Innowacje, IT, biotech i czyste środowisko. Tak Małopolska chce dogonić Zachód

Innowacje, IT, biotech i czyste środowisko. Tak Małopolska chce dogonić Zachód

Innowacje, IT, biotech i czyste środowisko. Tak Małopolska chce dogonić Zachód

Region może w przyszłości czekać niemała rewolucja, na której skorzystają nie tylko Małopolanie, ale wszyscy Polacy.

„Jeśli coś jest do wszystkiego, to jest też do niczego” – mówi stare, polskie przysłowie, z którego mądrości zdają się czerpać zarówno ustabilizowane firmy, jak i młode startupy. Nie ma bowiem sensu bić się na wszystkich frontach, skoro bardziej zyskowna jest specjalizacja i czerpanie zysków z własnej niszy.

Zwykle trzeba ją sobie znaleźć, zasiedlić i rozwijać, aż urośnie do pokaźnych rozmiarów. Tak było choćby z procesorami czy kartami graficznymi, które kiedyś – zanim zaczęły rozpalać umysły graczy – były zabawkami geeków. To sposób, w jaki rynek zdobywają startupy, które nie mogą przecież od razu konkurować z wielkimi graczami, ale zamiast tego starają się rozwiązać jakiś problem na nowo.

Podobną drogę rozwoju wybrało województwo Małopolskie, które specjalizuje się w siedmiu dziedzinach. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Inteligentny Edward

Jest rok 2040, kiedy ludzkość po raz pierwszy tworzy sztuczną inteligencję. Wcześniej tylko się do niej przymierzaliśmy, używając uczenia głębokiego albo maszynowego do rozpoznawania kształtów i osób na zdjęciach, czy tworzenia autonomicznych samochodów.

Teraz sztuczna inteligencja bez problemu może zidentyfikować i zakwalifikować każdego uczestnika ruchu w mieście, aby w inteligentny sposób zarządzać jak najszybszym dotarciem ludzi do ich celów. Na jezdni nie ma już świateł dla samochodów, bo wszystkie zarządzane są przez SI; pozostały jedynie światła dla pieszych.

Jeśli oglądaliście film „Her”, to z pewnością domyślicie się, czym zajmują się spacerujący po chodnikach ludzie, którzy zdają się rozmawiać z samymi sobą. Każdy z nich posiada bezpośrednie połączenie z internetem, które umożliwia kontakt ze swoim osobistym asystentem. Umawia on wszystkie spotkania, planuje transport i zajęcia, a także dotrzymuje towarzystwa i pozawala być na bieżąco ze wszystkimi nowinkami.

Jednym z twórców takiego asystenta jest krakowska firma 2040.io, która już w 2017 roku stworzyła bota do sprzedaży, różniącego się od takich usług jak Google Assistant czy Siri podejściem do konwersacji. Polacy wiedzieli, że było jeszcze wówczas zbyt wcześnie na udawanie, że „krzem” może prowadzić z ludźmi naturalną rozmowę, więc zdecydowali się na stworzenie Edwarda, który sugeruje odpowiedzi. Użytkownicy nie musieli sami „wklepywać’ konwersacji, a jedynie wybierali spośród kilku opcji, jakby prowadzili dialog w grze RPG.

Wróćmy do teraźniejszości. Potencjał technologii ICT (technologie informacyjne i komunikacyjne) zauważyli przedstawiciele Małopolski, którzy wybrali je jednym z filarów rozwoju w perspektywie roku 2020.

Za przykład małopolskiej firmy z tejże dziedziny posłużyć może Miquido, czyli studio tworzące rozwiązania mobilne. Miquido w zeszłym roku znalazło się na ósmym miejscu 17 edycji Rankingu najszybciej rozwijających się firm Europy Środkowo – Wschodniej. Jednym z ciekawych rozwiązań stosowanych przez Miuido są wewnętrzne hackathony dla programistów, które napędzają tworzenie innowacyjnych rozwiązań.

Podczas jednego z nich powstała np. gra mobilna „Dobra zmiana”, komentująca wydarzenia na polskiej scenie politycznej. W sumie krakowskie studio wyprodukowało już ponad 90 tytułów, w które gra ponad 5 mln osób. Sześcioletnia firma zatrudnia obecnie 70 osób i ma apetyt na jeszcze więcej.

Małopolski FabLab?

