Miażdżący bas, do tego bez kabli. Sony MDR-XB950BT – recenzja Spider’s Web

Recenzja/RTV 06.10.2016
Miażdżący bas, do tego bez kabli. Sony MDR-XB950BT – recenzja Spider’s Web

Miażdżący bas, do tego bez kabli. Sony MDR-XB950BT – recenzja Spider’s Web

Nieczęsto zdarza się, żebym mógł napisać w jednym akapicie o słuchawkach, że mają potężny bas i bardzo je lubię. Bo zazwyczaj takich słuchawek… totalnie nie znoszę. Ale w przypadku Sony MDR-XB950BT jest zupełnie inaczej.

Zacznijmy tę recenzję od odsunięcia na bok oczywistości – tak, te słuchawki są nastawione na miażdżenie czaszki basem i spisują się w tej roli doskonale. Są one w stanie zreprodukować częstotliwości sięgające od 3 do 28 000 Hz, co jest kosmicznie szerokim spektrum.

sony-xb950bt-extra-bass-12

Nawet bez uruchomienia trybu „Extra Bass”, który dodatkowo podbija niskie częstotliwości cyfrową korekcją graficzną, słuchawki Sony MDR-XB950BT pieszczą uszy potężnym basem, który zadowoli każdego miłośnika dobrego beatu, dubstepu, czy nawet Red Hot Chilli Peppers, bo bas wydobywający się z 40-milimetrowych przetworników nie dość, że jest miażdżący, to pozostaje piękny i selektywny.

sony-xb950bt-extra-bass-18

Dobra robota, Sony. Odpalając kawałek Thomasa Bergersena „All is Hell That Ends Well” na pełnej głośności z włączonym trybem „Extra Bass” mało nie urwało mi czaszki. I po raz pierwszy nie mogę powiedzieć, by ten nadmiar basu mi się nie podobał.

sony-xb950bt-extra-bass-17

Bo choć bas jest zawsze dominujący, to nie tłumi on pozostałych częstotliwości. To prawda – środek pasma jest nieco zbyt mało wyrazisty, a góry, zwłaszcza przy damskich wokalach lub instrumentach smyczkowych brzmią dziwnie „piaszczyście” i momentami sucho.

sony-xb950bt-extra-bass-8

Z tego względu Sony MDR-XB950BT raczej nie byłyby moim pierwszym wyborem do słuchania muzyki klasycznej czy filmowej, tak jak i nie byłyby idealne do muzyki rockowej, która dominuje na moich playlistach. Niemniej jednak fani innych gatunków muzycznych, w szczególności tych opartych o elektronikę i pier***nięcie basu poczują się tu jak w domu (dość dosłownie, bo Sony MDR-XB950BT potrafią wstrząsnąć mózgiem nie gorzej od solidnego subwoofera).

Miłym dodatkiem do tej dźwiękowej dobroci jest fakt, że Sony MDR-XB950BT są słuchawkami bezprzewodowymi.

Na pokładzie znajdziemy łączność Bluetooth i NFC. Muszę jednak od razu uprzedzić, że po podłączeniu słuchawek bezprzewodowo, jakość dźwięku nieco się pogarsza względem połączenia kablowego. 90% użytkowników pewnie tej różnicy nie zauważy, ale nie można pozostawić jej bez komentarza.

sony-xb950bt-extra-bass-4

W zamian za ledwie odczuwalną degradację jakości zyskujemy bezprzewodową wolność, która jest nie do przecenienia. W dodatku zyskujemy ją na jakieś 16-18 godzin ciągłego słuchania muzyki, co również jest fantastycznym wynikiem. Sony MDR-XB950BT ładowałem raz na 2-3 dni zwykłą ładowarką micro-USB i wystarczyło mi to na kilka godzin słuchania każdego dnia. To bardzo dobry wynik.

sony-xb950bt-extra-bass-7

I naprawdę mogłem w tych słuchawkach wysiedzieć kilka godzin. I nie bolało.

Dużym mankamentem większości słuchawek nausznych i wokółusznych jest komfort ich noszenia. Zazwyczaj dopiero bardzo drogie modele audiofilskie lub wysokiej klasy słuchawki studyjne gwarantują nieuciskające pałąki, czy nieparzące w uszy nauszniki.

