Nowe Zdjęcia w iOS 10 i macOS Sierra tylko potwierdziły, że dobrze wybrałem

Artykuł/Foto 16.09.2016
Nowe Zdjęcia w iOS 10 i macOS Sierra tylko potwierdziły, że dobrze wybrałem

Nowe Zdjęcia w iOS 10 i macOS Sierra tylko potwierdziły, że dobrze wybrałem

Systemowe Zdjęcia to od premiery jedna z moich ulubionych aplikacji od Apple’a. Wraz z premierą iOS 10 i macOS Sierra stała się ona jeszcze lepsza. Utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze zrobiłem wrzucając wszystkie swoje fotografie do iCloud Photos Library.

Photos.app na iOS i macOS w połączeniu z chmurą iCloud to świetne połączenie. Wcześniej zdjęcia trzymałem na Dropboksie ręcznie zgrywając je z telefonu wrzucając kolejne paczki w opisane datami katalogi, ale było to rozwiązanie toporne.

apple-photos-app-albumy

Dzięki aplikacji Zdjęcia i chmurze iCloud mam teraz dostęp do tej samej biblioteki fotografii na wszystkich swoich sprzętach.

Zdjęcia wykonane iPhone’em trafiają do chmury, gdy tylko mój telefon połączy się z siecią Wi-Fi. Następnie te same fotografie pobiera mój komputer – MacBook Air – i iPad.

Do biblioteki mam dostęp na Apple TV w dedykowanej aplikacji oraz z każdego innego komputera dzięki stronie internetowej iCloud.com, gdzie mogę podejrzeć galerię online.

Słowo-klucz: synchronizacja.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że w przeciwieństwie do zewnętrznych usług, takich jak swoją drogą również świetne Google Zdjęcia, w przypadku iOS-a usługa iCloud Photos Library jest zintegrowana z systemową galerią.

apple-photos-app

Dzięki temu każda edycja fotografii na dowolnym sprzęcie jest odzwierciedlona na wszystkich innych, a w dodatku zawsze mogę przywrócić oryginał z chmury. To samo tyczy się oczywiście usuwania zdjęć z biblioteki.

Dzięki iOS 10 aplikacje Zdjęcia i usługa iCloud Photos Library stały się jeszcze lepsze.

Aplikacja Zdjęcia doczekała się odświeżenia zarówno na komputerach z macOS Sierra, na smartfonach i tabletach z iOS 10 oraz na Apple TV z tvOS 10. Jedynie na Apple Watch z systemem watchOS 3.0 nie zaobserwowałem żadnych zmian, ale naprawdę jeszcze nie upadłem na głowę, by na zegarku oglądać fotografię.

Na platformach, gdzie oglądanie fotografii ma sens, Apple wprowadziło zupełnie nową funkcję o nazwie Wspomnienia. To generowane automatycznie zbiory fotografii z danego wydarzenia – dnia, miejsca. Po przeskanowaniu biblioteki aplikacja sama dodaje do bazy kilka takich wspomnień.

Zdjęcia Photos.app

Wspomnienia można dodawać też ręcznie.

W zależności od konkretnego wspomnienia aplikacja Zdjęcia może wybrać kilka bądź nawet kilkadziesiąt fotografii. Na głównym ekranie Wspomnienie prezentuje wybrane zdjęcia z danego wspomnienia w formie kolażu. Na samej górze znajduje się natomiast okienko pozwalające na… wygenerowanie filmu na podstawie danego wspomnienia.

Algorytmy aplikacji Zdjęcia same wybierają zbiór fotografii, na bazie którego tworzony jest pokaz slajdów. Można go zmodyfikować zmieniając jego długość – na enigmatyczne krótki, średni i długi – oraz zmieniając jego klimat: senny, sentymentalny, spokojny, relaksujący, neutralny, radosny, budujący, epicki, klubowy i ekstremalny.

Efekty są świetne!

Nie jest to może killer ficzer, ale powitałem tę nowość z takim samym umiarkowanym entuzjazmem, jak wcześniej Live Photos – by po raz kolejny odkryć, że podoba mi się dana funkcja znacznie bardziej, niż początkowo zakładałem.

apple-photos-app-wspomnienia-la

Apple znalazło w końcu kolejny sposób, by ożywić moje wspomnienia, a to jest nie do przecenienia. Wygenerowałem już sporo filmów tego typu i to coś ciekawszego, niż zwykły pokaz slajdów dostępny do tej pory.

