Najlepszy sposób, by nie korzystać ze smartfona, to… zasadzić drzewo. Nie, serio

Najlepszy sposób, by nie korzystać ze smartfona, to… zasadzić drzewo. Nie, serio

Najlepszy sposób, by nie korzystać ze smartfona, to… zasadzić drzewo. Nie, serio

Jak często odrywasz się od tego, co robisz, żeby sprawdzić powiadomienie w telefonie? A potem wpadasz w wir Facebooka-Instagrama-Maila-Twittera… Pewnie zdarza ci się to notorycznie, tak jak i mnie. Na szczęście, jak na wszystko, na to też jest aplikacja.

Smartfon może być niebywale użytecznym, potężnym narzędziem, jeśli go odpowiednio wykorzystać. Niestety, równocześnie jest też nieskończonym źródłem rozproszenia, od którego uzależniony jest coraz większy procent populacji.

Pierwsze co robimy po przebudzeniu – sprawdzamy telefon. Idąc ulicą – gapimy się w ekran smartfona. Jedząc obiad z rodziną – wyciągamy telefon jeszcze przed drugim daniem. Nie mówiąc o dziesiątkach sytuacji w ciągu dnia, w których przerywamy inne, ważne czynności po to, by „zerknąć” na ekran, a budzimy się po 20 minutach przeglądania pierdół.

Sam wpadałem w taki cug dostatecznie często, żeby w końcu się tym zmęczyć. Silna wola nie wystarczyła jednak, by zmienić nawyki wyrobione przez lata intensywnego użytkowania, spotęgowanego dodatkowo przez fakt, że smartfon to przede wszystkim moje narzędzie pracy.

Z pomocą przyszła aplikacja Forest

O Forest słyszałem z wielu źródeł już dawno temu, ale nigdy nie dałem programowi szansy. Dziś bardzo żałuję. Od dwóch tygodni Forest App skutecznie likwiduje we mnie chęć sięgnięcia po smartfon w momentach, kiedy muszę skupić się na pisaniu lub po prostu chcę robić coś innego – na przykład czytać z rana książkę, zamiast wertować Instagram.

Czym jest Forest App?

To aplikacja blokująca inne aplikacje na wybrany przez nas okres. Co wyróżnia ją na tle innych podobnych rozwiązań? Głównie to, że korzystając z Forest App dostajemy motywację, żeby faktycznie nie ruszać telefonu, kiedy nie powinniśmy.

W jaki sposób? Poprzez gamifikację.

Zaczynając odliczanie w Forest App sadzimy drzewo. Drzewo rośnie w wyznaczonym przez nas czasie, a dostęp do aplikacji niedodanych na białą listę jest zablokowany.

Aby przerwać proces i dostać się do zablokowanej aplikacji, musimy… zabić drzewo. A kto nie żałuje biednego, małego, cyfrowego drzewa?

To dopiero początek gamifikacji. Za każde zasadzone drzewo zgarniamy wirtualne monety – tym więcej, im dłużej nie korzystamy z telefonu.

Za zebrane monety możemy kupić dodatkowe gatunki drzew i krzewów…

…a także dodatkowe podkłady dźwiękowe, które pomagają w koncentracji, podczas gdy nasze drzewo wypuszcza liście.

Jeśli uzbieramy 2500 monet (co trwa około tygodnia – dwóch, przy regularnym korzystaniu z aplikacji), możemy też… zasadzić prawdziwe drzewo!

Twórcy aplikacji Forest współpracują z organizacją Trees for the Future. Wspólnie zasadzili już ponad 140 tys. drzew, dzięki ludziom walczącym ze swoim uzależnieniem od smartfona.

Sadzenie kolejnych drzew jest też nagradzane w aplikacji odznakami.

Przy czym progi dla niektórych z nich są tak wysokie, że faktycznie musimy – używając języka gier – grindować (tutaj: sadzić drzewa), by nabić expa i odblokować achievementy. Motywujące.

Miło jest też popatrzeć jak rośnie ekran statystyk, a wirtualna plansza zapełnia się kolejnymi drzewami.

Im ich więcej, tym lepiej się czujemy mając wizualny dowód na to, że danego dnia nie zajmowaliśmy się pierdołami.

Forest działa też w przeglądarce.

Ok, aplikacja mobilna to jedno, ale co ze wszystkimi „rozpraszaczami” na komputerze? Co z Facebookiem, Twitterem, Instagramem, YouTube’em, 9gagiem, Redditem, Demotywatorami, Bored Pandą, Wykopem, konfiguratorem mercedesa, Allegro i innymi odmętami internetu, które wsysają jak czarne dziury?

Tutaj z pomocą przychodzi rozszerzenie Forest dla przeglądarki internetowej. Działa dokładnie tak samo, jak aplikacja na smartfonie – klikamy w ikonę rozszerzenia, ustawiamy czas i tracimy dostęp do wybranych przez siebie stron.

Kupując pełną wersję aplikacji mobilnej (9,99 zł lub 1,99 dol) możemy też synchronizować postępy z rozszerzenia z drzewami zasadzonymi na smartfonie. Tym sposobem nasz mały las rośnie jeszcze szybciej.

Forest App to najbardziej użyteczna aplikacja, jaką mam obecnie na smartfonie.

Przez ostatnie dwa tygodnie dzięki Forest App pracowałem w pełnym skupieniu przez co najmniej 3 godziny dziennie.

Udało mi się też wypracować nawyk sięgania rano po Kindle’a, zamiast po smartfona; zastosowałem tu prosty trick – usunąłem z pulpitu telefonu folder z aplikacjami social media i w jego miejsce wstawiłem ikonkę Forest App. Za każdym razem, gdy korciło mnie, by z samego rana wskoczyć na Instagrama, moje palce natrafiały na ikonę aplikacji blokującej aplikację.

Po kilku dniach przestałem sięgać po telefon z rana w ogóle, ot tyle tylko, żeby wyłączyć budzik (który i tak od dłuższego czasu mnie nie budzi; robią to głodne koty na godzinę przed zaplanowanym alarmem…).

Forest App to – jak dotąd – najskuteczniejsza metoda walki z „rozpraszaczami”, jaką znalazłem. Prosta, szybka, motywująca; do tego Forest to jedna z najpiękniejszych aplikacji na Androida w ogóle.

Aplikację można pobrać za darmo ze Sklepu Play (odblokowanie pełnej wersji to 9,99 zł) lub za 1,99 dol. z Apple App Store. Rozszerzenie do przeglądarki jest darmowe, ale tylko pełna wersja aplikacji umożliwia synchronizację między urządzeniami.

Jeśli też macie problem z ciągłym rozproszeniem w pracy, albo po prostu czujecie, że używacie swojego smartfona nieco zbyt często – polecam. Dla mnie to jedno z lepiej wydanych 10 zł życia.

Dołącz do dyskusji