Na co komu smart zegarek? Pozwólcie, że wyjaśnię

Na co komu smart zegarek? Pozwólcie, że wyjaśnię

Na co komu smart zegarek? Pozwólcie, że wyjaśnię

Mówią, że smart zegarki to rozczarowanie. Mówią, że są nikomu niepotrzebne i ta kategoria zniknie. Zawsze wtedy zerkam na nadgarstek i cieszę się z tego, że niektórzy producenci wiedzą, że wcale tak nie jest.

Najczęstszym pytaniem, jakie pada w odniesieniu do smart zegarków jest to, po co to w ogóle potrzebne? Dlaczego powinniśmy wyposażać się w kolejny ekran, cześciowo powielający funkcje telefonu, który i tak mamy?

Jako osoba, która smart zegarka praktycznie nie ściąga z nadgarstka, czuję się wywołany do tablicy, aby na te pytania odpowiedzieć. Tym bardziej, że jest ku temu świetna okazja – do naszej redakcji zawitał jeden z najciekawszych i bez wątpienia najładniejszych sprzętów tego typu – Samsung Gear S3.

To co, do czego przydatny jest smart zegarek? Prześledźmy – jak najbardziej autentyczny – dzień jego posiadacza.

No to wstajemy…

Kiedy ostatnio obudził was budzik, ale nie ten w telefonie leżącym przy łóżku, a ten w zegarku? Tak, tak, dobrze czytacie – nie każdy smart zegarek trzeba obowiązkowo zdejmować na noc do ładowania. Gear S3 bez większych problemów wytrzyma bez podłączania do gniazdka 2 lub 3 dni (według producenta nawet 4!), dzięki czemu do monitorowania snu nie musimy kupować oddzielnej opaski.

Tym bardziej nie ma takiej potrzeby, bo S3 z monitorowaniem snu radzi sobie bardzo dobrze. I choć może wydawać się dość duży i ciężki, to spałem w nim bez żadnych problemów czy jakiegokolwiek dyskomfortu.

samsung-gear-s3-7

Ale… czas wstawać. Mam taki zwyczaj, że nie wyjdę z łóżka, dopóki nie sprawdzę dwóch rzeczy – pogody i przynajmniej kilku najważniejszych wiadomości. Niby mógłbym sięgnąć po telefon, ale po co, skoro wszystko to mam na zegarku?

Jeden ruch pierścieniem i mam prognozę pogody na nadchodzący dzień. Jeszcze kilka i przeglądam we Flipboardzie najważniejsze wiadomości z sieci. Nie, nie jest to dokładne przestudiowanie wszystkich informacji, które mnie interesują – na to ekran zegarka (piękny w tym przypadku, swoją drogą) jest za mały. To tylko rzut oka na to, co aktualnie dzieje się w tematach, które śledzę. Wystarczy.

Cofam się jeszcze pierścieniem o kilka pól i sprawdzam, co mam dzisiaj w kalendarzu. Ciekawa sprawa – na telefonie właściwie nigdy nie sprawdzam kalendarza. Na zegarku robię to natomiast regularnie. No nic, czas zasiąść do komputera.

I tutaj ciekawa sprawa:

Prawie nigdy nie wiem, gdzie dokładnie jest mój telefon.

A kiedy indziej wiem, ale zupełnie nie chce mi się po niego iść. Czasem zostaje na ładowarce w sypialni, czasem leży rzucony gdzieś w kąt na zupełnie innym piętrze. Przeciętny smart zegarek informuje mnie, że ktoś dzwoni, po czym zaczynam proces szukania, który niemal nigdy nie kończy się sukcesem.

Przy S3 nie muszę tego robić – dotykam tarczy zegarka i prowadzę rozmowę bez konieczności poszukiwania smartfonu. Nie, nie zrobiłbym tego w miejscu publicznym, ale kiedy nikogo koło mnie nie ma, taka rozmowa z zegarkiem jest nawet wygodniejsza, niż trzymanie telefonu przy uchu. Jakość połączenia? Cóż, co najmniej satysfakcjonująca, a mikrofon jest na tyle czuły, że mogę spokojnie trzymać ręce na biurku, nie utrzymując ich cały czas w okolicach ust.

Zacząłem się nawet łapać na tym, że przez większość dnia rozmowy przeprowadzam (i inicjuję) właśnie z poziomu Gear S3.

W ciągu dnia jednak najczęściej rozmowa z zegarkiem jest jednostronna.

I nie dlatego, że S Voice jeszcze nie umie porozmawiać po polsku. Głównie chodzi o to, że smart zegarek jest świetnym miejscem na przechowywanie pomysłów i zadań do zrobienia w postaci notatek głosowych.

samsung-gear-s3-8

Do tej pory po prostu wyciągałem telefon i wprowadzałem takie krótkie notatki z ręki, co nie zawsze – np. podczas spaceru z psem czy jazdy samochodem – było możliwe. Teraz dwa razy klikam przycisk na zegarku, mówię, co mam powiedzieć, i już – pomysł nie ucieknie.

