My tu o Windows, a tymczasem Microsoft buduje wszechpotężny superkomputer

Felieton/Technologie 10.05.2017
My tu o Windows, a tymczasem Microsoft buduje wszechpotężny superkomputer

My tu o Windows, a tymczasem Microsoft buduje wszechpotężny superkomputer

Właśnie zaczyna się coroczna konferencja Microsoft Build, której adresatami są przede wszystkim programiści. Dowiemy się na niej… nie, nie dowiemy się, jak pisać aplikacje na Windows. Microsoft patrzy w przyszłość, w której ani Windows, ani żaden inny system operacyjny, nie mają już większego znaczenia.

Microsoft miał się czym pochwalić w mowie otwierającej Microsoft Build. Za kilka minut na scenę wejdzie Satya Nadella i przekaże wam kilka imponujących statystyk. Windows 10 może się już pochwalić byciem zainstalowanym na 0,5 mld aktywnych urządzeń. Office 365 ma już 100 mln aktywnych użytkowników, a Cortana 141 mln aktywnych użytkowników, mimo obecności na relatywnie niewielkiej liczbie rynków. 12 mln organizacji korzysta z Azure Active Directory, a 90 proc. firm z listy Fortune500 opiera swoją działalność o chmurę Microsoftu.

Zostanie też zaprezentowane Visual Studio w wersji na system macOS, a na poszczególnych sesjach po głównej mowie otwierającej będziemy mogli się dowiedzieć, między innymi, jak wykorzystać Sklep Windows, by zarabiać pieniądze. Zarówno na aplikacjach UWP, jak i – a wręcz przede wszystkim, biorąc pod uwagę sytuację Microsoftu – aplikacjach Win32 i webowych.

Nietrudno jednak odnieść wrażenie, że Windows i aplikacje uruchamiane lokalnie na urządzeniu użytkownika to coś, co Microsoft traktuje jako… konieczność.

Firma ta bowiem dopiero pracuje nad przyszłością, w kierunku której podąża w sposób coraz bardziej zdecydowany. Przyszłość, w której SkyNet Microsoft Cloud to wszechpotężny inteligentny „mózg”, który użytkownik lub usługodawca może personalizować pod swoje potrzeby. Mózg, który działa równie sprawnie na Windows, co na Linuksie, Tizenie, Fuchsia czy nawet na jakimś prostym systemie wbudowanym.

Nie wierzycie? Pominęliśmy ten temat, bo urządzenie, o którym zaraz powiem, dostępne będzie, przynajmniej na razie, tylko na rynku amerykańskim. Należąca do Samsunga firma Harman Kardon zaprezentowała głośnik Invoke, który ma być konkurencją dla Amazon Echo. Invoke posiada Cortanę na pokładzie. Nie pracuje on jednak pod kontrolą Windows. Bo dla usługi Cortana nie ma to większego znaczenia.

Pamiętacie mantrę „cloud first, mobile first” powtarzaną przez Microsoft? Właśnie się zmieniła, o czym zaraz się dowiecie z przemówienia Nadelli. Zamiast chmury i mobilności doświadczeń mamy „Intelligent cloud with intelligent edge”, a więc inteligentną chmurę Microsoftu otoczoną urządzeniami rodzaju wszelakiego („edge”). Linux, Windows, iOS? Bez znaczenia. Usługi te, takie jak Azure, Cortana, boty nie działają natywnie, a w chmurze publicznej bądź lokalnej.

Programiści, czas zmienić swoje zainteresowania.

Microsoft oczywiście nie spodziewa się, że nagle wszystko przeniesie się do chmury. Sklep Windows i Windows pozostają dla Microsoftu bardzo ważne, bo technologia potrzebna do realizacji wizji Microsoftu jeszcze nie istnieje w „realnym świecie”. Jednak tak jak o Sklepie Windows i Windows posłuchać będzie można na kameralnych sesjach, tak główne przemówienia skupią się wyłącznie na chmurze.

Zademonstrowany zostanie Azure IoT Edge do przetwarzania danych zbieranych przez czujniki IoT. Rozszerzony Microsoft Graph. Nowa baza danych Azure Cosmos DB, która – jeżeli jest tak funkcjonalna i skalowalna jak deklaruje Microsoft – może okazać się prawdziwie bezkonkurencyjną. Nowe usługi MySQL i PosrgreSQL w Azure wraz z nowymi narzędziami do konwersji baz danych. Nowe możliwości tworzenia aplikacji i rozszerzeń dla Teams i innych usług Office. No i SI, wraz z botami.

Ta SI jest nie tylko dostępna dla twórców usług i aplikacji, ale również coraz bardziej integruje poszczególne usługi Microsoftu.

Na przykład pomaga użytkownikom Dynamicsa znaleźć to, czego potrzebują w LinkedInie. Pomaga rozpoznawać obiekty na klipach wideo czy tłumaczyć na żywo języki pisane i mówione. SI może nawet pomagać nam w pracy biurowej, sugerując dane i treści, które – jej zdaniem – powinniśmy zawrzeć w edytowanym aktualnie dokumencie.

Wszystkie te technologie omówimy w osobnych notkach bardziej szczegółowo. Ja jednak mam nieodparte wrażenie, że stoimy na progu kolejnej rewolucji informatycznej, na którą na razie gotowe są nieliczne firmy informatyczne. Taka, w której każdemu z nas towarzyszy wszechpotężna SI, tworząca spersonalizowane instancje dla każdego z użytkowników i która może się z nami komunikować z poziomu dowolnego urządzenia z dowolnym oprogramowaniem operacyjnym.

Czasy Windowsa są policzone, a taką myśl przynajmniej – jak odnoszę wrażenie – próbuje nam zaszczepić Microsoft w głowach.

Nie, to nie sabotaż. Bo z dokładnie tych samych powodów Android i iOS również czeka niepewna przyszłość. Może nie ta najbliższa, ale rozbudowane środowiska uruchomieniowe już w przewidywalnej przyszłości staną się zbędnym balastem. Bo i tak nasze aplikacje będą hostowane w chmurze.

Zresztą, w przypadku wielu użytkowników ta przyszłość już nadeszła. Jestem przekonany, że mamy tu „na sali” zadowolonych użytkowników Chrome OS, którzy doszli do wniosku, że w sumie przez chmurę załatwią wszystko. Na pewno nie zaliczam się do tej grupy, jednak nie z powodów jakiejś ideologii.

Powód jest prosty: natywne aplikacje nadal zapewniają mi niezbędną do pracy funkcjonalność, czego nie zapewnia mi jeszcze żadna chmura. Jestem na dodatek graczem, a gry w chmurze to nadal kiepski pomysł. No i nie zapominajmy o infrastrukturze sieciowej, która nadal nie zapewnia satysfakcjonującej wydajności poza większymi aglomeracjami. Jest jeszcze sporo do zrobienia.

I właśnie dlatego nadal istnieje Windows i Sklep Windows, dlatego nadal Microsoft inwestuje w oprogramowanie na systemy Apple’a i Google’a. Ale czy tak trudno sobie wyobrazić wszechobecną łączność na poziomie co najmniej HSDPA a zazwyczaj LTE? Wtedy dyskusje o wyższości Androida nad Windowsem zastąpią dyskusje nad wyższością chmury Amazonu nad tą od Microsoftu. Bo, nie licząc pewnej niszy, rynek dla aplikacji natywnych, według wizji Microsoftu, będzie się coraz bardziej kurczył.

O konferencji Build (i o udogodnieniach dla aplikacji natywnych na niej zaprezentowanych!) będę jeszcze pisał. Jeżeli jednak miałbym wyciągnąć jedno najważniejsze przesłanie dla programistów przekazane na Build, to brzmiałoby ono „Ucz się chmury i usług hostowanych”. Bo ta przyszłość jest bliżej, niż myślisz.

Dołącz do dyskusji