W przededniu wybuchu wojny o justowanie tekstu w internecie

Felieton/Technologie 22.07.2016
W przededniu wybuchu wojny o justowanie tekstu w internecie

W przededniu wybuchu wojny o justowanie tekstu w internecie

Nie wiem co będzie areną kolejnego wielkiego konfliktu światowego, mogę tylko podejrzewać i mam nadzieję mylić się, ale pierwsza wielka wojna w internecie wybuchnie wokół justowania. A jak nie w całym internecie to w redakcji Spider’s Web na pewno. 

Internauci w tej kwestii dzielą się tylko na dwa obozy – projustujących i antyjustujących. Punktów spójnych jest między nimi jeszcze mniej (ba, znacznie mniej) niż między PO a PiSem. Raczej nie ma takich pomiędzy, choć może znalazłoby się parę osób, które dotąd nie zwracały na to uwagi i od tej pory będą przeklinać moje imię. Będę jak Pan Janusz Korwin-Mikke, który wyrwał ich nieświadomych z letargu i wprowadził do świata justowanej polityki.

Czym jest justowanie? Definicja słownikowa odbiega nieco od tej najczęściej spotykanej w użyciu potocznym. Powszechnie przyjęło się, że jest to taki sposób formatowania tekstu w druku czy internecie, gdy jest on równocześnie wyrównany do prawego i lewego marginesu. Na potrzeby artykułu i w celu rozbudzenia wyobraźni nieparzyste akapity w niniejszym wpisie zostały wyjustowane, a parzyste nie. Tak się zresztą nie powinno robić, ponieważ generalnie istnieje zasada, że jeśli justujemy to po całości, a ewentualne wyjątki mogą być poczynione jedynie na na przykład cytaty.

Oczywiście eksperyment z przeplatanymi akapitami się powiedzie tylko jeśli Barycki znowu nie zepsuje zabawy, ponieważ jak przystało na frakcję z natury przeciwną, jego podstawowym zajęciem i celem w tej redakcji jest rzucanie mi estetycznych kłód pod nogi. Musicie bowiem wiedzieć, że choć Spider’s Web naturalnie nie justuje tekstu, zawsze staram się wymusić ten fakt ręcznie, gdy nowy wpis wrzucam na redakcyjny panel artykułów gotowych do publikacji. Czasem się udaje, a czasem, niestety…

barycki

W Bezprawniku mam trochę więcej do gadania (i nie mamy tam Baryckiego), więc udało mi się wymusić justowanie tekstu z automatu. Uważam, że tak jest ładniej, może faktycznie nie do końca wygodniej, ale przy zamkniętej z prawej strony konstrukcji witryny (poprzez reklamy jak na SW lub ofertę usług prawnych na BP), inne rozwiązanie nie ma niestety sensu.

Oczywiście świat nie kręci się tylko wokół mnie i Baryckiego, więc każda z reprezentowanych przez nas frakcji ma swoich groupies. I tak oto do Bezprawnika ludzie listy piszą, że nie są w stanie czytać naszego serwisu przez to nachalne justowanie (i czy mogą nas za to pozwać). Z kolei do Spider’s Web ludzie listy piszą, że nie są w stanie czytać bloga ponieważ brak justowania gwałci ich elementarne poczucie estetyki. Nie ma miejsca na kompromis. No chyba, że nasz CTO Śmit zamontuje Wam przycisk do ręcznej zmiany, a jeśli go dziś o to poprosicie to może nawet zdąży jeszcze przed premierą iPhone’a 10.

Jedno jest pewne, jeśli uważnie obserwujecie komentarze w internecie, na pewno już jakiś czas temu zaczęliście zdawać sobie sprawę z tego, że konflikt wisi w powietrzu. Być może zostanie rozstrzygnięty w cywilizowany sposób, jakiś hackathon, turniej CS: GO, a może nawet poleje się krew i polecą pokeballe, gdy spór przeniesie się do realnego życia.

Dołącz do dyskusji

Advertisement