Nie uciekają także powiadomienia.

Błyskawiczne, czytelne, interaktywne powiadomienia – nawet pomimo tego, że większość dnia spędzam przy komputerze, to właśnie ten element jest i będzie dla mnie w smart zegarku najważniejszy.

Można się spierać, sugerując, że to tylko dublowanie funkcji telefonu, ale… Gear S3 na ręce potrafił mi na długie godziny całkowicie telefon zastąpić. Często okazywało się, że po raz pierwszy zdejmuję smartfon z ładowarki późnym popołudniem, kiedy muszę wyjść z domu. W pozostałych przypadkach wystarczyło to, co był w stanie zrobić sam zegarek.

samsung-gear-s3-3

Bo i jak odpowiadamy na większość SMS-ów? “Ok”, “tak”, “nie”, “odezwę się potem”, “:)”, “zaraz będę”. Tak samo odpowiadamy na większość mniej znaczących maili i powiadomień z innych źródeł. Przy tych ważniejszych i tak przeważnie musimy siąść do komputera, żeby przygotować odpowiednio naszą odpowiedź. Po co więc dla tych z pierwszej kategorii odrywać się od obecnego zajęcia, odblokowywać telefon, wybierać aplikację i odpisywać, skoro na zegarku to przeważnie 2-3 kliknięcia?

To jednorazowo sekundy oszczędności, ale sekundy, które w ciągu pojedynczego dnia sumują się w minuty. W moim przypadku – doliczając poszukiwania telefonu – nawet kwadranse.

Ale… nie samą pracą człowiek żyje.

Gear S3 ma taką piękną, łatwo dostępną funkcję – Nie przeszkadzać. Powinienem napisać, że przydaje się np. na wyjścia do kina albo spotkania ze znajomymi, ale miało być na faktach. Przydaje się więc np. wtedy, kiedy skończymy pracę i nie chcemy, żeby ktokolwiek nam przeszkadzał, ale chcemy dalej korzystać z funkcji smart zegarka.

samsung-gear-s3-1

I tak, niczym nie rozpraszany, mogę pojechać na zakupy. Część z nich robię według listy na zegarku – sami przyznacie, że to wygodniejsze niż chodzenie po sklepie z wielkim telefonem w jednej ręce. Część natomiast przychodzi mi do głowy spontanicznie, ale na szczęście wiem, że odpowiedni sklep jest gdzieś w zasięgu marszu na piechotę. Ponownie – nawigacja piesza (w tej roli Here) na nadgarstku deklasuje tę smartfonową. Jest wygodniej, łatwiej, przyjemniej, a do tego obie ręce mamy cały czas wolne.

Pod wieczór – trochę sportu

Bieganie? Ok, jest GPS, pulsometr, pamięć na sporo muzyki i nawet Spotify prosto z zegarka. Wycieczka w góry? Jest GPS i wysokościomierz. Z racji pogody tego dnia S3-ki nie zabrałem ani na ulicę, ani w góry. Postanowiłem ćwiczyć pod dachem.

samsung-gear-s3-6

I tu przyjemne zaskoczenie. Aplikacje dostępne na Gear S3 nie tylko potrafią podpowiedzieć jakie ćwiczenia należy wykonać, ale też automatycznie zmierzą liczbę powtórzeń. Pompki, przysiady, skoki na skakance, podniesienia ciężaru – wszystko to zliczane jest automatycznie.

Zresztą ogólnie pojmowany sport pięknie pokazuje, jaka jest największa zaleta smart zegarków. Tak, to samo można wyświetlić na telefonie – czy chodzi o bieganie, chodzenie po górach czy robienie przysiadów. Ale po telefon zawsze trzeba sięgać, przeważnie jeszcze odblokować, potem odłożyć, potem znowu sięgnąć. Wygodnie? No właśnie.

Wygoda – słowo klucz.

Właściwie tylko tego jednego słowa potrzebujemy, żeby opisać funkcję smart zegarków w naszym życiu. W moim – i nie koloryzuję – jest to już w ogóle wygoda do potęgi w porównaniu do używania smartfonu. Rozmowy telefoniczne – wygodniej przez zegarek. Krótkie przejrzenie newsów – wygodniej przez zegarek. Rzut oka na kalendarz – wygodniej przez zegarek. Sport – wiadomo, że wyłącznie zegarek. Monitorowanie aktywności – nie ma nawet porównania. Nawigacja piesza – zegarek wygrywa bez wysiłku. Szybkie odpowiadanie na wiadomości – zegarek znów nie daje telefonowi szans w większości przypadków.

samsung-gear-s3-2

Z ostatecznymi wnioskami zostawię was na razie samych. Ja na razie – kilkoma kliknięciami na tarczy zegarka – włączam sobie ulubioną muzykę ze Spotify na głośnikach w salonie i idę odpoczywać. W końcu zegarek pokazuje, że już czas…

Dołącz do dyskusji

Advertisement