Acer Predator 17 z GTX 1070 – 5 powodów by go pragnąć i jeden, by dać sobie spokój

Recenzja/Sprzęt 24.01.2017
Acer Predator 17 z GTX 1070 – 5 powodów by go pragnąć i jeden, by dać sobie spokój

Acer Predator 17 z GTX 1070 – 5 powodów by go pragnąć i jeden, by dać sobie spokój

Ostatnie trzy tygodnie spędziłem z prawdziwą bestią. Laptopem dla graczy Acer Predator 17, wyposażonym w grafikę GeForce GTX 1070. Po tym czasie mam co najmniej 5 powodów, by chcieć go kupić i co najmniej 1, by jednak tego nie zrobić.

Odświeżona wersja Acera Predator 17 nie różni się w wielu aspektach od tej, którą testowałem rok temu. Po więcej informacji zapraszam więc do ubiegłorocznej recenzji.

Od zewnątrz zmieniło się naprawdę niewiele. Gładzik otacza teraz podświetlana obwódka, ale to nadal to samo, dość przeciętne urządzenie wskazujące. Obudowa nadal wykonana jest z tego samego, gumowanego tworzywa, które łatwo zbiera odciski palców, ale pulpit roboczy jest nieco sztywniejszy, niż u poprzednika. Reszta? Identyczna.

Acer-Predator-17-1070-3

Prawdziwe, kluczowe różnice drzemią w trzewiach tego potwora. I to one sprawiają, że jest kilka powodów, by pragnąć tej maszyny. Oto 5 z nich.

1 – Zadziała na niej każda gra.

Testowany przeze mnie egzemplarz wyposażony jest w grafikę GeForce GTX 1070, czerordzeniowy procesor Intel Core i7-6700HQ, aż 32 GB pamięci operacyjnej i dwa dyski: szybki SSD o pojemności 256 GB oraz dysk twardy o pojemności 1 TB.

Jeśli masz jakieś wątpliwości, czy taka konfiguracja jest „wystarczająca”, w tym momencie je rozwiewam – na tym sprzęcie zagrasz we wszystko. Absolutnie każda produkcja działa płynnie w rozdzielczości FullHD, a GeForce GTX 1070 pozwala też na rozgrywkę w rozdzielczości 4K, a nawet w goglach VR.

Acer-Predator-17-1070-11

Ta wydajność w grach okupiona jest niestety bardzo donośnym szumem wentylatorów, które chłodzą potężne podzespoły, ale to norma w każdym laptopie tej klasy. Szum robi się nieco mniejszy, gdy wykorzystamy as w rękawie (czy raczej – kieszeni) Predatora i wymienimy napęd optyczny na dołączony do zestawu, dodatkowy wentylator. Na bezgłośną pracę nie ma jednak co liczyć.

Acer-Predator-17-1070-6

Najważniejsze, że nawet podczas długich wędrówek po Velen i Novigradzie w Wiedźminie 3, przy najwyższych ustawieniach i rozdzielczości FullHD, Geraltowi nie zdarzyło się walczyć z utopcami z mniejszą płynnością, niż 40-50 klatek na sekundę, a laptop przez cały czas pozostawał chłodny.

Acer umieścił też w Predatorze kilka użytecznych programów, w tym Acer Predator Sense i Dust Defender. Ten drugi pozwala kontrolować funkcję czyszczącą wentylatory z kurzu, zaś pierwszy podejrzeć statystyki komputera, ustawić makra czy zmienić podświetlenie klawiszy.

2 – To mobilna stacja robocza.

Ok, „mobilna” to w przypadku 17-calowego potwora dość… duże słowo, ale koniec końców możemy Predatora 17 wpakować do plecaka i zabrać ze sobą gdziekolwiek. To znaczy, że możemy ze sobą zabrać nie tylko gry, ale też pracę.

Acer-Predator-17-1070-4

Acer Predator 17 w moim użytkowaniu sprawdził się w absolutnie wszystkim. Montaż wideo w 4K? Żaden problem. Obróbka dużych plików RAW? Bez zająknięcia. Przy tak wydajnych podzespołach ten laptop może spokojnie zastąpić komputer stacjonarny.

Do tego 32 GB RAM-u są po prostu uzależniające. Systemowi nigdy nie brakuje powietrza i nawet przeglądarka Chrome, która ile dostanie, tyle weźmie, zachowuje się bardzo kulturalnie na Predatorze.

3 – Ekran jest jak namalowany.

