Nie dziwię się spadkom sprzedaży PC. Czekam na nowy komputer od dwóch lat

Felieton/Sprzęt 13.04.2017
Nie dziwię się spadkom sprzedaży PC. Czekam na nowy komputer od dwóch lat

Nie dziwię się spadkom sprzedaży PC. Czekam na nowy komputer od dwóch lat

Sprzedaż komputerów PC znów w dół – donosi Gartner, tym razem raportując 2,4-proc. spadek do najniższego poziomu od dziesięciu lat.

I choć doskonale wiem, z czego wynikają spadki, zastanawiam się też, czy branża PC sama tych wyników nie torpeduje.

Post-pc w pełni

Na tyle, że dzisiejszych nastolatków trudno ganić za… brak znajomości obsługi komputera PC. Nie potrzebują go w ogóle. Do załatwienia wszystkiego, czego potrzebują, wystarczy im smartfon.

Weźmy moich Synów – lat 11 i 9. Ich głównym i praktycznie jedynym urządzeniem komputerowym jest smartfon. To na nim oglądają swojego ulubionego YouTube’a, to tam mają swoje komunikatory, a jak trzeba coś sprawdzić do wykonania pracy domowej, to jest mobilna przeglądarka internetowa w telefonie. Jest też pełno gier mobilnych, także tych w przeglądarce, które nieustannie katują.

Mają też konsolę do gier oraz komputer PC do gier. Są to jednak zabawki poboczne, służące tylko tej jednej czynności i w zasadzie, gdyby ich nie było, nie byłoby też tragedii. Nawet nie wiem zresztą, czy starszy Syn na komputerze odpalił kiedykolwiek Worda. Pewnie nie.

To właśnie przez to, że smartfony zabrały większość funkcjonalnych atrybutów komputerom PC, sprzedaż tych ostatnich spada. To właśnie to definiujemy jako post-pc – to z tego powodu nastąpił odpływ kapitału ludzkiego, know-how oraz pieniędzy do sektora mobilnego.

To jednak jedna strona medalu.

Druga jest taka, że branża PC tkwi w stagnacji także jeśli chodzi o rozwój: technologii, technicznych bebechów, a nawet marketingowych pomysłów.

Owszem, są ciekawe nowe pomysły sprzętowe, jak chociażby Surface Studio od Microsoftu czy Yoga Book od Lenovo, które pchają nieco świeżego powietrza na rynek, ale prawda jest taka, że w wielu przypadkach nie ma nawet co sensownego kupić.

Ekstremalny jest przypadek fanów Mac OS. Tu klienci skazani są na to, co robi jedna firma, Apple, a ta niewiele robi na rynku PC od dawien dawna.

Chociażby ostatnia aktualizacja Maca Pro zakrawa o kpinę podwójnie – nie dość, że aktualizacja flagowego desktopu Apple nie przynosi nawet najnowszych rozwiązań sprzętowych, to przedstawiciele Apple’a wręcz zalecają poczekać jeszcze jeden rok na prawdziwe odświeżenie komputera.

Sam czekam na nowe iMaki. I czekam od prawie dwóch lat – ostatnia aktualizacja tej linii komputerów desktopowych miała miejsce w październiku 2015 r. Prehistoria.

Niewiele lepiej jest na rynku komputerów PC z systemem Windows, czyli w 9 na 10 przypadków w ujęciu globalnym.

Niby pojawiają się nowe komputery, niby najważniejsi producenci deklarują swoje zaangażowanie w rozwój kategorii, ale fakt faktem, że nie ma niczego nowego, czegoś co porwałoby tłumy, na nowo zachwyciło technologicznych geeków, czegoś, o czym kumple rozmawialiby ze sobą podczas towarzyskich spotkań.

Nawet więc, gdyby chciało się kupić nowy komputer PC, to za bardzo nie ma na czym oka zawiesić.

Dołącz do dyskusji