Czas samochodów powinien się skończyć. Tak po prostu

Felieton/Motoryzacja 05.07.2016
Czas samochodów powinien się skończyć. Tak po prostu

Czas samochodów powinien się skończyć. Tak po prostu

Wiecie, ile jest hobby na świecie? Tysiące. Ludzie od zawsze znajdują sobie jakieś zajęcie, zwykle totalnie bezsensowne, by zająć czymś umysł, by odetchnąć. Piotr Barycki, mój kolega z redakcji, lubi prowadzić auta i nie chciałby, żeby samojezdne samochody zabrały mu tę możliwość. Piotrku, znajdź sobie inne hobby.

Wpadnij kiedyś na weekend pożeglować, też nie będziesz miał czasu na gapienie się w ekran, a zdrowiej, no i nie stworzysz ryzyka dla nikogo prócz siebie.

Rozumiem miłość do prowadzenia samochodów. Rozumiem też miłość do broni palnej czy pirotechniki. To zamiłowania, pasje dające przyjemność, to ekscytacja i nowości. To pewne poczucie siły czy kontroli.

Mam jednak nadzieję, że jeszcze za mojego i za Piotrka życia kierowanie samochodami zostanie zakazane. Całkowicie. Wybacz Piotrku, ale Twoja przyjemność prowadzenia jest niebezpieczna, chaotyczna i, mam nadzieję, w przyszłości całkowicie zbędna.

Kwestia bezpieczeństwa jest oczywista.

Samochody prowadzone przez dziesiątki milionów ludzi – ludzi, którzy są nieprzewidywalni, nierozsądni, łatwi w rozproszeniu – to zagrożenie dla ludzi. Gdyby chodziło tylko o kierowców nie miałabym z tym problemu. Chcecie ryzykować, proszę bardzo.

Kierowcy to jednak zagrożenie dla siebie samych, innych kierowców, pasażerów i pieszych, przypadkowych ludzi zdanych na umiejętności prowadzenia całkowicie obcych osób. Przechodząc po pasach na jezdni zawsze liczycie na to, że żaden kierowca nie rozjedzie was w chwili nieuwagi czy prowadząc po kilku głębszych.

Owszem, idąc po zamkniętym dla aut terenie też ryzykujecie, zawsze ryzykujecie – a to że na głowę spadnie wam cegłówka, a to że nie potkniecie się albo nie zostaniecie popchnięci przez innego pieszego i nie upadniecie niefortunnie. Jednak takie ryzyko wpisane jest w codzienność, to ryzyko które jest naturalne, związane z odruchową czynnością chodzenia i tak dalej. To ryzyko niemal niemożliwe do wyeliminowania. Jeśli jednak mamy możliwość wyeliminowania ryzyka związanego z autami, to dlaczego tego nie zrobić?

Tym bardziej, że samochody to nie tylko ryzyko.

To zawalone i zakorkowane miasta, to setki parkingów w przy ulicach w miejscach, w których mogłoby powstać coś przyjemniejszego i korzystnego dla wszystkich, to psucie krajobrazu i wspólnej przestrzeni. To spychanie pieszych w przejścia podziemne, na kładki, do obejść do pasów.

W Polsce boom na samochody był częściowym powodem pogorszenia się jakości lub całkowitego zniknięcia transportu masowego. Do wielu miejsc, które lata temu można było odwiedzić dojeżdżając pociągiem lub autobusem, dziś nie dostanie się bez samochodu. Wiele małych miejscowości zostało w ten sposób zapomnianych, czasem wyludnionych, przez takie działania rozpoczęła się spirala samochodowa, w której ludzie kupują stare auta, bo muszą mieć jakiś środek transportu, nawet szkodliwy i niebezpieczny.

Czas samochodów powinien się skończyć. Tak po prostu.

Nie wiem, co jest najlepszym rozwiązaniem. Inwestycje w infrastrukturę transportu masowego, autonomiczne samochody elektryczne, ale jedynie przy założeniu, że energia pochodzi ze źródeł odnawialnych, może coś innego?

Nie jestem nawet pewna, czy samojezdne auta staną się rzeczywistością tak szybko, jak się spodziewamy. Ludzie będą bali się wypadków, na które nie mają wpływu, potraktują możliwość prowadzenia tak, jak wielu Amerykanów traktuje prawo do posiadania broni – jako oznakę wolności, nieważne ile problemów, śmierci i tragedii sprawia. Problemem będzie koegzystencja przewidywanych algorytmów i nieprzewidywalnych ludzi na drogach i tak dalej i dalej.

Patrząc jednak logicznie na sprawę prowadzenia samochodów nie ma powodu, by gdy pojawią się lepsze, wydajniejsze, bezpieczniejsze, mniej szkodliwe rozwiązania transportu, nie zakazać kierowania. Ludzie na dobrą sprawę robią to od 100 lat, masowo od kilkudziesięciu.

A oderwać się od pracy czy telefonu możesz Piotrku na inne sposoby. Możesz znaleźć inne hobby, nie zabierać urządzeń czy – i to byłoby chyba najzdrowsze – wyrobić swoją silną wolę na tyle, by w ustalonym czasie nie brać ich dla ręki.

Drogie, niebezpieczne, zawadzające i szkodliwe zabawki na czterech kółkach nie będą Ci wtedy potrzebne do relaksu!

Dołącz do dyskusji

Advertisement