Testowany przeze mnie egzemplarz Acera Predator 17 wyposażono w matową matrycę o rozdzielczości 4K. Przy 17-calowej przekątnej, możecie mi wierzyć, ekran wygląda jak namalowany. Gęstość pikseli sprawia, że tekst jest idealnie ostry, nie sposób rozróżnić pojedynczych pikseli. Różnicę widać nie tylko w grach, ale przede wszystkim podczas pracy z tekstem czy przeglądania Internetu.

Acer-Predator-17-1070-1

W dodatku pracując nad zdjęciami czy filmem mamy znacznie więcej przestrzeni roboczej. A do pracy nad zdjęciami i filmem Acer Predator 17 nadaje się wyśmienicie, bo ekran nie dość, że pokrywa 100% palety barw sRGB, to jeszcze robi to bardzo dokładnie. Do tego cechuje się wysokim kontrastem i bardzo głębokimi czerniami.

Ten ekran ma tylko dwa minusy – pierwszy to delikatny wyciek światła w każdym z rogów. Drugi zaś jest po prostu kompromisem. Ubiegłoroczny Predator 17 z matrycą FullHD wytrzymywał z dala od gniazdka prawie 6 godzin. Akumulator tegorocznej wersji, przy lekkich zadaniach, kończy swój żywot po ok. 3,5 godziny.

4- Fantastyczna łączność bezprzewodowa.

Układ łączności sieciowej Killer DoubleShot Pro w laptopie Acer Predator 17 zadowoli absolutnie każdego. Podwójne anteny dbają o to, by sygnał Wi-Fi był zawsze silny i stabilny, a gry zawsze otrzymywały priorytetową przepustowość.

Acer-Predator-17-1070-9

Spośród wszystkich urządzeń, które do tej pory testowałem, tegoroczny Acer Predator 17 był urządzeniem z najlepszą kartą sieciową. W moim mieszkaniu ze względu na wszechobecne zakłócenia wszelkie sprzęty mają ogromny problem z utrzymaniem stabilnego sygnału. Predator 17 nie zawiódł ani razu, ustawicznie utrzymując prędkości pobierania przekraczające 50 Mbps.

5 – Audio skrojone dla graczy.

Za układ dźwiękowy w Acerze Predator 17 odpowiada Dolby i słychać to z każdym wybuchem, odgłosem kroków i szczękiem wirtualnych mieczy. O ile głośniki tego laptopa są co najwyżej przeciętne, o tyle gniazdo słuchawkowe oferuje potężnego kopa, napędzającego nawet duże słuchawki o wysokiej impedancji.

Acer-Predator-17-1070-7

Aplikacja Dolby Audio pozwala do tego dostosować brzmienie do zastosowań. Niezależnie od ustawień Predator najlepiej brzmi jednak w grach. Gracze szukający najlepszych doznań dźwiękowych w czasie rozgrywki nie muszą dokupować zewnętrznej karty dźwiękowej. Nie do tego laptopa.

Jeden powód, by nie kupić tego sprzętu – cena.

Testowany przeze mnie wariant laptopa Acer Predator 17 kosztuje… ponad 10 tysięcy złotych! To góra pieniędzy i chociaż wydajność podzespołów, jakość ekranu oraz mobilność Predatora nieco usprawiedliwiają wydatek, to większość graczy za takie pieniądze będzie wolała złożyć jeszcze mocniejszą skrzynkę.

Acer-Predator-17-1070-8

Tym niemniej gamingowej stacjonarki nie włożysz do plecaka i nie zabierzesz w podróż, a Acer Predator 17 może ci towarzyszyć wszędzie. Cena może i jest zaporowa, ale biorąc pod uwagę, co dostajesz w zamian? Perspektywa nieco się zmienia.

Acer Predator 17 z GTX 1070 to spełnienie marzeń każdego gracza.

Oprócz bardzo wysokiej ceny i relatywnie głośnej pracy wiatraków niewiele jest rzeczy, które mogę wytknąć nowej wersji Predatora. Wszystkie błędy, które trapiły poprzednika zostały wyeliminowane. Doświadczenie użytkownika – dopieszczone jak tylko się dało. Możliwości gamingowe sięgnęły zenitu.

Acer-Predator-17-1070-5

Dla nieco mniej wymagających gejmerów dostępna jest też 15-calowa wersja z grafiką GTX 1060. Nie będzie to aż tak wydajna bestia, jak model 17-calowy, ale z pewnością zaspokoi zdecydowaną większość użytkowników. Kosztuje też znacznie mniej.

Jeśli jednak szukasz bezkompromisowego laptopa dla graczy, który poradzi sobie z każdą grą i każdym wyzwaniem – Acer Predator 17 jest dla ciebie.

Czytaj również: Spędziłem miesiąc z potworem i podobało mi się. Acer Predator 17 – recenzja Spider’s Web

Dołącz do dyskusji

Advertisement