Stało się. Instagram zdobył ostatni bastion Snapchata, kopiując… filtry na twarz

News/Technologie 16.05.2017
Stało się. Instagram zdobył ostatni bastion Snapchata, kopiując… filtry na twarz

Stało się. Instagram zdobył ostatni bastion Snapchata, kopiując… filtry na twarz

Wszyscy wiedzieliśmy, ze było to tylko kwestią czasu. Instagram skopiował właśnie ostatnią funkcję Snapchata, czyli interaktywne, trójwymiarowe filtry na twarze.

Instagram od miesięcy kopiował kolejne charakterystyczne cechy Snapchata, wliczając w to jeden z największych wyróżników, czyli znikające treści oraz znikające wiadomości prywatne.

Teraz nadszedł ostateczny cios. Instagram wprowadza trójwymiarowe filtry na twarz, czyli ostatni element, który pozostał do skopiowania ze Snapchata.

Stało się. Jam jest Alfa i Omega, Początek i Koniec.

Filtry są częścią aktualizacji Instagrama do wersji 10.21. Już dziś zacznie być ona udostępniana użytkownikom iOS oraz Androida.

Instagram - filtry na twarz jak w Snapchacie

Filtry działają w zasadzie identycznie, jak na Snapchacie. Są one dostępne podczas wykonywania zdjęć wewnątrz aplikacji. Najpierw należy wskazać na zdjęciu twarz, a następnie wybrać jeden z kilkunastu filtrów. Są to trójwymiarowe obiekty, takie jak okulary, wianki, kapelusze, czy uszy królika, które podążają za twarzą.

Podobnie jak na Snapchacie, niektórych filtrów można używać we dwoje. Część z nich jest także interaktywna, co znaczy, że po wykonaniu ustalonej komendy (podniesienie brwi, wystawienie języka), aktywuje się specjalna animacja. Aktualizacja obejmuje też kilka mniejszych nowości: możliwość dodawania naklejek z ręcznie wpisywanymi hashtagami, przewijanie wideo i pędzel-gumkę.

Instagram - filtry na twarz jak w Snapchacie

Inaczej być nie mogło.

Mechanizm filtrów tak naprawdę nie jest nowością w portfolio aplikacji należących do Facebooka, ponieważ widzieliśmy go już w Messengerze. Filtry zostały dodane kilka tygodni temu, w jednej z niezliczonych aktualizacji komunikatora.

Instagram z kolei od całych miesięcy zmienia swój wizerunek. Aplikacja celuje w coraz młodszą grupę odbiorców, kusząc najmłodszych naklejkami, filtrami, a teraz też trójwymiarowymi filtrami na twarze. To precyzyjnie zaplanowana strategi Marka Zuckerberga. Kiedy Facebook staje się coraz doroślejszą platformą, na której są firmy, powaga i rodzice (!), Instagram staje się medium coraz luźniejszym.

Instagram - filtry na twarz jak w Snapchacie

Co więcej, ta strategia opłaca się Instagramowi. Instagram Stories (zdjęcia i filmy znikające po 24 godzinach od dodania) już teraz są wykorzystywane chętniej, niż analogiczna, oryginalna funkcja ze Snapchata. Być może ten sam los czeka filtry.

Póki co nie warto odinstalowywać Snapchata, ale to się może zmienić.

Jeśli lubisz od czasu do czasu pobawić się filtrami Snapchata, pewnie zauważyłeś, że filtry mają zaskakująco wysoką jakość. Stoją za nimi poważne algorytmy rozpoznawania twarzy, a ponadto pomysłowość filtrów jest godna podziwu. Co więcej, baza filtrów nieustannie się zmienia, przez co regularnie pojawiają się nowe dodatki, a stare wypadają z obiegu.

W przypadku Instagrama jakość i pomysłowość filtrów stoi na niższym poziomie. Trzeba jednak pamiętać, że to dopiero początek, a determinacja Marka Zuckerberga jest ogromna. Walka toczy się o setki milionów (!) młodych duszyczek, które za kilka lat osiągną dorosłość, zaczną zarabiać i wejdą do najatrakcyjniejszej dla reklamodawców grupy wiekowej.

Dołącz do dyskusji