Nowa Opera Reborn listą funkcji i wyglądem zawstydza konkurencję

Nowa Opera Reborn listą funkcji i wyglądem zawstydza konkurencję

Nowa Opera Reborn listą funkcji i wyglądem zawstydza konkurencję

Czy można wymyślić przeglądarkę na nowo? Nowa Opera Reborn to jeszcze nie renesans, ale z pewnością potwierdzenie, że portale do świata Internetu nadal są zdolne ewoluować.

Opera robi wszystko, by pozostać regularnym gościem comiesięcznych raportów przeglądarek Piotrka Baryckiego na Spider’s Web. Mało tego, chociaż przeglądarka pozostaje głęboko w cieniu Chrome’a, to powoli wysuwa się na prowadzenie między mniejszymi graczami. Opera Reborn z pewnością jeszcze bardziej podniesie pozycję narzędzia w rankingach.

Dotychczas nowa wersja przeglądarki dostępna była w wersji beta. Dziś twórcy opublikowali jej stabilną wersję, którą już teraz możesz pobrać na swój komputer. Obecni użytkownicy Opery w wersji 44 otrzymają automatyczną aktualizację do wersji 45.

Opera Reborn zmienia z pozoru niewiele.

Największą nowością Opery Reborn jest ścisła integracja z komunikatorami Facebook Messenger, Whatsapp i Telegram, które teraz dostępne są jako aplikacje webowe w dedykowanym okienku wewnątrz aplikacji.

To w prostych słowach oznacza, że możemy jednocześnie przeglądać Sieć i czatować ze znajomymi, bez konieczności opuszczania aktualnie oglądanej strony.

Twórcy dodali też kilka tricków, by jeszcze bardziej uprzyjemnić korzystanie z komunikatorów – możemy w prosty sposób dzielić się obrazkami z Internetu po prostu przeciągając je do okna komunikatora, wylogować się z komunikatorów dedykowanym przyciskiem wprost z poziomu aplikacji webowej, czy płynnie przełączać się między komunikatorami z pomocą skrótu klawiszowego.

Ta nowość na papierze wydaje się drobiazgiem, ale coś czuję, że jak ktoś przywyknie do okienka Messengera pływającego wewnątrz przeglądarki, to nie będzie już potrafił od niego odwyknąć. Ergo: zmiana może być niewielka, ale na dobre wpływająca na zachowanie użytkowników.

Dużo większe zmiany w Operze zaszły po stronie wizualnej.

O poprzedniej wersji Opery z pewnością nie można powiedzieć, że jest brzydka, ale nowa Opera Reborn to zupełnie inny poziom uciechy dla oka.

Opera Reborn

Ogólna stylistyka jest lżejsza, przyjemniejsza dla oka i ma też być ujednolicona między platformami. Opera Reborn to też nowe ikony, nowe animacje, odświeżony sidebar oraz ekran szybkiego dostępu (tzw. Speed dial). Wisienką na torcie są nowe tapety, dopełniające estetykę przeglądarki oraz… tryb nocny.

Opera Reborn pozwala zmienić kolorystykę interfejsu, tak jak ostatnio oferuje to np. YouTube. Dzięki ciemnym kolorom dużo przyjemniej będzie się korzystać z przeglądarki w nocy, a i w dzień taka zmiana często bywa ulgą dla oczu.

Opera Reborn to nie rewolucja, ale wstęp do prawdziwego renesansu.

Nowa wersja przeglądarki to tylko przedsmak tego, co naprawdę szykuje dla nas opera. Kilka miesięcy temu zobaczyliśmy, jaką firma ma wizję na przyszłość. Prawdziwym renesansem przeglądarek będzie Opera Neon.

Reborn to jednak doszlifowanie i ubogacenie już i tak bardzo rozbudowanego narzędzia, które naprawdę da się lubić. Wbudowany VPN, tryb Picture-in-Picture, czytnik RSS, ogólna szybkość działania i energooszczędność to cechy, które potrafią skutecznie przyciągnąć użytkowników.

Dodajmy do tego komunikatory zintegrowane z przeglądarką i jeszcze piękniejszą estetykę, a otrzymamy produkt, któremu trudno powiedzieć „nie”.

Dołącz do dyskusji