Zawsze marzyłeś o sterowaniu lustrzanką smartfonem? Teraz już możesz

Artykuł/Foto 22.07.2016
Zawsze marzyłeś o sterowaniu lustrzanką smartfonem? Teraz już możesz

Zawsze marzyłeś o sterowaniu lustrzanką smartfonem? Teraz już możesz

Jeśli korzystasz z lustrzanki i z zazdrością patrzysz na bezlusterkowce, które można zdalnie obsługiwać aplikacją mobilną, sprawdź Case Remote Air. To nowy uniwersalny kontroler Wi-Fi do lustrzanek.

Wiele nowych aparatów (być może nawet większość) jest wyposażona w łączność Wi-Fi i możliwość sterowania aparatem poprzez aplikację mobilną. Nie wiedzieć czemu łączność bezprzewodowa przez bardzo długi czas była domeną niższej i średniej półki aparatów.

Producenci z dużą opieszałością wprowadzali funkcję Wi-Fi do profesjonalnych modeli. Postęp dokonał się szybciej wśród profesjonalnych bezlusterkowców, ale lustrzanki z Wi-Fi to nadal rzadkość. W tę funkcję są wyposażone tylko nieliczne modele.

Szkoda, bo możliwość sterowania aparatem bezprzewodowo to ogromna wygoda.

case-kontroler-do-lustrzanki-2

Ta funkcja przyda się nie tylko amatorom, którzy chcą zrobić grupowy autoportret i widzieć podgląd kadru na telefonie. Skorzystają z niej także profesjonalni fotografowie pracujący np. w studiu bądź podczas sesji plenerowej, gdzie nie zawsze jest możliwość skorzystania z monitorów, laptopów i innych dużych sprzętów.

W plenerze znacznie lepiej sprawdzi się urządzenie mobilne, takie jak tablet. Szczególnie, że coraz większą część pracy można wykonać właśnie na małym ekranie, np. za pośrednictwem kapitalnego Lightrooma Mobile, który synchronizuje się z wersją desktopową.

To właśnie w tym celu powstał kontroler Case Remote Air

Case Remote Air to nowa wersja bezprzewodowego kontrolera Case Remote, który zadebiutował rok temu. Odświeżona wersja nie różni się funkcjami, ale jest o wiele mniejsza.

Co potrafi Case Remote Air? Naprawdę sporo. To niewielkie urządzenie działa z większością lustrzanek Canona i Nikona. Podłączamy je kablem USB do aparatu, a samo urządzenie możemy wygodnie zamocować w sankach lampy błyskowej. Case Remote Air utworzy własną sieć Wi-Fi, do której możemy podłączyć się poprzez urządzenia mobilne jak i komputery.

Kontroler daje nam podgląd kadru na żywo na urządzeniach z Androidem, iOS, Windowsem i OS X. Do tego możemy przeprowadzić zdalną zmianę parametrów zdjęć. Mamy również możliwość przeglądania galerii i pobierania zdjęć do pamięci urządzenia. Znajdziemy tu także funkcję HDR, wykonywanie filmów timelapse i łączenie obrazów poprzez focus stacking.

Case Remote Air już przed wejściem do sklepów został hitem

Właśnie trwa kampania urządzenia w serwisie Indiegogo, w którym twórcy proszą społeczność o sfinansowanie projektu. Do końca zbiórki zostało 24 dni, a już teraz twórcy zebrali 541 proc. zakładanej kwoty.

Case Remote Air sprzedawany w cenie 79 dol. rozszedł się jak ciepłe bułeczki. Obecnie urządzenie można kupić za 84 dol. To dość niewygórowana kwota jak na możliwości, które zapewnia sprzęt. Cena rynkowa ma wynosić 199 dol., co jest ceną zdecydowanie przesadzoną.

Dla producentów urządzeń pokroju Case Remote Air to już ostatni moment, by zarobić na kontrolerach Wi-Fi. W ciągu 2–3 lat, kiedy cała obecna generacja aparatów zostanie zastąpiona nowszymi modelami, wbudowane Wi-Fi będzie już całkowitym standardem w świecie foto.

Dołącz do dyskusji

Advertisement