Przełom w leczeniu… starości?

Artykuł/Nauka 16.12.2016
Przełom w leczeniu… starości?

Przełom w leczeniu… starości?

A to ci heca – opracowanie, które opublikowali naukowcy z Salk Institute z Kalifornii w branżowym czasopiśmie „Cell”, nazywane jest przełomem w leczeniu… starości przez coraz większą grupę specjalistów.

Tak, starości. Chodzi o to, że naukowcy z Salk Institute odwrócili procesy starzenia się komórek myszy. Niestety technika, którą zastosowali, nie jest do przełożenia 1:1 na ludziach, ale i tak ich doświadczenie uważane jest za krok milowy w zrozumieniu tego, w jaki sposób starzeją się ludzie i jakie są możliwości odmłodzenia ludzkich tkanek.

Wiecie jaka jest jedna z największych tajemnic biologii?

Proces starzenia człowieka odbywa się zawsze tylko w jedną stronę – akumulacja zmian w końcu doprowadza do zmiany w wydajności ludzkich komórek. Zagadką pozostaje, dlaczego biologiczny zegar resetowany jest do zera (początku) w chwili poczęcia. Nieważne jak starzy są rodzice, ich reprodukcyjne komórki, zapłodnione jajeczka zawsze są pozbawione jakichkolwiek oznak procesów starzenia.

Dzięki badaniom japońskiego biologa Shina Yamanaki, od około dekady wiemy, że są 4 krytyczne geny, które resetują zegar zapłodnionego jajeczka. Mają tak cholernie potężną moc, że reprogramują nawet genom skóry i komórki jelitowe do stanu embrionalnego.

10 lat temu wydawało się, że z wiedzą przyniesioną przez Yamanakiego uda się odwrócić procesy starzenia komórek. Nic z tego – wszystkie eksperymenty na zwierzętach kończyły się fiaskiem. Zwierzęta umierały lub chorowały na raka.

Naukowcy z Salk Institute przyjęli inną strategię

Zainteresowali się procesami regeneracji u niektórych zwierząt – jaszczurkom odrastają ogony, a niektórym rybom kończyny. Dzieje się tak, że komórki, które znajdują się w bezpośredniej bliskości utraconych części ciała mają właściwości, które pozwalają na powrót do stanu pomiędzy embrionalnym a dorosłym. Takie odmłodzone do połowy komórki odbudowują następnie utraconą część ciała.

To wskazuje na to, że proces reprogramowania jest procesem odwracalnym i że mała dawka genów Yamanaki może odmładzać komórki bez konieczności przywracania ich do stanu embrionalnego. Czyli mówiąc językiem potocznym – można je odmłodzić.

Przez 5 lat naukowcy z Silk Institute szukali odpowiednich dawek i sposobu ich dostarczenia myszom. I w końcu się udało – aktualnie tak podrasowane myszy wykazują znacznie mniejsze oznaki starzenia, mają zdrowsze wewnętrzne organy, no i najważniejsze – żyją o 30 proc. dłużej.

Te rezultaty mają być efektem zresetowania zegara starzenia się

Ten zegar tworzony jest przez epigenom, czyli zestaw chemicznych modyfikacji DNA i białek histonów, które regulują funkcje genomu. W trakcie życia organizmu epigenom odpowiada za funkcjonowanie każdej komórki oraz włączanie i wyłączanie odpowiednich genów. Im dłużej organizm żyje, tym więcej pojawia się błędów w komórkach poprzez akumulację różnych znaczników i ich wydajność spada. Epigenom ma problem z czytaniem takich komórek aż dochodzi to do takiego stanu, że jest zbyt wiele obciążań na komórkach i nie ma już czego czytać… Wtedy organizm umiera.

To, co próbują wykonywać naukowcy z Silk, to właśnie proces usuwania znaczników, czyli oznak starzenia się komórek po to, by epigenom miał zawsze odpowiednio sprawne komórki. Wyniki ich badań opublikowanych w „Cell” nazywane są pierwszym dowodem na to, że jest możliwe reprogramowanie komórek.

Oczywiście miną lata zanim wszystkie aspekty doświadczenia naukowców z Kalifornii zostaną odpowiednio zbadane, by ewentualnie wdrożyć podobne badania na ludziach.

No, ale pamiętajmy co mówi Ray Kurzweill: do 2045 r. staniemy się nieśmiertelni w takim znaczeniu, że będziemy w stanie odwracać procesy starzenia się. Kiedyś więc proces dochodzenia do tego stanu musi się zacząć.

Kto wie, może właśnie się zaczął.

Dołącz do dyskusji

Advertisement