Producenci samochodów w końcu zrozumieli, że w Paryżu jest miejsce dla blogera Spider’s Web

Felieton/Motoryzacja 03.10.2016
Producenci samochodów w końcu zrozumieli, że w Paryżu jest miejsce dla blogera Spider’s Web

Producenci samochodów w końcu zrozumieli, że w Paryżu jest miejsce dla blogera Spider’s Web

Paris Motor Show to z perspektywy fanów motoryzacji wydarzenie, które trzeba zaliczyć przynajmniej raz w życiu. To też świetna okazja, by z bliska zobaczyć jak duży wpływ na rozwój motoryzacji mają nowe technologie.

Panele dotykowe, nawigacje, które nie tylko podpowiadają najlepszą drogę, czy wskazują nam jak ominąć korki. Silniki hybrydowe, które pozwalają oszczędzać nie tylko nasze pieniądze, ale rownież środowisko.

To wszystko już było i nie jest żadną nowością. Co w takim razie pokazano na targach i dlaczego to właśnie Spider’s Web pojawił się na miejscu w Paryżu?

Zacznijmy od początku. Międzynarodowy Salon Samochodowy w Paryżu, bo tak brzmi pełna nazwa tego wydarzenia, swoją historią sięga aż do 1898 roku.

To właśnie wtedy z inicjatywy Automobile Club de France zorganizowano pierwszy międzynarodowy pokaz samochodów. Co ciekawe, by wziąć udział w wystawie po raz pierwszy trzeba było udowodnić, że prezentowany na targach pojazd będzie faktycznie zdolny do przewiezienia przynajmniej dwóch osób na określonym z góry dystansie. W związku z tym każdy z uczestników przed targami musiał pokonać dystans z Paryża do Wersalu i z powrotem. Szybki rzut oka na mapę wystarczy, by zobaczyć, że jest to dystans około 40 km. Dzisiaj pokonanie takiego dystansu to banał, ale wtedy był to niebywały sukces.

Tak Międzynarodowy Salon Samochodowy w Paryżu wyglądał w 1946 roku

salon_de_lautomobile_de_paris_1946

Takie testy już nikomu nie są potrzebne, a wspomnienie o nich może tylko wywołać uśmiech na twarzy. Nie zmienia to jednak faktu, że rynek motoryzacyjny w przeciągu ostatnich 100 lat zmienił się diametralnie. Oczywiście to banał, ale z drugiej strony nie zmieniło się to, że najstarsze firmy w motoryzacji trzymają się na rynku naprawdę długo.

Pierwszymi markami prezentującymi swoje produkty na targach były m.in. Peugeot i Daimler Benz. Firmy, które do dziś goszczą na targach każdego roku. W świecie technologii firmy potrafią się pojawić i zniknąć (lub znacząco stracić na znaczeniu) na przełomie nawet 2-3 dekad. Portfolio marek pojawiających się na targach rosło dynamicznie przez wiele lat.

Dziś na Paris Motor Show możemy obejrzeć samochody praktycznie wszystkich najważniejszych producentów z całego świata.

Kilkadziesiąt różnych marek, które prezentują najnowsze modele samochodów lub nowe wersję swoich sztandarowych modeli. Rośnie też liczba targów, na których producenci powinni się pojawiać. W Europie liczą się trzy takie imprezy – w Paryżu, Frankfurcie i Genewie. Oprócz tego istotne dla branży targi odbywają się również w Szanghaju, Pekinie, Los Angeles oraz Detroit.

Na Paris Motor Show byłem po raz pierwszy i po chwilowym zachwycie przyszło rozczarowanie. Spodziewałem się, że tutaj auta koncepcyjne pojawią się w liczbie większej niż taka, która pozwala na ich policzenie na palcach obydwu dłoni. Oczekiwałem zobaczyć koncepty, które z szarą rzeczywistością nie mają wiele wspólnego. Ba! Moje wyobrażenie na temat salonu samochodowego w Paryżu było mniej więcej zbliżone do tego, co można zobaczyć na pokazach mody – rewii dziwacznych, nietypowych ubrań. Czy ktokolwiek je kiedykolwiek założy? Bardzo wątpię. Niestety, poza kilkoma wyjątkami zabrakło tego rodzaju ekstrawagancji.

bmw-stacja-ladujaca

Dlaczego Spider’s Web było obecne na targach w Paryżu? Bo producenci rozumieją, że ich przyszłość to nowe technologie.

Trend jaki można było zaobserwować na targach jest oczywisty. Elektryczne auta zdominują przyszłość motoryzacji. Już nie tylko Toyota, Nissan, Tesla, czy BMW, ale teraz też VW, Mercedes i Smart będą miały w swoim portfolio auta w stu procentach elektryczne. Samochody przestaną być narzędziem w naszych rękach. Staną się autonomiczną częścią naszego życia.

Samochody zdolne do samodzielnej jazdy, panele dotykowe zamiast przycisków, wyświetlacze zamiast zegarów, akumulatory zamiast silników. To wszystko znamy nie od dziś. Rzecz w tym, że już wkrótce nawigacja – czy lepiej byłoby napisać – system pokładowy, będzie w stanie znaleźć miejsce parkingowe lub przypomni o zakupach mijając sklep, w którym najczęściej zaopatrujemy się w drodze do domu.

Producenci aut nie chcą już, by ich produkty kojarzone były tylko ze środkiem transportu.

Jazda autonomicznym autem to żadna nowość, ale po tym co zobaczyłem w Paryżu z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że w planach koncernów motoryzacyjnych jest doprowadzenie tych systemów do perfekcji. Tak, by za kilkanaście lat widok człowieka prowadzącego auto był taką samą abstrakcją, jaką dzisiaj jest korzystanie z budki telefonicznej.

Dzisiaj telefony zbierają o nas miliony informacji na sekundę. Gdzie jesteśmy, co robimy, co zjedliśmy na obiad. Z jednej strony jest to w jakiś sposób przerażające. Firmy takie jak Google zarabiają na zbieraniu informacji, ale z drugiej strony sami z tych wszystkich informacji korzystamy. Żyjemy w czasach, gdy brak dostępu do wyszukiwarki Google sprawia, że nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować.

innowacyjny-ekran

Pytanie brzmi – dlaczego firmy motoryzacyjne nie korzystają z informacji, które otrzymują od swoich klientów?

Auta towarzyszą nam przez lwią cześć naszego życia. Gdy rano odwozimy dzieci do przedszkola, korzystamy z auta. Gdy idziemy do lekarza, samochód cierpliwie czeka na nas parkingu. Gdy idziemy spać, samochód oczekuje na nowy dzień, w trakcie którego znów wielokrotnie położymy ręce na jego kierownicy. Samochody mogą być dla producentów genialną maszyną zbierającą informacje o ich klientach.

Korzystanie z samochodu będzie nie tyle przyjemnością związaną z prowadzenia pojazdu, ale po prostu środkiem transportu, takim jak na przykład samolot.

Szybkim, bezproblemowym i nie wymagającym od nas jakiegolwiek zaangażowania. Na pokład samolotu wsiadamy i możemy zapomnieć o tym, by włączyć światła, zmieniać biegi, trzymać się pasa jezdni. To wszystko pójdzie w odstawkę. Kierowca będzie mógł wygodnie rozłożyć się w fotelu, oglądać film w trakcie jazdy i komfortowo dojechać do miejsca docelowego bez dotykania kierownicy.

Po drodze będzie mógł sprawdzić stan swojego konta, wysłać przelew, zadzwonić do żony. Po rozmowie żona wyślę listę zakupów, która pojawi się na przedniej szybie samochodu. Oczywiście kierowca nie będzie musiał wysiadać z auta, by taką listę zakupów zrealizować. Podjeżdżając pod miejsce zamieszkania samochód sam znajdzie najlepsze miejsce parkingowe, sam zaparkuje i jeszcze wyślę emotkę z buziakiem na do widzenia.

mercedes-eq

W ciągu 10 lat 15 proc. sprzedawanych przez Mercedesa samochodów mają stanowić modele z serii EQ. 10 modeli ma być oferowanych w ciagu najbliższych kilku lat.

BMW, Toyota, VW, Renault, Nissan coraz więcej środków inwestują w rozwój aut elektrycznych. Kwestią czasu jest, by producenci takich aut jak Maseratti i Aston Martin również wydali na świat auta z tej kategorii. Ale to nie wystarczy.

W takim McDonald’s praca kasjera odejdzie niedługo w niepamięć. Jakież było moje zdziwienie, gdy w paryskim McDonald’s wszystkie zamówienia realizowane były przez automaty. Ten sam los może czekać sklepy spożywcze. Ten sam los może czekać zawodowych kierowców, na pewno nie kierowców ciężarówek, ale taksówkarze, szoferzy i kurierzy mogą powoli szukać nowego zatrudnienia.

Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze systemy peer to peer car sharing. No właśnie. Dotychczas car sharing kojarzony był głównie ze startupami, które chciałyby ponowić sukces AirBnB czy Ubera. Nie zdobyły jednak takiej popularności, ale teraz, gdy za ten sam pomysł zabiera się np. Mercedes?

Rynek motoryzacyjny zmierza bardzo dynamicznie w kierunku elektryków, ale dla tych firm to za mało. Elektryczne samochody to za mało jak na możliwości dzisiejszych technologii.

Teraz pora na inteligentne auta

Mamy asystentów głosowych w aplikacjach, telefonach, komputerach. Są chat boty bazujące na sztucznej inteligencji potrafiące rozwiązywać podstawowe problemy takie jak chociażby obsługa klienta. Wirtualna i rozszerzona rzeczywistość jest wykorzystywana w okularach czy grach. Już niedługo połączenie tych wszystkich technologii może sprawić, że na drogi wyjadą inteligentne auta.

Dołącz do dyskusji

Advertisement