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że Apple nie pierwsze zrobiło coś takiego.

Ba, już kilka lat temu podobną usługę oferowało HTC w ramach Zoe – tak samo jak w HTC i Nokii można było znaleźć protoplastę Live Photos. Rzecz jednak w tym, że w przypadku Apple’a zapisywanie krótkich filmów razem ze zdjęciem i możliwość generowania pokazów slajdów z automatu na podstawie zdjęć w galerii nie ogranicza się do urządzenia mobilnego.

Live Photos zyskało wsparcie na Facebooku, a Wspomnienia w aplikacji Zdjęcia razem z żywymi zdjęciami synchronizowane są pomiędzy wieloma moimi urządzeniami. Wspomnienie na iPhonie mogę obejrzeć na tablecie i komputerze, a wygenerowany z wyjazdu film – pokazać znajomym na Apple TV. To naprawdę świetne i już teraz z tego korzystam.

apple-photos-app-wspomnienia-dodatki

Wspomnienia w Zdjęciach na iOS i OS X nie ograniczają się zresztą do automatycznie generowanego wideo.

Po przejechaniu na dół listy prezentowana jest lista osób, które znajdują się na zdjęciach w danym wspomnieniu (o czym nieco później) oraz mapka, na której pokazana jest lokalizacja wykonanych zdjęć. Daje to kontekst, którego nie ma zwykły folder pełny fotografii.

Na samym dole Wspomnienia pojawiają się natomiast odnośniki do… innych wspomnień, w tym takich, których nie mamy jeszcze w bazie. Algorytmy iOS-a i macOS-a łączą fotografie i dopasowują je do siebie tematycznie – miejscem lub datą, czyli pokazując wydarzenia z danego dnia z ostatnich lat.

Apple wzięło się też wreszcie za… rozpoznawanie zawartości zdjęć.

Firma z Cupertino goni tutaj Google’a, ale realizuje te same założenia w inny sposób. Zdjęcia analizowane są nie na serwerze usługodawcy, a w pełni lokalnie. Dzięki temu można w wyszukiwarce aplikacji zdjęcia wpisać predefiniowane hasła – ponoć jest ich kilka tysięcy i obsługuje to język polski.

Zdjęcia - Photos.app

Jak na razie to pierwsze podejście Apple do tego typu działań i nie jest to może tak rozbudowane narzędzie, jak Google – które działa na zewnętrznych serwerach – ale to i tak miły dodatek. Odszukałem w ten sposób np. wszystkie zdjęcia psów, pizzy i plaży w swojej bibliotece, które algorytmy do haseł przypisały.

A o co chodzi z tymi osobami na zdjęciu?

Przyznam, że tutaj mam największy zgrzyt. Chociaż Apple zrobiło coś świetnego i zaimplementowało cały moduł rozpoznawania twarzy na zdjęciach lokalnie – iPhone ma tyle mocy, by przemielić całą bibliotekę i rozpoznać tę samą osobę na tysiącach fotografii z ostatnich 15 lat – to… akurat ta funkcja nie oferuje synchronizacji.

Brak synchronizacji związany jest najpewniej z przepisami dotyczącymi mechanizmów rozpoznawania twarzy. W rezultacie jednak budować muszę ręcznie trzy takie biblioteki – na telefonie, tablecie i na komputerze. To straszna strata czasu i mam nadzieję, że Apple kiedyś ten problem rozwiąże oferując możliwość połączenia tych baz w jedno.

Niemniej jednak jestem z aktualizacji niezmiernie zadowolony i nie żałuję, że zdecydowałem się na korzystanie z iCloud Photos Library – to już wcześniej była świetna usługa, która staje się tylko lepsza.

PS Dodam tylko, że na iPhonie i na iPadzie bibliotekę przeskanowało mi w jedną noc, a potem spędziłem popołudnie klikając dopasowanie twarzy wybranych znajomych łącząc wykryte twarze z rekordem w kontaktach. Na Macu to dopiero przede mną, bo system w wersji Golden Master indeksuje dane dotyczące rozpoznawania twarzy już od kilku dni – ale bądź co bądź nie pojawiła się jeszcze stabilna wersja tego systemu.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji