Smarfton Xiaomi wybuchł obok głowy użytkownika Wykopu

Smarfton Xiaomi wybuchł obok głowy użytkownika Wykopu

Smarfton Xiaomi wybuchł obok głowy użytkownika Wykopu

Użytkownik Wykopu kupił na AliExpress smartfon Xiaomi Mi4c. Sprzęt działał sprawnie, aż do wczoraj, kiedy to… postanowił posyczeć, wypluć z siebie fontannę iskier i sporo dymu.

Użytkownik zielonycukierek opisał to, co spotkało go wczoraj. Chiński smartfon zakupiony w chińskim sklepie odmówił posłuszeństwa i się zepsuł. Zrobił to jednak w dość nietypowy, widowiskowy i niebezpieczny sposób – wybuchając i zapalając się, gdy leżał na łóżku obok głowy wykopowicza.

W nocy obudziło mnie syczenie i smród. Z telefonu zaczęły lecieć iskry i dym. Dodam, że miałem telefon obok głowy, na łóżku – opisuje zielonycukierek.

Użytkownik zaznacza, że sprzęt nie był w tym czasie ładowany ani używany. Telefon Xiaomi Mi4c miał leżeć bezczynnie na łóżku, gdy nagle zaczął się topić i wtapiać w łóżko.

Przebił pościel i materac. Nie wierzyłem w to co widziałem – opowiada zielonycukierek.

Dlaczego Xiaomi Mi4c wybuchł?

Użytkownik Wykopu zaznacza, że dokonał zakupu urządzenia (Original Xiaomi Mi4c Mi 4c 4G FDD LTE Mobile Phone Snapdragon808 Hexa Core 5.0 inch 1920X1080P 2GB RAM 16GB ROM 13MP 3080mAh IR) od chińskiego sprzedawcy na AliExpress. Sprzedawcą była firma X Show Technology Ltd-shipping in 24 hours, która na platformie handlowej ma całkiem dobre oceny – ponad 54 tys. opinii i 97 proc. pozytywnych.

Zniszczony smartfon Xiaomi Mi4c - fot. zielonycukierek, wykop.pl
Zniszczony smartfon Xiaomi Mi4c – fot. zielonycukierek, wykop.pl

Okazuje się jednak, że nie wszystkie sprzęty sprzedawane przez X Show Technology Ltd są fabrycznie nowe. Na YouTubie można znaleźć film, który pokazuje inny smartfon Xiaomi zakupiony w tym samym sklepie. Klient zauważył i pokazał na wideo, że po wewnętrznej stronie panelu dotykowego smartfona Xiaomi Redmi Note 3 PRO widoczne są odciski palców.

Może to sugerować, że sprzęt był niewłaściwie naprawiany. Możliwe więc, że serwisował go nieautoryzowany serwis lub przeprowadzano amatorską odnowę sprzęt – tzw. refurbish. Urządzenia refurbished są zwykle nieco tańsze, ale też właściwie opisane. Kupujący powinien wiedzieć, że nabywa sprzęt, który był regenerowany. Niestety nie zawsze tak się dzieje.

Bardzo często akcje refurbish są przeprowadzane w nieodpowiedni sposób, przy braku zachowania odpowiednich standardów (stąd odciski palców widoczne pod obudową) oraz z wykorzystaniem nieoryginalnych części. A przypomnieć należy, że przeważnie to właśnie nieoryginalne akumulatory i ładowarki są przyczynami najczęstszych wybuchów i samozapłonów smartfonów, o których co jakiś czas możemy usłyszeć w mediach.

Nie ma pewności, że w przypadku sprawy opisanej przez użytkownika Wykopu było podobnie. Jednak fakt, że sprzedawca ten wypuszczał już na rynek niewłaściwie regenerowane smartfony sprawia, że takiego scenariusza wykluczyć nie można.

To nie pierwszy wybuch telefonu Xiaomi

Podobna sytuacja spotkała Ajaya Raja Negi‎. Zamieścił on na swoim Facebooku nagranie z biurowego monitoringu, na którym widzimy, że telefon zaczyna iskrzyć oraz dymić, a po chwili staje w płomieniach.

 

Kupiłem smartfon w Chinach – jak mam go reklamować?

Użytkownik Wykopu przyznaje, że ma dylemat. Nie wie, czy powinien nagłośnić sprawę i jak powinien zareklamować sprzęt. Podejrzewa, że sprzedawca nie uzna reklamacji, a wysłanie sprzętu do Chin (np. na ekspertyzę) grozi tym, że telefon bezpowrotnie przepadnie.

I to rzeczywiście jest problem, bo obowiązujące w Polsce prawo chroni wyłącznie konsumentów, którzy dokonali zakupu od sprzedawców działających na terenie naszego kraju. Dodatkowo sprzęty obecne w oficjalnej dystrybucji w danym kraju są dodatkowo wspierane przez producenta, który zapewnia np. autoryzowany, bezpłatny serwis gwarancyjnych.

Zatem kupując od lokalnych sprzedawców jesteśmy zwykle chronieni podwójnie, a swoich praw możemy dochodzić od sprzedawcy lub od producenta. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy sprzedawca w Polsce handluje sprzętem, który oficjalnie nie jest w Polsce dostępny – tak było np. ze smartfonami Samsung Galaxy Note 5. Wtedy możemy reklamować zakup u sprzedawcy i niestety nie możemy wymagać od Samsunga, żeby naprawiał nam sprzęt, który nie trafił do dystrybucji w danym kraju.

Kupując chińskie smartfony w chińskich sklepach świadomie rezygnujemy z ochrony, którą daje nam polskie prawo i zdajemy się na zagraniczne przepisy, czyli przeważnie na dobrą wolę sprzedawcy i/lub producenta.

W teorii producent powinien zająć się reklamacją, jeśli tylko dysponujemy dowodem zakupu i niezbędnymi dokumentami. W praktyce często zdarza się tak, że producenci nie przyjmują do reklamacji urządzeń, które zostały sprzedane przez zewnętrze firmy, które nie współpracują oficjalnie z producentem.

Dzieje się tak dlatego, że wielu handlarzy samemu naprawia sprzęty, sprzedaje używane urządzenia jako nowe, handluje regenerowanymi (refurbished) telefonami, bez informowania o tym fakcie klientów lub kombinuje w inny sposób.

Dlatego kupując w Chinach należy zawsze pamiętać, że niskie ceny i kuszące okazje mogą nieść za sobą konsekwencje.

 

*Zdjęcie główne ma charakter ilustracyjny i nie przedstawia telefonu marki Xiaomi. 

Dołącz do dyskusji

Advertisement