Zadebiutował Gangstar 5. Przepiękne „mobilne GTA” tnie się nawet na najpotężniejszych smartfonach

News/Gry 04.04.2017
Zadebiutował Gangstar 5. Przepiękne „mobilne GTA” tnie się nawet na najpotężniejszych smartfonach

Zadebiutował Gangstar 5. Przepiękne „mobilne GTA” tnie się nawet na najpotężniejszych smartfonach

Gangstar 5 to ostatecznie Gangstar New Orleans. Darmowa gra z otwartym światem właśnie zadebiutowała w Google Play oraz iTunes App Store.

Zainstalowałem program na iPhone 6S Plus, uruchomiłem, po czym… boleśnie przekonałem się, że mój smartfon wcale nie jest wystarczający do komfortowej rozgrywki.

IPhone 6s Plus rozgrzewał się w okamgnieniu, gdy tylko uruchomiłem Gangstar New Orleans.

Ta aplikacja to prawdziwa bestia. Pożera energię w zastraszającym tempie, rozgrzewa trzewia smartfona, a do tego gubi klatki na urządzeniu za ponad dwa tysiące zł. Na ile to wina kiepskiej optymalizacji, przekonam się niebawem, rozpoczynając testy na Galaxy S8.

Dlaczego Gangstar 5 jest tak zasobożerny?

Najprawdopodobniej wina leży po stronie świata, który jest w stu procentach otwarty dla gracza. Seria Gangstar od lat była uznawana za „mobilne GTA”, a New Orleans nie jest wyjątkiem od tej reguły. Gracz zostaje wrzucony w sam środek amerykańskiej aglomeracji, mogąc poruszać się w dowolnym kierunku.

Początkowo bałem się, że moja swoboda w grze będzie poważnie ograniczana.

Wskazywały na to chociażby wielkie, wirtualne oznaczenia, którą drogą powinienem jechać. Na całe szczęście żółte znaki nie działają jak niewidzialne ściany, ograniczając dostęp do innych części miasta. Od początku możemy poruszać się tam, gdzie mamy ochotę.

Wzorem GTA, Gangstar New Orleans pozwala przemieszczać się rozmaitymi środkami transportu.

Klasyczne amerykańskie pojazdy, nowoczesne super-samochody, jednoślady czy nawet helikoptery… Wszystko to zostaje oddane w ręce graczy. Wystarczy wiedzieć, gdzie szukać.

Niestety, Gangstar 5 nie pozwala na swobodne pilotowanie wielkich samolotów pasażerskich.

Była to pierwsza rzecz, którą sprawdziłem, włamując się na lotnisko. Gigantyczne maszyny latające stoją na pasach startowych, lecz możemy ich użyć co najwyżej jako osłony podczas wymiany ognia.

No właśnie, osłony.

Gangstar New Orleans jest skoncentrowane na wymianie ognia zza osłon terenowych. To podstawowa, fundamentalna mechanika. Rozgrywka czerpie garściami z takich tytułów jak Gears of War. Strzał, osłona, strzał, osłona… Bieganie środkiem ulicy niczym Rambo zdaje egzamin jedynie w początkowych misjach.

O dziwo, sterowanie za pomocą dotykowego ekranu wcale nie jest tak kłopotliwe, jak mogłoby się wydawać.

Wielka w tym zasługa dobrze przemyślanych, kontekstowych akcji. Liczba wirtualnych przycisków została ograniczona do minimum i zmienia się w zależności od tego, co akurat dzieje się na ekranie. Takie rozwiązanie nie jest idealne, ale zdaje egzamin.

Niestety, jak wszystkie inne darmowe gry mobilne, Gangstar 5 został wypełniony rozmaitymi walutami, mikro-transakcjami, ograniczeniami i surowcami.

Wszystko po to, aby wyżebrać od graczy kilka prawdziwych dolarów. Przykładowo, po świecie możemy poruszać się swobodnie, ale konkretne misje wypełniamy poświęcając na to energię. Koniec energii? Musisz czekać na jej odnowienie, albo użyć karty debetowej.

Mimo tych niedogodności, zachęcam do zainstalowania Gangstar New Orleans.

Chociażby po to, aby zobaczyć, jak wasz mobilny sprzęt radzi sobie z najnowszym tytułem. Jestem bardzo ciekaw, jak gra spisuje się na topowych urządzeniach z Androidem. Dajcie mi znać, gdybyście byli już po pierwszych testach wersji z Google Play.

* Zrzuty ekranu pochodzą z wersji uruchomionej na iPhone 6s Plus

Dołącz do dyskusji

Advertisement