Instagram nie bierze jeńców! Stories ukradł Snapchatowi pomysł i… wielu użytkowników

Artykuł/Social media 01.02.2017
Instagram nie bierze jeńców! Stories ukradł Snapchatowi pomysł i… wielu użytkowników

Instagram nie bierze jeńców! Stories ukradł Snapchatowi pomysł i… wielu użytkowników

Jeśli zastanawiasz się, gdzie publikować treści, Snapchat staje się coraz gorszym wyborem. Instagram Stories to przyszłość.

W połowie ubiegłego roku na Instagramie pojawiła się nowa sekcja Stories, zawierająca materiały foto i wideo znikające po 24 godzinach. Początkowo trudno było uwierzyć, że Instagram mógł w tak bezczelny sposób skopiować funkcję innej dużej aplikacji mobilnej, w tym wypadku Snapchata.

Mark Zuckerberg nie ma skrupułów. Jeśli nie może czegoś kupić, kopiuje rozwiązanie i wdraża je na swoich platformach.

Efekt się opłaca. Facebook i Instagram to największe serwisy społecznościowe w swoich kategoriach.

Facebook ma dziś już prawie 1,8 miliarda (!) użytkowników, a Instagram w ubiegłym roku przebił 600 mln. Od momentu, kiedy Mark Zuckerberg kupił Instagram, dynamika wzrostów jest niebywała. Od 2014 do 2016 roku liczba użytkowników potroiła się!

Ten sam trend dotyczy funkcji Stories wbudowanej w Instagrama. Okazała się ona hitem, a pół roku po premierze korzysta z niej codziennie ponad 150 milionów użytkowników.

Wzrosty nie biorą się z powietrza. Instagram Stories rośnie kosztem  Snapchata.

Serwis Techchrunch opublikował ciekawy raport. Analitycy pracujący dla firm badających internet zgodnie twierdzą, że Instagram Stories od momentu debiutu przejął już 20-30 proc. użytkowników Snapchata. Ten efekt został osiągnięty zaledwie w 25 tygodni od startu usługi.

Snapchat a Instagram Stories

Raport firmy Delmondo jest jeszcze ostrzejszy. Analitycy przeanalizowali próbę 21500 snapchaterów i wyszło im, że średnia liczba odtworzeń jednego snapa spadła o 40 proc. w okresie od lipca do listopada 2016.

Dodatkowo platforma TheAmplify, badająca marketing internetowy w kontekście potencjału poszczególnych platform zauważa, że już dziś influencerzy mają średnio o 28 proc. większą liczbę wyświetleń na Instagram Stories, niż na Snapchacie.

Jeśli budujesz markę, Instagram Stories prawdopodobnie będzie bardziej przyszłościowym wyborem.

Całą sytuację obserwuję z dużym zaciekawieniem. Po swoim otoczeniu widzę, że z Instagram Stories korzystają osoby, których nigdy bym o to nie podejrzewał, za to ze Snapchata korzysta regularnie tylko garstka osób.

Wcale się temu nie dziwię, a diagnozę wystawiłem już kilka miesięcy temu. Instagram Stories przyjęło się, bo wyrosło na aplikacji służącej do dzielenia się zdjęciami. Z kolei zarówno Snapchat, jak i Messenger to aplikacje powstałe z myślą o bezpośredniej komunikacji. Stories i Dzień w tych aplikacjach mogą być niezrozumiałe dla użytkowników.

Na Snapchacie i Messengerze trzeba pilnować, co trafia do Stories/Dnia, a co jest prywatną wiadomością. Na Instagramie domyślnie wszystkie materiały są publiczne, więc użytkownicy nie boją się, że pokażą za dużo w Stories.

Według mnie to jest kluczem do sukcesu Instagram Stories. Mimo że Stories na wszystkich platformach działa tak samo (materiały są ogólnodostępne i znikają po 24 godz.), to liczy się geneza tej funkcji.

Upublicznienie czegoś nowego w publicznej galerii zdjęć nie jest przecież niczym problematycznym. Z kolei w aplikacji do komunikacji jest dokładnie odwrotnie. Jeśli tylko jeden klik wystarczy do upublicznienia fotki wysłanej w prywatnej rozmowie, to nie jest dobrze.

To tak, jakby w aplikacji do wysyłania SMS-ów pojawiła się nagle opcja pozwalająca przesłać niektóre wiadomości jako publiczne tweety. Fajne? Być może, ale tylko do momentu, kiedy pierwszy raz się pomylisz.

Dołącz do dyskusji

Advertisement