Na polski rynek wlatuje dron, którego nie będziesz w stanie rozbić

Artykuł/Technologie 04.07.2016
Na polski rynek wlatuje dron, którego nie będziesz w stanie rozbić

Na polski rynek wlatuje dron, którego nie będziesz w stanie rozbić

Na polskim rynku właśnie ruszyła przedsprzedaż jednego z najciekawszych dronów 2016 roku. Mowa o Yuneec Typhoon H, czyli pierwszym kopterze wyposażonym w technologię Intel RealSense.

Większość osób zapytana o znanego producenta dronów z pewnością wymieni firmę DJI i jej najsłynniejszego Phantoma. To fakt, „mydelniczki” (jak ironicznie nazywane są na forach dronowych Phantomy) są popularne i proste w obsłudze, ale nie są jedyne na rynku.

Nieco mniej znaną firmą jest Yuneec, której oferta staje się coraz ciekawsza. Serie Typhoon i Tornado coraz cześciej są wymieniane jako alternatywy dla rozwiązań DJI, z racji tego, że są równie bardzo (jeśli nawet nie bardziej) zaawansowane, przy czym z reguły kosztują nieco mniej od odpowiedników produkowanych przez DJI.

Współpraca z Intelem zaowocowała pierwszym dronem z technologią RealSense

Yuneec_Typhoon_H_4

W ubiegłym roku firma Yuneec ogłosiła partnerstwo z Intelem, w ramach którego drony miały być wyposażone w technologię RealSense.

RealSense większość osób może kojarzyć z funkcją Windows Hello, która umożliwia logowanie się do systemu Windows 10 poprzez skanowanie twarzy. RealSense ma jednak znacznie więcej zastosowań. W pamięci zapisał mi się pokaz Intela z targów CES 2015, na którym widzieliśmy jak zachowują się drony wyposażone w ten system.

Pokaz wyglądał niesamowicie futurystycznie. Lot dronów był niemal autonomiczny. Urządzenia potrafiły same omijać przeszkody i zatrzymywać się w sytuacjach, kiedy nie mogły w żaden sposób wyminąć przeszkód. Nie przypuszczałem, że ta technologia trafi na rynek zaledwie półtora roku od pamiętnego pokazu na CES.

Co potrafi Yuneec Typhoon H?

Yuneec Typhoon H to pierwszy dron z technologią RealSense, jaki można kupić. Właśnie ruszyła w Polsce przedsprzedaż tego modelu.

Dron jest wyposażony w zestaw kamer Intel RealSense R200, które są wspierane procesorem Intel Atom. Technologia na bieżąco monitoruje otoczenie i tworzy trójwymiarowy model wszystkich elementów znajdujących się przed dronem. Algorytmy dbają o to, by nie doszło do żadnego zderzenia.

Sam dron jest sześciowirnikowcem, którego obudowa jest wykonana z włókna węglowego. Ramiona drona można złożyć do pozycji transportowej, a w trakcie lotu podwozie rozkłada się, by nie wchodzić w obraz z kamery.

Wbudowana kamera ma 12 milionów pikseli i nagrywa obraz w 4K, 30 kl/s i 100 Mbps. Jest zamontowana na gimbalu CGO3+, a kątem nachylenia można sterować niezależnie od lotu. Jeśli mamy dwóch operatorów, jeden może sterować dronem, a drugi położeniem kamery. Do obsługi służą kontroler ST12 w formie „pilota”, a także ogromny kontroler ST16 Ground Station wyposażony w siedmiocalowy ekran do poglądu obrazu i… system Android. Zasięg sterowania to 1,6 km.

ST16

Jeśli chodzi o tryby lotu, mamy tu właściwie wszystkie rynkowe standardy. Dron jest wyposażony w tryb śledzenia Follow me, Curve Cable Cam do podążania z wykorzystaniem GPS za kolejnymi punktami trasy, Orbit Me do krążenia wokół właściciela, Point of Interest do krążenia wokół dowolnie wybranego punktu, Journey, do automatycznego oddalania się i śledzenia obiektu z dużej odległości, czy w końcu automatyczny powrót do punktu startu w razie problemów.

Możliwości są spore, podobnie jak cena tego urządzenia. W polskiej dystrybucji Yuneec Typhoon H został wyceniony na 9199 zł. Wyraźnie widać więc, że dron to propozycja dla profesjonalistów, którzy chcą włączyć do swojej oferty podniebne filmowanie.

Naprawdę czekam na moment, kiedy intelowski RealSense zawita do tańszych dronów, np. takich kosztujących do 1500 zł. Tak po prawdzie zaawansowane systemy bezpieczeństwa bardziej przydałyby się amatorom, niż profesjonalistom, którzy latają drogim sprzętem i najpewniej mają licencję UAVO.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement