Patrzę na te zdjęcia i już wiem, że aparat w iPhonie 7 Plus to strzał w dziesiątkę

Artykuł/Technologie 22.09.2016
Patrzę na te zdjęcia i już wiem, że aparat w iPhonie 7 Plus to strzał w dziesiątkę

Patrzę na te zdjęcia i już wiem, że aparat w iPhonie 7 Plus to strzał w dziesiątkę

Sprzedaż iPhone’a 7 ruszy w Polsce już dziś. Jeśli nadal wahasz się nad zakupem, być może przekonają cię oficjalne sample z aparatu, które właśnie trafiły do sieci w pełnej rozdzielczości.

Jeśli faktycznie czekasz z wypiekami na twarzy na północ, kiedy ruszy w Polsce sprzedaż iPhone’a 7, niestety możesz się rozczarować. Dochodzą do nas informacje, że niestety w Polsce nie trafi do sprzedaży wersja Plus. Trzeba będzie na nią poczekać, ale nikt nie wie, jak długo. Mimo to możesz zobaczyć, co potrafi jej aparat.

Podczas konferencji Apple, na której poznaliśmy iPhone’a 7, zobaczyliśmy kilka pięknych kadrów pokazujących możliwości fotograficzne nowych iPhone’ów, w tym głównie wspomnianej wersji Plus. Fotografie są też dostępne na stronie Apple, ale tylko w pomniejszonej wersji.

Apple nie podzielił się z nami samplami w pełnej rozdzielczości. Zrobił to użytkownik Reddita

Wszystkie oficjalne fotografie można obejrzeć na ekranach iPhone’ów 7 w salonach Apple. Do wczoraj była to jedyna możliwość by obejrzeć te fotografie w pełnej krasie, bowiem Apple postanowił nie dzielić się oryginalnymi plikami.

Użytkownik Reddita o nicku quitethewaysaway postanowił wyeksportować pliki do swojego iPhone’a poprzez AirDrop, a następnie podzielił się nimi ze światem. Wszystkie oficjalne sample w pełnej rozdzielczości, a także nagrania 4K z iPhone’a 7, można obejrzeć w galerii Imgur oraz pobrać z Dropboksa.

Co pokazują oficjalne zdjęcia z iPhone’a 7?

Przede wszystkim, przesłane pliki faktycznie wyglądają na prawdziwe zdjęcia w pełnej rozdzielczości. Wszystkie fotografie mają pełen komplet metadanych i zawierają nawet dane GPS, dzięki którym widać, że część z nich powstała w Nowym Jorku, a część w Hongkongu.

Na zdjęciach nie widać też żadnych śladów edycji. Wszystkie zdjęcia przeszły przez aplikację Photos 2.0 (co jest dość oczywiste po ich eksporcie), ale wygląda na to, że efekt powstał w aparacie, a nie w aplikacji. Część zdjęć było wykonanych z korektą ekspozycji, by celowo przyciemnić obraz i wprowadzić bardziej sugestywny klimat. Fotografie powstały pod koniec lipca i w sierpniu 2016 roku.

Nie wiem jak wy, ale ja jestem fanem całego konceptu na „wąski” obiektyw

iphone-7-plus-aparat

Wiele telefonów przed iPhonem 7 Plus miało podwójny obiektyw, ale pomysł Apple jest wyjątkowy. Dodatkowy obiektyw jest szkiełkiem węższym kącie widzenia. Dla maniaków fotografii podpowiadam, że ekwiwalent ogniskowej standardowego obiektywu to 28 mm, a węższego to 56 mm.

Można się spierać, czy obiektyw 56 mm na pełnej klatce to już szkło portretowe, czy jeszcze nie (moim zdaniem nie), ale w świecie mobilnym do tej pory nie mieliśmy podobnych wyników. No chyba, że przy zastosowaniu różnych nasadek z telekonwerterem. Tymczasem teraz taki semi-portretowy obiektyw Apple daje w standardzie wszystkim klientom, którzy zdecydują się na iPhone’a 7 Plus.

Cały koncept na portretowy obiektyw uważam za strzał w dziesiątkę. Mam już dość szerokiego kąta. Mam dość przerysowanej perspektywy i tych wszystkich selfie z nienaturalnie rozciągniętymi twarzami. Naprawdę nie rozumiem potrzeby wsadzania do smartfonów jak najszerszych szkieł, a tym bardziej dodatkowego poszerzania widoku przez bonusowe obiektywy, tak jak ma to miejsce w LG G5.

Pokażcie mi dobrych, klasycznych fotografów, którzy z takim uporem maniaka stosowaliby wszędzie (ultra)szeroki kąt. OK, kilku by się znalazło, ale ci najwięksi od zawsze preferowali węższe szkła. Henri Cartier-Bresson, ojciec fotoreportażu, praktycznie nie ściągał ze swojej Leiki klasycznego obiektywu 50 mm. Teraz niemal identyczny kąt widzenia oferuje iPhone 7 Plus. Pod względem fotograficznym to bardzo dobry kierunek, który pozwala skupić się na detalu zamiast bezmyślnie strzelać szerokokątne ujęcia, na których widać „wszystko”.

A jak różnica wygląda w praktyce?

Powiedziałbym, że imponująco. Poniżej znajdziecie porównanie oryginalnych kadrów z dwóch obiektywów iPhone’a 7 Plus. Różnicę widać jak na dłoni.

iphone-7-aparat-1 iphone-7-aparat-2 iphone-7-aparat-3

Niestety widać też minusy, bowiem sample pokazują, że węższy obiektyw dużo gorzej radzi sobie z detalami i generalnie z pracą w gorszych warunkach oświetleniowych. „Portretowy” obiektyw ma światło f/2.8, co jest wartością ponaddwukrotnie ciemniejszą od f/1.8 z podstawowego obiektywu. To niestety widać.

Zwróćmy uwagę na parametry zdjęć. Tam, gdzie zwykły aparat wykonuje zdjęcie z czasem 1/125 s, obiektyw „portretowy” schodzi do 1/60 s. Światło obiektywu jest słabsze, więc do zachowania ekspozycji trzeba albo podnieść czułość (a tym samym szumy), albo wydłużyć czas naświetlania. Z sampli wynika, że iPhone 7 Plus preferuje tę drugą opcję, co na pewno pozytywnie wpłynie na jakość zdjęć, ale niestety może prowadzić do rozmycia ruchu. Tak, obiektyw ma stabilizację optyczną, ale ta potrafi wystabilizować jedynie drgania rąk fotografa, a nie drgania osoby fotografowanej.

iphone-7-plus-aparat-1 iphone-7-aparat-4 iphone-7-plus-aparat-2 iphone-7-aparat-5 iphone-7-plus-aparat-3 iphone-7-aparat-9

Oglądając zdjęcia na powiększeniu 1:1 widać doskonale, że aparat iPhone’a 7 nie wprowadza żadnej nowej jakości na rynek fotografii mobilnej. Nie jest żadnym mesjaszem, ani nawet sprinterem, który uciekłby przed androidowy peleton. Jest po prostu kolejnym solidnym aparatem, który z powodzeniem mieści się w kieszeni.

Pod względem jakości zdjęć nie ma absolutnie żadnego przełomu, ale przełom mamy w kwestii użytkowej. I za to Apple ma u mnie bardzo dużego plusa. Mam nadzieję, że taka droga wyznaczy teraz standard na rynku fotografii mobilnej.

Zobacz: iPhone 7 po kilku dniach

Czytaj i oglądaj więcej iPhonie 7:

Dołącz do dyskusji

Advertisement