Huawei MateBook – bo mobilna praca nie jest możliwa bez odpowiednich narzędzi

Huawei MateBook – bo mobilna praca nie jest możliwa bez odpowiednich narzędzi

Huawei MateBook – bo mobilna praca nie jest możliwa bez odpowiednich narzędzi

Na przestrzeni ostatnich lat mój styl pracy zupełnie się zmienił. Z etatowego pracownika w dużej firmie stałem się właścicielem własnego biznesu i całkowicie poświęciłem się mojemu nowemu dziecku – Spider’s Web. Wtedy też przekonałem się, że moim biurem tak naprawdę jest cały świat.

Nie jestem odosobnionym przypadkiem. Na podobny ruch zdobyło się zdecydowanie więcej osób. W każdym tygodniu można usłyszeć historię korposzczura, który po kilku latach rzucił wszystko w diabły i zaczął pracować jako przedsiębiorca. Możliwość pracy w dogodnym dla siebie terminie nie jest jednak przeznaczona wyłącznie dla osób prowadzących własny biznes.

Co więcej, odpowiednio wdrożona może pozytywnie wpłynąć nie tylko na nastrój pracowników, ale też działanie firmy. Żywym dowodem tego jest nasza redakcja. Piotrek Grabiec jest nocnym markiem, który nie przegapi żadnego świeżego newsa zza oceanu, Dawid Kosiński zaś dba o poranną ramówkę, żeby potem cały dzień się lenić. Mógłbym wymienić więcej takich przykładów. Najważniejsze jest to, że bez stosowania godzinowych reżimów całość działa jak w szwajcarskim zegarku.

Każdy bloger Spider’s Web ma swoją ulubioną porę pracy i nie zamierzamy tego zmieniać. Sztywne ramy pracy są dobre w XIX wiecznej fabryce, nie w nowoczesnym medium internetowym. To samo tyczy się miejsca w pracy. Chcesz przez kilka miesięcy mieszkać w Azji, jak nasz Karol Kopańko? Just do it! Tym bardziej, że nowe doświadczenia i otoczenie w niewyobrażalnie pozytywny sposób wpływa na kreatywność. Brzmi jak sielanka, jednak nie do końca nią jest. Każdy autor dostaje dużo swobody, jednak musi przy tym pamiętać o wypełnieniu swoich obowiązków. Ale jak i kiedy to zrobi, to wyłącznie jego prywatna sprawa.

Mobilna praca nie jest możliwa bez odpowiednich narzędzi.

Właśnie dlatego dobrych kilka lat temu porzuciliśmy komputery stacjonarne i przerzuciliśmy się na laptopy. Możliwość zabrania komputera w podróż była czymś, co zupełnie odmieniło nasz świat. Nawet jeśli po kilku godzinach noszenia takiego urządzenia w plecaku czuliśmy każdy mięsień na karku i plecach. Teraz stoimy na progu kolejnej tego typu rewolucji. Co bowiem z tego, że laptopy stały się coraz lżejsze, jeżeli dołączyły do nich kolejne urządzenia? Smartfony, tablety, aparaty, powerbanki, ładowarki… jest tego naprawdę sporo.

huawei-matebook-2

Żeby nie było – rozumiem, że lustrzanka zrobi lepsze zdjęcie niż smartfon, a tablet idealnie nadaje się do konsumpcji treści.

Jednak mądra praca polega na kompromisach. Zdają sobie z tego sprawę największe firmy technologiczne. To właśnie dlatego w kolejnych generacjach smartfonów można znaleźć coraz lepsze aparaty. Z tego samego powodu na rynku pojawiają się urządzenia hybrydowe. Nieco większe i cięższe, niż zwykłe tablety, o nieco mniej stabilnej budowie, niż klasyczne laptopy, ale łączące ich funkcje. I przez to lepsze. Słuszność ich istnienia potwierdzają statystyki IDC. Sprzedaż tabletów leci na łeb, pecetów na szyję. Tylko urządzenia łączące ich funkcje cieszą się coraz większą popularnością.

Jednym z takich sprzętów jest Huawei MateBook, którego mam okazję używać od dnia polskiej premiery.

Sprzęt ten cechuje się świetną jakością wykonania i wygląda pięknie, ale czy można czegoś innego wymagać od urządzenia kosztującego więcej niż 4000 zł? Zdecydowanie bardziej doceniam to, że jest znacznie lżejszy od mojego laptopa. Ten tablet (a może komputer?) waży zaledwie 690 g, przez co praktycznie nie da się go poczuć w torbie lub plecaku nawet po całym dniu spędzonym na biznesowych spotkaniach. A takich dni miewam całkiem sporo.

huawei-matebook-5

Inne cechy MateBooka? Rozsądna wydajność. Nie można oczywiście twierdzić, że procesor Core M wraz z 4-8 GB RAM i dyskiem SSD to konfiguracja wystarczająca do obróbki wideo lub grania w najnowsze tytuły, ale nie do tego celu MateBook został stworzony.

Grunt, że nadaje się do codziennej pracy i jest przy tym praktycznie bezgłośny. Spodobał mi się też 12-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 2K, który jest zdecydowanie lepszy, niż w moim małym MacBooku Air. Huawei Matebook jest jednym z najlepszych tabletów wśród laptopów i jednym z najlepszych laptopów wśród tabletów. Krótko mówiąc, jedną z najlepszych obecnie dostępnych hybryd.

Moją uwagę zwrócił jednak wygórowany koszt komputera, który wynosi 4399 zł.

Informacja ta nijak nie pasowała mi do 699 euro ogłoszonych podczas tegorocznych targów Mobile World Congress w Barcelonie. Okazało się, że Huawei planował sprzedawać swój tablet bez niezbędnych akcesoriów, takich jak klawiatura w formie etui oraz stacja dokująca. W podobny sposób sprzedawany jest Microsoft Surface Pro 4.

Huawei MateBook - jedna z najlepszych hybryd.

Dzięki tej polityce sprzęt może atrakcyjniej prezentować się na półce, jednak jest ona po prostu nieuczciwa. Jak można nazywać urządzenie hybrydą, jeżeli za odblokowanie najważniejszej cechy sprzętu producent życzy sobie dopłatę wysokości 500 zł? Huawei sprzedaje urządzenie drożej, tym samym ograniczając liczbę potencjalnych klientów, jednak jest wobec nich w 100 proc szczery. Taka grę w otwarte karty trzeba pochwalić.

Huawei MateBook to urządzenie, które wpisuje się w potrzeby nowoczesnego biznesmena i pozwala na mądrzejszą pracę. Jest ładne, lekkie, cienkie oraz odpowiednio szybkie. Wraz z nowoczesnym smartfonem stanowi tandem, który jest w stanie zastąpić wszystkie używane przeze mnie elektroniczne urządzenia. Wraz z innymi komputerami hybrydowymi jest istotnym elementem mobilnej rewolucji. Rewolucji, która trwa już od kilku lat i nic nie wskazuje na to, żeby miała się szybko zakończyć.

Czytaj również:

Dołącz do dyskusji

Advertisement