6 rzeczy, których dowiedziałem się po weekendzie z nową Nokią 3310

Recenzja/Sprzęt 15.05.2017
6 rzeczy, których dowiedziałem się po weekendzie z nową Nokią 3310

6 rzeczy, których dowiedziałem się po weekendzie z nową Nokią 3310

Nowa Nokia 3310 od trzech dni gości w mojej kieszeni. Nie jest to czas wystarczający do napisania pełnej recenzji tego telefonu. Jednak pozwolił on na całkiem dobre poznanie tego interesującego i kontrowersyjnego urządzenia.

Nowa Nokia 3310 jest bardzo źle wykonana

Wbrew pozorom oryginalna Nokia 3310 nie cechowała się wysoką jakością wykonania. Konfrontacja kultowego telefonu z chodnikiem zawsze kończyła się bezapelacyjną wygraną tego drugiego. Należy jednak przyznać, że Nokia 3310 tę nierówną walkę znosiła zdecydowanie lepiej niż dzisiejsze smartfony. Po upadku nie trzeba było jej wyrzucać do kosza. Wystarczyło ją poskładać – mówiąc kolokwialnie – do kupy i dalej z niej korzystać.

Nowa Nokia 3310 okazuje się telefonem zdecydowanie gorzej wykonanym od pierwowzoru. Jej obudowa trzeszczy pod naciskiem palców. Jeszcze gorzej telefon wypada podczas zmiany karty SIM. Wówczas cieniutka obudowa zachowuje się tak, jakby miała za chwilę pęknąć. Wolę sobie nie wyobrażać, jak ten telefon wytrzyma liczne upadki. Na szczęście nie muszę tego robić, bo niebawem sami to sprawdzimy.

Nowa Nokia 3310 ma absurdalnie małą ilość pamięci

Telefon ten jest wyposażony w zaledwie 16 MB pamięci. Nowa Nokia 3310 pozwala na zrobienie zaledwie 5 lub 6 zdjęć. Taka ilość pamięci nie pozwoli też na wykorzystanie telefonu jako odtwarzacza muzyki. Oznacza to, że koniecznie trzeba do niej dokupić kartę pamięci microSD. Szkoda, że producent nie dołączył jej do zestawu. W ten sposób ograniczył możliwości telefonu oraz zaniżył jego realną cenę.

Nowa Nokia 3310 ma całkiem niezły aparat

Oczywiście jak na zwykły telefon z niskiej półki. Nie spodziewajcie się, że sprzęt ten będzie cykał zdjęcia jak smartfon kosztujący 1000 zł. Jakość zdjęć jest tu zdecydowanie gorsza, ale w gruncie rzeczy akceptowalna, przynajmniej w dobrych warunkach oświetleniowych. Jednak nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach jest to taki typowy aparat i na ryby, i na grzyby. Nic więcej.

Telefon niestety gorzej radzi sobie ze sztucznym światłem. Gdy zasłonimy źródło światła, jeszcze jako-tako daje sobie radę, choć oczywiście nie tak dobrze jak w słoneczny dzień. Problem pojawia się, gdy wspomniane źródło światła jest odsłonięte. Wówczas balans bieli szaleje, a całe zdjęcie staje się pomarańczowe. Niemniej jednak taka jakość zdjęć jest znacznie lepsza niż w przypadku innych tanich telefonów komórkowych.

Nowa Nokia 3310 bardzo różni się od swojego pierwowzoru. Za bardzo

Spodziewałem się, że telefon ten będzie bardziej podobny do oryginalnej Nokii 3310. Liczyłem, że poza podobnym wyglądem obudowy zastosowane zostaną takie same przyciski nawigacyjne. Niestety, zamiast tego zdecydowano się użyć skrajnie niewygodnego D-Pada. Zastosowano też inny sposób blokady niż w pierwowzorze. To są drobnostki, które potęgują wrażenie, że mamy do czynienia z kolejnym zwykłym telefonem, który z prawdziwą Nokią 3310 dzieli tylko nazwę.

Nowa Nokia 3310 jest zdecydowanie za droga

nowa nokia 3310

Telefon ten kosztuje 269 zł. W tej cenie otrzymujemy telefon cechujący się kiepską jakością wykonania, ze zbyt małą ilością pamięci, pozbawiony jakichkolwiek funkcji. Na szczęście nie można narzekać na oferowaną przez niego jakość połączeń (choć głośnik jest moim zdaniem trochę za cichy) oraz czas pracy bez ładowania, ale to standard. Być może Nokia 3310 miała być takim prostym telefonem, jednak konkurencyjne modele o podobnych możliwościach są znacznie tańsze.

Dlatego osoby mające do wydania około 269 zł na prostą komórkę Nokii, powinny zdecydować się na kupno znacznie lepiej wykonanego, ładniejszego i bardziej rozbudowanego modelu Nokia 230. Dlaczego? Chociażby dlatego, że ma on przedni aparat i pozwala na zrobienie sobie selfie.

Osoby, którym nie zależy na logo Nokii, powinny z kolei rozważyć kupno modelu Hammer 3+. To bardzo dobry, wzmacniany telefon cechujący się całkiem sporymi możliwościami (ma klienta Facebooka) i… ceną niemal identyczna jak w przypadku Nokii 3310. Kosztuje bowiem 230 zł. Temu urządzeniu poświęcimy zresztą osobny tekst, bo obecnie wydaje się najlepszym klasycznym telefonem dostępnym w tej cenie.

Nowa Nokia 3310 to kiepski telefon, ale świetny ruch marketingowy

nowa nokia 3310

Telefon ten to kluczowy element świetnej kampanii marketingowej, która okazała się pełnym sukcesem. Odświeżona Nokia 3310 interesowała użytkowników z całego świata i podczas targów MWC w Barcelonie generowała na Spider’s Web znacznie więcej ruchu niż teksty dot. sztandarowych smartfonów wiodących firm. Ludzie czytali o reaktywacji hitu i przy okazji dowiadywali się, że Nokia żyje, ma się dobrze i oprócz prostego telefonu wprowadzi też na rynek smartfony.

Dlatego mimo wszystko uważam wprowadzenie Nokii 3310 za ogromny sukces, ale tylko w kategoriach marketingowych. Jako urządzenie absolutnie nie wyróżnia się niczym poza dosyć wygórowaną ceną. Jestem jednak pewien, że odniesie sukces i przez krótki czas będzie modne. I ja to wszystko rozumiem, ponieważ każdy sam decyduje, jak wydaje swoje pieniądze. Mam tylko nadzieję, że HMD Global planowało tylko raz użyć motywu z odgrzewaniem kotleta i za rok nie zobaczymy Nokii 3310 w wersji 2018. Takiego bezczeszczenia legendy chyba już bym nie zdzierżył.

Dołącz do dyskusji