Lenovo wie, jak sprzedawać komputery i bije kolejne rekordy

News/Sprzęt 16.02.2017
Lenovo wie, jak sprzedawać komputery i bije kolejne rekordy

Lenovo wie, jak sprzedawać komputery i bije kolejne rekordy

Wyniki finansowe Lenovo za ostatni kwartał są dalekie od idealnych. Widać w nich jednak coś, co od dłuższego czasu nie podlega dyskusji. Królem pecetów pozostaje spadkobierca IBM-a.

W Lenovo nie wszystko idzie jak po maśle. Azjatycki gigant nadal do końca nie wie jak przekonać konsumentów i firmy by chętniej kupowały poniekąd znakomite urządzenia, w tym te stworzone dzięki przejęciu zasobów Motoroli. Lenovo dostaje nadal na tym polu łupnia i musi się jeszcze wiele nauczyć od takich firm, jak chociażby jego rodzimy konkurent w postaci Huawei.

Wiele i szybko. Akcjonariusze widzą kłopoty firmy na tym jakże ważnym rynku, co w efekcie doprowadziło to do znacznego spadku wartości akcji firmy. Firma zapowiada, że chce położyć większy nacisk na telefony z wyższej półki cenowej, w tym te z Project Tango. Czy to pomoże? Odpowiedź na to pytanie poznamy za kilka miesięcy.

Na razie jednak dział Mobile Business Group produkujący telefony pod marką Moto i Lenovo odnotował sprzedaż kwartalną na poziomie 2,2 mld dol. Oznacza to spadek o 23 proc. w ujęciu rok do roku, ale też siedmioprocentowy wzrost w stosunku do ubiegłego kwartału, na który wpłynęło znaczne zwiększenie obrotów na rynkach dojrzałych.

Jednak jeśli chodzi o komputery PC, to Lenovo nie ma sobie równych.

Wygląda na to, że gdy przed wieloma laty IBM sprzedawał swój dział PC firmie Lenovo, to podjął właściwą decyzję. Mimo wzrastających cen układów pamięci firma pozostała rynkowym liderem i choć rynek PC nadal się kurczy, to dla Lenovo jest to żyła złota.

70 proc. z wynoszących 12,2 mld dol. przychodów Lenovo pochodzi właśnie z tytułu sprzedaży komputerów osobistych i to mimo globalnego trendu jakim jest rzadsze kupowanie bądź wymienianie pecetów przez konsumentów i firmy.

Sprzedaż grupy PC and Smart Devices (PCSD), która produkuje komputery i tablety, wyniosła 8,6 mld USD, co stanowi wzrost o 2 proc. w ujęciu rok do roku. Z kwartału na kwartał wzrost działu PCSD wyniósł aż 10,2 proc. Zysk przed opodatkowaniem wyniósł 431 mln dol., co oznacza siedmioprocentowy wzrost w ujęciu rok do roku. Marża zysku przed opodatkowaniem wzrosła o 0,2 punktu do pięciu procent w ujęciu rok do roku.

Firma Lenovo odnotowała też solidny wzrost sprzedaży tabletów. Wyniósł on dziesięć procent w ujęciu rok do roku, dzięki czemu firma prześcignęła branżę o 29 punktów. Znaczny wzrost nastąpił także w wysoko rozwojowych liniach produktowych, takich jak komputery PC dla graczy (o 71 proc.), Chromebooki (o 76 proc.) i notebooki z odłączanym ekranem (o 91 proc.). Lenovo stawia na rozwój wszystkich tych linii produktowych, o czym świadczą m.in. laptopy do gier pod nową marką Legion zaprezentowane w zeszłym miesiącu na targach CES.

Dajcie mi już spokój z tą śmiercią pecetów. Wyniki finansowe Lenovo mówią same za siebie.

To prawda, że jest coraz mniej powodów by kupić peceta. Ale nie dlatego, że przestały być one nam potrzebne, choć niektórym z pewnością wystarczy telefon z dużym wyświetlaczem. Po prostu pecety teraz wystarczają na znacznie dłużej. Kiedyś wymienialiśmy je, by nadążyć za postępem. Teraz nowe pecety to co najwyżej większy komfort użytkowania. A to oznacza, że aktualnie główna motywacja do kupienia nowego peceta pojawia się dopiero, jak stary się rozpadnie.

Tymczasem dział PC Lenovo prześcignął branżę dzięki wzrostowi przychodów na poziomie 2 proc. w ujęciu rok do roku, osiągając rekordowy udział w światowym rynku PC na poziomie 22,4 proc. Najwyraźniej dobra oferta wystarczy.

Dołącz do dyskusji