Marzenia piratów się ziściły. Zabezpieczenia Denuvo zostały złamane

News/Gry 08.08.2016
Marzenia piratów się ziściły. Zabezpieczenia Denuvo zostały złamane

Marzenia piratów się ziściły. Zabezpieczenia Denuvo zostały złamane

Piraci przeżywają teraz naprawdę ciężki okres. Serwisy służące do pobierania nielegalnych treści padają jeden po drugim, a coraz mocniejsze zabezpieczenia uniemożliwiają granie w pirackie wersje gier. Jednym z nich jest Denuvo, które… prawdopodobnie zostało złamane.

Zanim omówię tę informację, w kilku słowach wyjaśnię, czym jest Denuvo, posiłkując się opracowaniem Gamezilli. Nie jest to klasyczne zabezpieczenie, takie jak aktywacja na Steam, Origin czy Uplay. Denuvo po prostu z nimi współpracuje i to je zabezpiecza. Można je określić jako zabezpieczenia zabezpieczeń, ponieważ uniemożliwia ono jakąkolwiek ingerencję w pliki gry oraz powiązane z nią oprogramowanie. Było już wielokrotnie łamane, jednak jego twórcy nic sobie z tego nie robią.

Zamiast tego otwarcie przyznają, że każde zabezpieczenie da się złamać. Grunt tylko, by stało się to odpowiednio późno. Wtedy piraci przez pierwsze kilka miesięcy obecności konkretnego tytułu na rynku nie będą mogli w niego grać i być może zdecydują się na jego kupno. Potem z kolei gra zostanie przeceniona i nikomu nie będzie chciało się jej piracić. A nawet jeśli, to spowodowana tym strata nie będzie zbyt duża.

Crackerom gry zabezpieczone Denuvo udało się uruchomić dopiero kilka tygodni lub nawet miesięcy po ich premierach.

Czy wtedy zabezpieczenie stawało się bezużyteczne? Nie! Wykorzystywane furtki były szybko łatane przez Austriaków i przy premierze kolejnej gry nie dało się z nich korzystać. Najszybciej złamaną grą zabezpieczoną przez Denuvo był Dragon Age: Inkwizycja. Austriacy wyciągnęli wnioski z tego potknięcia i stworzyli nową wersję zabezpieczenia, która była stosowana w grach FIFA 16, Just Cause 3 oraz Rise of the Tomb Raider.

Jak działa Denuvo? W wielkim skrócie – nie wiadomo. Twórcy tego zabezpieczenia nie chcą dzielić się swoimi sekretami. To mogłoby naprowadzić crackerów na prawidłowy trop i pozwolić im skutecznie złamać ich zabezpieczenia. Tak naprawdę wiemy tylko, że Denuvo wykorzystuje 64-bitowy system szyfrujący, który wymaga klucza przypisywanego konkretnemu komputerowi i znajdującym się w nim komponentom.  Podczas instalacji gry Denuvo generuje taki klucz i korzysta z niego w celach weryfikacyjnych, uniemożliwiając tym samym uruchomienie gry na innym komputerze. Oczywiście teraz zabezpieczenie to może działać w zupełnie inny sposób, w końcu zmienia się ono praktycznie z każdą premierą gry.

Teraz bułgarski cracker Voksi, członek grupy Revolt, wypuścił spiracone wersje wielu gier zabezpieczonych Denuvo.

Należą do nich Doom, Rise of Tomb Raider, Abzu, Inside, Just Cause 3 oraz Total War: Warhammer. Czy to oznacza, że Denuvo oficjalnie zostało złamane? Wygląda na to, że tak, choć wielu użytkowników uważa, że wspomniane cracki tylko obchodzą zabezpieczenia i wyżej wymienione gry przestaną działać w przeciągu kilku dni. Czy tak się faktycznie stanie, zobaczymy dopiero za jakiś czas. Póki co możemy tylko przypuszczać, że Austriacy zostali pokonani.

Przy okazji warto przypomnieć, czemu w ogóle crackerzy decydują się na łamanie wspomnianych zabezpieczeń. Oficjalnie robią to, ponieważ twórcy gier nie wypuszczają wersji demonstracyjnych swoich tytułów. Tym samym nie dają możliwości sprawdzenia produktów kosztujących niekiedy nawet 200 zł. Szkoda tylko, że wiele osób po przetestowaniu gry nie decyduje się na jej usunięcie lub kupno, tylko przechodzi ją do końca i nie daje jej twórcom ani złotówki. I mam przypuszczenia graniczące z pewnością, że robi tak zdecydowana większość użytkowników pirackich wersji gier.

Dołącz do dyskusji

Advertisement