Microsoft Surface Studio nie jest jeszcze iMakiem. Nie jest nawet Big Makiem

Felieton/Sprzęt 27.10.2016
Microsoft Surface Studio nie jest jeszcze iMakiem. Nie jest nawet Big Makiem

Microsoft Surface Studio nie jest jeszcze iMakiem. Nie jest nawet Big Makiem

Wczoraj Microsoft pokazał wiele imponujących konfiguracji sprzętowych, idących w parze z interesującą stylistyką. Najciekawszy z nich to komputer typu All-in-One, przeznaczony dla ludzi pracujących kreatywnie: Surface Studio.

Choć Surface Studio to niewątpliwie niesamowity sprzęt do pracy, z ceną uzasadnioną przez funkcjonalność i wydajność, to już na przykład komentarze pod tekstem Marcina były przepojone rozczarowaniem. Padały komentarze, które z jednej strony oddają cały rynek komputerów All-in-One  Apple’owi, a z drugiej strony podsumowują „bebechy” Surface’a jako: „nienajnowszy procesor”, „nienajlepsza karta”, albo „sam złożę taniej”?

Skąd takie podejście, zakładające, że od budowania komputerów AiO jest jedynie Apple, a w świecie PC (czytaj: w świecie Windows, bo przecież Apple już dawno korzysta z tych samym komponentów) powinniśmy „maksować” podzespoły i sklecić sobie komputer samemu?

Microsoft dla konsumentów

Początkowo myślałem, że w ferworze dyskusji niektórzy czytelnicy zapomnieli, że skoro kupujemy coś do pracy, to tak naprawdę ten sprzęt zarobi na siebie, a i pracuje się na nim przyjemniej, ale później doszedłem do wniosku, że źródeł tak wrogiego podejścia do dobrych, gotowych komputerów PC trzeba szukać gdzie indziej.

Moim zdaniem przyczyna tkwi – paradoksalnie – w tym, co jest największą siłą rynku PC: w otwartości sprzętowej.

Dzięki architekturze, której początków należy szukać w decyzjach firmy IBM z początku lat 80, mogły powstawać tzw. klony IBM PC. Po kilku latach rozwinęło się w to prężny rynek komponentów, pasujących do wspólnego standardu: od tamtego czasu można wymieniać pamięć lub karty graficzne i w większości przypadków będą do siebie pasować.

microsoft-surface-studio-2

Jest wspaniale prawda? Ceny są niższe, konsumenci mają większy wybór, a rynek jest na tyle chłonny, że jest na nim miejsce zarówno dla markowych producentów jak i na składających komputery w garażu panów Zenków.

Fajnie? Nie do końca.

Nie do końca, bo gdzieś po drodze komputery PC straciły tożsamość. Tożsamość produktu to cecha, która decyduje najbardziej o naszych preferencjach zakupowych.

Przecież wszystkie samochody składają się z podobnych części – a jednak interesuje nas marka i design nadwozia. Przecież za 1/4 ceny możemy kupić bułkę i 100g mielonej wołowiny, a jednak idziemy na Big Maca do McDonald’s – właśnie dlatego, że Big Mac to produkt z tożsamością. I pragniemy go jako produktu właśnie, a nie poszczególnych komponentów.

microsoft-surface-studio-10

Podobnie jest z produktami  Apple – choć od dekady są oparty na architekturze tożsamej z PC, firma potrafi podkreślić swoją odrębność – designem obudowy, oferowaną infrastrukturą wspierającą oraz systemem operacyjnym.

Czy uda się to Microsoftowi? W końcu w ich rękach jest największy atut pecetów – system operacyjny Windows 10, podobnie jak w rękach Apple jest macOS.

Jeśli rozegrają swoje karty dobrze (a mają kilka asów w rękawie) to tak: i niedługo będziemy patrzyli inaczej na komputery z serii Surface, bez podliczania megaherców i gigabajtów oraz bez porównywania poszczególnych komponentów na Ceneo, by z satysfakcją ogłosić: sam złożę to taniej!

Czytaj więcej o nowościach Microsoftu:

Dołącz do dyskusji