Sony MDR-XB950BT nie są słuchawkami z kategorii „sprzedam nerkę, kupię sprzęt”, a mimo tego są jednymi z najbardziej komfortowych słuchawek, jakie kiedykolwiek miałem na uszach.

sony-xb950bt-extra-bass-10

Nauszniki są po prostu cudownie miękkie i wygodne. Słuchawki absolutnie nie uciskają głowy, regulacja pałąka jest bardzo szeroka i nawet długie godziny z tymi słuchawkami na głowie nie powodują dyskomfortu.

sony-xb950bt-extra-bass-15

Drobnym mankamentem – dla mnie – jest fakt, iż nie możemy tych słuchawek w żaden sposób złożyć. Jedyne, co można zrobić, to „położyć” puszki, ale nawet wtedy ich rozmiar nie jest szczególnie kompaktowy, przez co nie w każdej torbie znajdzie się na nie miejsce.

sony-xb950bt-extra-bass-14

Noszenie ich na szyi to też kiepski pomysł, bo puszki są… cóż, ogromne. Nie mogę jednak złego słowa powiedzieć o ich jakości wykonania, bo ta jest wzorowa. Nic nie trzeszczy, nic nie skrzypi. Jest mega solidnie.

sony-xb950bt-extra-bass-2

Dołączony do zestawu kabel zasługuje z kolei zarówno na pochwałę, jak i na skarcenie. Z jednej strony, jest on świetnie wykonany i zakończony kątowym wtykiem, więc łatwiej podłączyć Sony MDR-XB950BT do trzymanego w kieszeni telefonu. Z drugiej – wolałbym, żeby był trochę dłuższy, albo żeby Sony dodało do zestawu po prostu drugi egzemplarz, skoro kabel i tak jest wymienny.

sony-xb950bt-extra-bass-16

To biadolenie dotyczy oczywiście sytuacji, w której wykorzystujemy Sony MDR-XB950BT przewodowo. Zasięg Bluetooth nadal sięga 10 metrów i z żadnym kablem nie trzeba się przy nim mocować.

Gdyby tylko Sony MDR-XB950BT miały redukcję szumów…

Tym słuchawkom do wystawienia naprawdę wysokiej noty brakuje w szczególności tej jednej cechy – aktywnej redukcji szumów, która uczyniłaby je idealnymi słuchawkami podróżnymi. Gwarantują niezrównany komfort, długi czas bezprzewodowej pracy, ale niestety, nawet ciasno przylegające nauszniki nie są w stanie zagłuszyć np. huku silników samolotu, o czym przekonałem się podczas lotu do Londynu.

sony-xb950bt-extra-bass-5

Co więcej, działa to też w drugą stronę – izolacja akustyczna jest dobra, ale nadal sporo dźwięków wydostaje się na zewnątrz i siedzący obok nas pasażerowie komunikacji miejskiej mogą rzucać w naszą stronę (całkiem słusznie) skrzywione spojrzenia.

sony-xb950bt-extra-bass-6

Nie mam za to zastrzeżeń do obsługi słuchawek –  na lewej puszce mieści się przycisk Power oraz “Extra Bass”, zaś na prawej puszce znajdziemy regulację głośności i suwak do przełączania piosenek, oraz odbierania połączeń głosowych. Bardzo łatwo jest odnaleźć te przyciski i chociaż preferuję patent z panelem dotykowym na puszce, stosowany m.in. przez Samsunga, to rozwiązaniu w Sony MDR-XB950BT też niczego nie brakuje.

sony-xb950bt-extra-bass-2

Trochę brakuje za to jakości w czasie rozmów – o ile my słyszymy rozmówcę doskonale, to już wbudowany mikrofon mocno średnio radzi sobie z łapaniem naszego głosu, szczególnie w hałaśliwym otoczeniu.

Cóż jednak znaczą te wszystkie wady, przy takiej cenie?

Nie pamiętam, z jaką ceną debiutowały Sony MDR-XB950BT, ale dziś, po kilku miesiącach na rynku, możemy je kupić nawet za mniej niż 600-700 zł. Dla wielu to nadal będzie wysoka kwota, ale uwierzcie mi… Sony MDR-XB950BT jakością przebijają konstrukcje dwukrotnie droższe i są zdecydowanie warte tych pieniędzy.

sony-xb950bt-extra-bass-11

Jest też sposób, żeby wyrwać je w tej chwili za darmo – wystarczy zamówić nowy smartfon Sony Xperia XZ w przedsprzedaży i skorzystać z promocji. Nie powiem wprost, że same słuchawki są dobrym powodem, by kupić nowego flagowca Sony, ale to z pewnością dodatek wart tego, by kupić go dopóki trwa ta promocja.

sony-xb950bt-extra-bass-3

Przedsprzedaż Sony Xperia XZ trwa tylko do 13 października, więc warto się pospieszyć, ale nawet poza tą promocją słuchawkami Sony MDR-XB950BT warto się zainteresować.

Zwłaszcza wtedy, kiedy pieszczący czaszkę bas jest czymś, co lubimy najbardziej.

*PS. Kot na zdjęciach nie wchodzi w skład zestawu 😉

Dołącz do dyskusji

Advertisement