W rankingu Deloitte wyróżnione zostały również dwie inne firmy z regionu – zajmujące się szeroko pojętym marketingiem. To Bold tworzący rozwiązania dla e-commerce, a także Benhauer specjalizujący się w automatyzacji marketingu. Do tej drugiej firmy należy m.in. Salesmanago, czyli system monitorujący zachowanie użytkowników i klientów na stronach internetowych. Dzięki niemu wygląd stron może być dopasowywany do konkretnej grupy odbiorców względem np. demografii.

Jest to możliwe dzięki technologii Digital Body Language, działającej i na stronie internetowej, i w aplikacji mobilnej (Appmanago). Zawiera ona zestaw zachowań zidentyfikowanego użytkownika i daje odpowiedź na pytanie, jakimi produktami i usługami jest zainteresowany oraz czy jest gotowy do dokonania decyzji zakupowej.

Dzięki tym informacjom można ustawić bardzo precyzyjne automatyczne procesy dostarczania dopasowanych ofert, do właściwych użytkowników, we właściwym czasie – wyjaśnia Grzegorz Błażewicz, współtwórca Benhauera, do którego należą Salesmanago i Appmanago.

Wyróżnienie się z komunikacją marketingową to dziś klucz do sukcesu, o czym dyskutowano m.in. podczas Małopolskiego Festiwalu Innowacji. Warsztaty prowadzili tam przedstawiciele krakowskich agencji: handmade, uznanej agencją roku przez MMP, a także Karek design, łączącej projektowanie, naukę i technologię w tworzeniu nowych produktów.

Co ciekawe, podobne zadania stawia przed sobą FabLab, ale najczęściej w stosunku do osób prywatnych, które chcą sprawdzić swój pomysł. FabLab można określić bowiem jako miejsce spotkań osób z różnymi kompetencjami, które mają dostęp do zaplecza narzędziowego. Ktoś może więc przyjść „z ulicy” i zarazić „lokatorów” swoją ideą, zdobywając wsparcie np. programisty czy projektanta. Obecnie w Małopolsce dyskutuje się nad stworzeniem takiego ośrodka, który miałby być częścią rozwoju kolejnego filaru innowacyjności regionu – przemysłu kreatywnego oraz czasu wolnego.

Nauki o życiu

Już od 2006 roku w Krakowie istnieje zaś Klaster LifeScience, który łączy innowatorów na poziomie instytucjonalnym z dziedzin nauk o życiu i biotechnologii. Mieści się on w Krakowskim Parku Technologicznym, gdzie do dyspozycji użytkowników oddano m.in. Garaż LifeScience, czyli kompletne laboratorium, gdzie domorośli (i nie tylko) biolodzy i chemicy mogą do woli eksperymentować.

Klaster jest też partnerem programu projektu badań i promocji przeciwbakteryjnych nano-powłok. Dlaczego to ważne? Coraz większym zagrożeniem dla ludzi są bakterie odporne np. na antybiotyki. Walczyć z nimi można projektując leki w tzw. bezpieczny sposób (Safe by design), czyli wyposażając ich powłokę w czynnik odpowiedzialny za eliminację drobnoustrojów.

Z Klastrem powiązana jest także platforma LivingLab, która służy do testowania innowacji na żywej tkance miasta, np. dzięki wykorzystaniu sieci beaconów (Kraków jest jednym z pierwszych miast, które zostały wyposażone w taką sieć).

Na platformie sprawdzano m.in. działanie aplikacji Pielgrzym przygotowanej na zeszłoroczne Światowe Dni Młodzieży. Aplikacja umożliwiała zaplanowanie pobytu w mieście i udział w atrakcjach ŚDM, a także pomagała w znalezieniu noclegu czy miejsca serwującego jedzenie. Korzystali z niej ludzie z różnych części świata, więc w LivingLabie przetestowano ją wcześniej na młodych mieszkańcach Wielkiej Brytanii, Meksyku, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Brazylii, Hiszpanii, Argentyny, Australii, Pakistanu oraz Wietnamu.

Elektrony przyspieszają innowacje

Niedaleko wspomnianego wcześniej Krakowskiego Parku Technologicznego znajduje się pierwszy polski synchrotron – Solaris, który znalazł się na utworzonej przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego liście projektów Polskiej Mapy Drogowej Infrastruktury Badawczej.

Synchotron to akcelerator cząstek, w tym przypadku elektronów, które po torze o długości 96 metrów pędzą z prędkością bliską prędkości światła. Tylko w ciągu 1 sekundy wiązka elektronów okrąża pierścień akceleratora 3 mln razy! A do czego taki synchotron służy? Jak możemy przeczytać na jego stronie:

Synchrotrony pozwalają zajrzeć w głąb materii i dokonać jej precyzyjnych analiz. Dzięki nim naukowcy mogą badać zarówno skład badanej substancji, jak i jej strukturę – światło synchrotronu może przenikać do wnętrza badanej materii. Może odwzorowywać z dowolną szczegółowością ukryte warstwy lub ich wybrane fragmenty, bez uszkadzania tych położonych na zewnątrz. Promieniowanie synchrotronowe stymuluje również procesy zachodzące w materii – wywołuje zmiany w badanych obiektach.

Takich laboratoriów jest w Małopolsce więcej. Podać można choćby przykład Delphi, którego laboratorium jest dostawcą nowoczesnych rozwiązań elektronicznych i technologii systemowych mających szerokie zastosowanie w branży motoryzacyjnej, lotniczej i telekomunikacji.

Świetnie obrazuje to dlaczego elektrotechnika i przemysł maszynowy zostały wybrane jednymi z filarów rozwoju województwa.

Musimy zadbać o środowisko

Małopolska jest jednym z liderów wykorzystania środków unijnych. Dzięki ich wsparciu w latach 2007-2013 w powstało tam ponad 760 ha stref inwestycyjnych, a Małopolscy przedsiębiorcy zrealizowali ponad 2,1 tys. projektów o wartości ok. 950 mln. Warto jednak wspomnieć, że jednym z kluczowych aspektów przy podejmowaniu decyzji o lokacji nowego ośrodka wysokiej techniki jest stan środowiska naturalnego i jakość powietrza, z czym w całej Polsce mamy niestety problem.

Ratunkiem dla naszego środowiska mogą być odnawialne zasoby energii – słoneczna, wiatru, wody, biomasy czy biogazu. Przedsiębiorcy, którzy wdrażają ich wykorzystanie w swój łańcuch produkcji mogą liczyć na dofinansowanie ze środków Funduszy Europejskich w perspektywie 2014 – 20.

Pierwsze projekty zostały już de facto uruchomione. To m.in. wdrożenie produkcji ekologicznych kotłów na biomasę V klasy oraz rozbudowa parku maszynowego produkującego komponenty urządzeń grzewczych.

Pierwsza inwestycja pozwoli na modernizację krakowskich kotłów grzewczych, które będą przestrzegać europejskich norm emisji. Druga zaś zwiększy efektywność wykorzystania komponentów energii odnawialnej.

W kwestii wykorzystania zasobów odnawialnych musimy gonić resztę Europy. W Holandii przykładowo już teraz wszystkie pociągi napędza energia wiatru. Raporty sugerują też, że w niedalekiej przyszłości energia słońca i wiatru będzie kosztowała mniej niż wynoszą koszty operacyjne funkcjonowania elektrowni gazowych i węglowych.

Obok takiej rewolucji nie można przejść z założonymi rękoma! Dlatego wykorzystanie odnawialnych źródeł energii również jest filarem rozwoju regionu.

Jak skomercjalizować pomysł?

W powyższych akapitach opisywałem świetne, prężnie działające firmy, możliwości uzyskania dofinansowania na innowacje, a także laboratoria, gdzie można je testować. Pozostał mi jeszcze ostatni element układanki, a więc komercjalizacja.

Swoimi doświadczeniami przy zakładaniu startupu przedsiębiorcy dzielili się przy okazji niedawnego Małopolskiego Festiwalu Innowacji. Uczestnicy dowiedzieli się, jakich błędów unikać, zakładając startup czy działalność gospodarczą, a także mogli zasięgnąć porady prawnej.

Festiwal już jednak za nami, ale wystarczy rzucić okiem w kalendarz, aby przekonać się, że Kraków bez problemu może stawać w szranki rywalizacji o miano polskiej stolicy startupów z Warszawą jeśli chodzi o aktywność środowiska.

Rocznie w Krakowie odbywa się ponad 500 imprez promujących innowacyjność, a w mieście działa w sumie ponda 200 startupów, wśród których najbardziej znane to m.in. Estimote, Brainly, sher.ly i kontakt.io. Początkujące firmy wspierają zaś takie huby technologiczne jak COLAB i hub:raum, które pomagają w testowaniu modeli biznesowych na rynku.

Podsumowaniem niech będzie informacja, że według rankingu European Digital City Index Kraków jest jednym z 60 najlepszych miast na świecie do założenia własnego biznesu. Na Zachodzie już teraz doceniają nasze świetne uniwersytety, które produkują doskonałą kadrę – tak biznesową, jak i technologiczną. Pora, aby światowe koncerny nie tylko przenosiły się do Polski, ale by to nasze firmy szerzej wychodziły na świat.

Dołącz do dyskusji

Advertisement