online: Lowriders Update mówi samo za siebie, tak samo jak następujące po nim GTA Online Halloween Surprise.

Dopiero się rozkręcam…

GTA Online: Executives and Other Criminals pozwalał graczowi na sformowanie własnej zorganizowanej organizacji przestępczej, a także poszerzał sieciowy świat o nowe aktywności. Wnętrza kupionych nieruchomości stały się podatne na edycję, a jachty wzbogaciły się o podkategorię najbardziej luksusowych okrętów. Do tego tradycyjnie doszły nowe wyzwania, pojazdy i bronie. GTA Online January 2016 Update poszerzał moduł PvP o kolejny tryb, a dzięki GTA Online: Further Adventures in Finance and Felony mogliśmy zostać CEO szemranej korporacji, kupując biura i magazyny dla kontrabandy.

Kapitalne DLC Cunning Stunts zamieniało GTA Online w gigantyczny tor wyścigowy rodem z Trackmanii, w którym gracze dokonywali niesamowitych akrobacji. Do tego sami mogliśmy organizować i tworzyć wyścigi pełne skoczni, przepaści i krętych slalomów. DLC Bikers pozwalało otworzyć swój własny klub motocyklowy, a także wprowadzało do gry masę jednośladów. Znalazły się nawet futurystyczne pojazdy z filmu TRON, przy pomocy których kanapowi gangsterzy mogli toczyć pojedynki!

Teraz gracze dostaną GTA Online: Dozbrojenie, które zamienia Los Santos w wojenną strefę.

Niebawem każdy posiadacz GTA V będzie mógł kupić podziemny bunkier, z którego skoordynuje wszystkie szemrane biznesy. Dozbrojenie wprowadzi do gry również mobilne centra operacyjne (!), a także zupełnie nową kategorię pojazdów bojowych. Klasyczne maszyny będą posiadać zamontowane karabiny maszynowe oraz gigantyczne spychacze, a na ulice wjadą wojskowe amfibie. W całym tym szaleństwie nie zabrakło nawet przyczep z działami przeciwlotniczymi.

Oczami wyobraźni już widzę, jak z przyczepy mobilnego centrum operacyjnego wypada szereg szybkich pojazdów bojowych, siejąc zniszczenie podczas misji, które wcześniej wydawały się bardzo trudne oraz bardzo ryzykowne. Oglądając zwiastun Dozbrojenia można odnieść wrażenie, że GTA Online przechodzi na zupełnie nowy poziom konfliktu. To już nie jest podwórkowa zabawa w policjantów i złodziei. To zorganizowane działania, których nie powstydziłyby się zorganizowane, sformalizowane jednostki militarne.

Rockstar odkrył, że to nie na fabularnych dodatkach, ale na bezpłatnych DLC do trybów sieciowych zarabia najlepiej.

Wszystkie wyżej wymienione rozszerzenia do GTA Online są darmowe. Jednak nowe pojazdy, łodzie, samoloty, bronie i nieruchomości trzeba za coś kupić. Napadanie na banki wymaga zgranej ekipy, z kolei aktywności dla jednego gracza nie są zbyt dobrze płatne. Pozostaje więc albo mozolne ciułanie dolara do dolara, albo kupno wirtualnej waluty za prawdziwe pieniądze. To tutaj Rockstar zbiera prawdziwe żniwa.

Zwróćcie uwagę, że większość DLC do GTA Online oscyluje wokół niezwykle wartościowych przedmiotów. Pozłacane bronie, luksusowe jachty, wojskowe amfibie, biura i magazyny, wyścigowe samochody – to wszystko bardzo drogie zabawki, których nie da się zdobyć w grze kradnąc je na ulicy. Te najlepsze, najciekawsze, najpotężniejsze narzędzia trzeba nabyć za środki zyskane podczas misji, napadów i wyzwań. Albo pójść na skróty i kupić wirtualną walutę.

Mało kto o tym pisze i mało kto to zauważa, ale uważam, że Rockstar osiągnął mistrzostwo, jeżeli chodzi o wirtualną ekonomię. Luksusowe oraz elitarne dobra w GTA Online można nabyć mozolną i ciężką pracą. Bogatsi mają do nich natychmiastowy dostęp, wykonując mikro-transakcje. W takim modelu nie można zarzucić twórcom GTA V przesadnej chciwości, a także braku zaangażowania w rozwój tytułu. Złoty kurek jest z kolei cały czas odkręcony, przy mniejszym niż zazwyczaj wkładzie własnym w zupełnie nową zawartość do już wydanego produktu.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement