Mercedes zaszalał. Wyjął silnik z bolidu Formuły 1 i włożył do… hybrydy

News/Motoryzacja 31.05.2017
Mercedes zaszalał. Wyjął silnik z bolidu Formuły 1 i włożył do… hybrydy

Mercedes zaszalał. Wyjął silnik z bolidu Formuły 1 i włożył do… hybrydy

Jeśli nadal uważacie hybrydy za nudne konstrukcje, Mercedes pragnie wyprowadzić was z błędu. Niemcy zaprezentowali właśnie nową, hybrydową konstrukcję, z silnikiem wyjętym żywcem z Formuły 1.

Wszyscy wiemy, że hybrydy są ekonomiczne i przyjazne dla środowiska. Cóż, w tym przypadku sytuacja ta może ulec zmianie. Project One został zaprezentowany przez Mercedesa podczas 24-godzinnego wyścigu na Nürburgring.

Project One: silnik rodem z Formuły 1

Tobias Moers, dyrektor firmy Mercedes-AMG powiedział wprost:

-Chcemy, aby Project One był naszym nowym benchmarkiem dla supersamochodów – super w tym przypadku odnosi się do szybkości. Niemiecka konstrukcja to na razie sam silnik. A raczej silniki, bo w Project One znajdziemy ich kilka. Sercem jednostki będzie turbodoładowany silnik spalinowy V6 o pojemności 1,6 litra. Do tego dochodzą cztery silniki elektryczne.

mercedes project one
Końcowy wygląd Project One zostanie zaprezentowany dopiero we wrześniu, podczas targów motoryzacyjnych we Frankfurcie.

Czemu aż cztery? No cóż. Dwa z nich odpowiadać będą za napęd na przednią oś samochodu. Trzeci zamontowany został przy wale napędowym, a czwarty wspomagać będzie turbosprężarkę, dzięki czemu będzie ona w stanie zapewnić maksymalne doładowanie w dowolnym momencie.

Łączna moc tego „wynalazku”? Z oficjalnych informacji Mercedesa wynika, że będzie to ponad 1000 KM. Na drogę zostanie ona przeniesiona dzięki 8-stopniowej automatycznej skrzyni. „Dziury” w przyspieszeniu (w trakcie zmiany biegów) zostaną wypełnione dzięki mocy silników elektrycznych.

Project One otrzyma też specjalne zawieszenie, zaprojektowane dzięki doświadczeniom z Formuły 1, no i jeździć będzie na specjalnie zaprojektowanych dla Mercedesa oponach: Michelin Pilot Sport Cup 285/35 19” z przodu i 335/30 20” z tyłu.

Jak przystało na supersamochód, Project One oferował będzie kierowcom kilka trybów jazdy. Od najbardziej agresywnego, oferującego osiągi zbliżone do bolidu z Formuły 1, po… tryb eko, z elektrycznym napędem na przednią oś i zerową emisją spalin. Już to widzę, jak ktokolwiek, kto wydał tyle pieniędzy na uliczną wyścigówkę, przełącza się na ten tryb jazdy.

Taka moc nie idzie w parze z żywotnością.

Silnik ma kręcić się do 11 500 obr./min, co jest maksymalną wartością, jeśli chodzi o silniki montowane w samochodach drogowych. Ta sama konstrukcja montowana w bolidach Formuły 1 potrafi kręcić się wyżej, do 13 500 obr./min, jednak Mercedes musiał wprowadzić pewne ograniczenia, żeby napęd ten mógł zostać dopuszczony do ruchu. Wolne obroty również zostały nieco zmniejszone – z 4000 do 2000 obr./min.

Takie wyżyłowany układ nie będzie przesadnie żywotny. Mercedes zresztą uczciwie przyznaje, że przejechaniu ok. 50 000 km, napęd w Project One wymagał będzie generalnego remontu. No ale umówmy się – takich samochodów nie kupuje się po to, żeby jeździć nimi codziennie do pracy.

Cena Project One? Lepiej usiądźcie

Supersamochód Mercedesa ma kosztować gdzieś w okolicach 2,25 mln euro. Całkiem sporo, jak za 2-miejscową wyścigówkę, do której po 50 tys. km bardzo możliwe, że trzeba będzie kupić sobie nowy silnik.

Z tym, że niewielu właścicieli supersamochodów będzie mogło pochwalić się tym samym, co nabywcy Project One. Tylko w supersamochodzie Mercedesa znajdziemy silnik żywcem wyjęty z bolidów Formuły 1. Znawcy tematu zapewne wspomną o Ferrari. Firma ta wykorzystała ten sam pomysł w 1995 r., kiedy to zaprezentowała model F50. Od tamtej pory minęło jednak ponad 20 lat. W motoryzacji to cała wieczność.

Więcej o Project One dowiemy się we wrześniu, kiedy to samochód zostanie zaprezentowany na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement