Czy rejestrowanie numeru w kioskach jest bezpieczne? Sprawdziliśmy to

Akcja partnerska 23.11.2016
Czy rejestrowanie numeru w kioskach jest bezpieczne? Sprawdziliśmy to

Czy rejestrowanie numeru w kioskach jest bezpieczne? Sprawdziliśmy to

Wierzcie lub nie, ale wasze dane osobowe są walutą w 2016 roku. Dlatego ilekroć łasicie się na darmowe breloczki czy pendrive’y w chińskim sklepie za pół ceny, nie myślcie sobie, że oszukujecie system – płacicie informacjami o sobie. Rzetelny przedsiębiorca chroni wasze dane osobowe i wykorzystuje je wyłącznie w słusznych celach. Jak więc rejestrować numery pre-paid, by przypadkiem nie władować się na minę? 

Partner naszego cyklu, firma Virgin Mobile – sprawdziłem – dba o to, by przetwarzać nasze dane osobowe zgodnie z prawem. Rzecz w tym, że w wyniku obowiązku rejestracji numerów pre-paid (w życie weszła ustawa antyterrorystyczna) operatorzy są zobligowani do zbierania informacji na nasz temat. A dodatkowo dochodzi kwestia zaufania do pośredników, którzy umożliwiają rejestrację kart pre-paid: saloników prasowych czy nawet stacji benzynowych (póki co tylko Statoil).

Osoby, które nie zarejestrowały jeszcze posiadanych numerów pre-paid mogą spodziewać się, że od 2 lutego 2017 roku stracą możliwość korzystania z telefonu.

Ich numery zostaną dezaktywowane przez operatorów telco. Osoby, które dopiero teraz rozważają rozpoczęcie korzystania z telefonu na kartę muszą od razu zarejestrować numer na swoje dane. Dane, które nakazuje zbierać ustawa to: imię, nazwisko i numer dokumentu tożsamości (np. PESEL).

Sam pomysł na rejestrację numerów pre-paid jest oczywiście zupełnie sprzeczny z samą ideą telefonii na kartę, bo jak tu teraz kogoś porwać dla okupu albo obrażać w internecie? Będzie trudniej. Taki będzie zresztą skutek ustawy z dnia 10 czerwca 2016 r. o działaniach antyterrorystycznych, która pozwoli wyłapać najgłupszych rzezimieszków, ale wątpliwe jest, żeby dał się na tak proste sztuczki nabrać naprawdę groźny radykał. Z drugiej strony przyjezdni turyści potrzebujący pre-paida z internetem na dwa tygodnie czy osoby wystawiające ogłoszenia w sieci, które nie chcą rozdawać swoich danych osobowych milionom osób, znalazły się w zdecydowanie mniej uprzywilejowanej sytuacji. Dura lex, sed lex.

Joanna i Łukasz wyjaśnili wam już w poprzednich częściach cyklu jak odbywa się proces rejestracji „telefonu na kartę” w Virgin Mobile. Za pośrednictwem strony internetowej operatora możemy zamówić do domu kuriera, który będzie pośrednikiem w tym procesie rejestracyjnym, podobnie jak ma to miejsce na przykład podczas podpisywania umów abonamentowych. Pracownik firmy kurierskiej wcieli się wówczas w rolę swego rodzaju przedstawiciela operatora telekomunikacyjnego, który potwierdzi zgodność i wiarygodność naszych danych osobowych.

pobrany-plik

Alternatywną metodą zarejestrowania naszego telefonu na kartę jest wyszukanie w internecie punktu rejestracji pre-paid od Virgin Mobile.

Ja akurat do najbliższego InMedio mam około 100 metrów, ale generalnie ta lista współpracujących z siecią placówek jest na tyle rozległa, że nawet mniej szczęśliwie ulokowani nie powinni mieć trudności ze znalezieniem salonów 1Minute, Relay, Ruchu czy nawet pośredników niesieciowych.

Nigdy nie zapomnę, jak kilka lat temu Poczta Polska przegrała przetarg na obsługę korespondencji sądowej i przejął ją jej konkurent. Kiedy zamiast do placówki pocztowej przy ulicy Świętokrzyskiej (gdzie zawsze muszę się wylegitymować przynajmniej trzema aktami notarialnymi, świadectwem bierzmowania i zaświadczeniem z WKU) poszedłem więc… do kiosku na Dworcu Centralnym… odebrać dość ważną przesyłkę z KRS-u, sympatyczna pani podniosła karton ze Snickersami, przełożyła na bok Newsweeki i wyjęła spod tej kupki zaadresowane do mnie dokumenty.

Operatorzy telekomunikacyjni zostali zmuszeni do dostosowania się do wymogów ustawy antyterrorystycznej, ale też na szczęście w całej operacji wsparło ich GIODO tak, by udało się wypracować mechanizmy dzięki którym informacje na nasz temat (na które całkiem swobodnie można zaciągnąć kredyt, a już na pewno jakąś „chwilówkę”) nie pałętały się gdzieś między kalorycznymi batonikami, a tygodnikiem Tomasza Lisa.

W Virgin Mobile pracownicy takich punktów usługowych zostają sprowadzeni wyłącznie do roli pośrednika i weryfikatora poprawności podanych danych.

Nie mają prawa do spisywania ich czy tworzenia kopii we własnym zakresie (na przykład wynotowując je na osobnej karteczce). Operator udostępnia tego typu punktom dostępowym swoją aplikację, z którą połączenie jest zabezpieczone i szyfrowane. Pracownik salonu potwierdza jedynie, w oparciu o nasz dowód osobisty, zgodność imienia, nazwiska, PESEL-u lub alternatywnych informacji z dokumentu tożsamości (np.paszportu). Virgin Mobile nie przekazuje tez tych danych podmiotom trzecim.

Jakkolwiek wszystko wygląda dość prosto w komunikatach prasowych tłumaczących m.in. nastolatkom całą tę procedurę, operatorzy musieli się solidnie napocić, żeby wszystko zorganizować od strony prawnej. Pomijając kwestię konieczności stworzenia bezpiecznej bazy danych abonentów, w grę wchodziła też kwestia powierzenia procesu zbierania danych sieciom partnerskim, np. salon Telakces, czy Ruch. Dlatego jestem w stanie zrozumieć czemu lista potencjalnych partnerów operatorów ogranicza się tylko do dużych sieci i nie jest stosowana praktyka „rejestracji w każdym sklepie”.

Dane osobowe to waluta XXI wieku.

Oczywiście nie możemy popadać w obsesję, która ograniczy w zupełności nasze uczestnictwo w obrocie gospodarczym, ale dobrze jest szanować informacje na swój temat, podając je tylko wtedy, kiedy mamy pewność, że ich administratorem będzie podmiot poważny i zaufany. Szczęśliwie akurat w przypadku operatorów telekomunikacyjnych lista wymogów formalnych koniecznych do świadczenia usług jest na tyle długa, że z zabezpieczeniem i szanowaniem naszych danych nie mają problemów – zwłaszcza, że zarówno oni, jak i podległe im w tym zakresie podmioty ponoszą odpowiedzialność karną.

Dowiedz się więcej:

Dołącz do dyskusji

Advertisement