Powinno nam zależeć na tym, aby polskie firmy rozszerzały swoją działalność na światowe rynki

Powinno nam zależeć na tym, aby polskie firmy rozszerzały swoją działalność na światowe rynki

Powinno nam zależeć na tym, aby polskie firmy rozszerzały swoją działalność na światowe rynki

Jak Państwo powinno wspierać innowacje, abyśmy mogli wyjść z pułapki średniego dochodu? – o tym rozmawiam z wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławem Gowinem.

Karol Kopańko, Spider’sWeb: Choć Polska w ciągu ostatniego ćwierćwiecza uczyniła ogromy postęp, to wciąż nie wyszliśmy z pułapki średniego dochodu. Jakby Pan zdefiniował jej przejawy?

Wicepremier Jarosław Gowin: Tworzymy produkty o przeciętnej jakości i średnich cenach, a konsekwencją tego są niskie zarobki. Mamy PKB na poziomie dwie trzecie średniej unijnej, powinniśmy więc zarabiać dwie trzecie średniej. Tymczasem zarabiamy jedną trzecią. Widzimy, że połowa korzyści nie trafia do kieszeni Polaków.

A gdzie trafia?

Okazuje się, że połowa produkcji przemysłowej wytwarzana jest przez firmy zagraniczne, a zyski z tej działalności nie trafiają do Polaków, tylko za granicę. To na pewno nie jest dobre. A przecież każde państwo powinno dbać o rozwój własnych firm i wspierać swoich przedsiębiorców. Po części dzieje się tak z powodu marnotrawstwa, za które odpowiada nasze państwo; po części jest to skutkiem tego, że polska gospodarka jest w zbyt dużym stopniu uzależniona od kapitału zagranicznego.

Ubiegły rok był pierwszym, kiedy Polska zainwestowała za granicą więcej niż zagraniczni inwestorzy w Polsce. Czy to pozytywne zjawisko?

Tak, przy założeniu, że zysk z tej działalności będzie wracał do Polski. Powinno nam zależeć na tym, aby polskie firmy rozszerzały swoją działalność na światowe rynki. Oczywiście, lepiej by było, gdyby takie firmy powstawały w Polsce i jak najwięcej eksportowały.

Wskazane jest też przyciąganie zagranicznych inwestorów i to najlepiej tych, którzy by inwestowali np. w centra badawcze. Szkoda więc, że amerykański Amazon otworzył u nas tylko centrum spedycyjne.

Jak Pan myśli, dlaczego powstaje u nas tak mało centr badawczych?

Powodem tego nie są niskie kwalifikacje, bo jesteśmy społeczeństwem relatywnie dobrze wykształconym i nasi pracownicy są cenieni. Ale minione 25 lat można było lepiej wykorzystać – np. przy ściąganiu do Polski inwestorów. Chociażby Specjalne Strefy Ekonomiczne, w których uprzywilejowane są zagraniczne firmy, będące bezpośrednimi konkurentami działających poza strefami… firm polskich. Wygląda na to, że strefy były źle pomyślane, bo powinniśmy tworzyć przywileje tylko tam, gdzie nie mamy własnego potencjału technologicznego czy know-how.

W Polsce mamy jednak do czynienia z nadpodażą ludzi z wyższym wykształceniem.

W moim pokoleniu studia kończyło 7 procent danego rocznika. To, że wyższe wykształcenie upowszechniło się jest wielkim osiągnięciem ostatnich 25 lat. Ale niestety, w pewnym momencie wahadło zanadto się odchyliło i polska gospodarka nie jest już w stanie wchłonąć połowy rocznika z wykształceniem wyższym. Dlatego też próbujemy odbudować szkolnictwo zawodowe.

Wydaje się, że jest to stały motyw programu każdego nowego rządu.

To prawda. Wkrótce premier Mateusz Morawiecki przedstawi szczegóły programu. Uchylając rąbka tajemnicy powiem, że będziemy chcieli odbudować szkolnictwo zawodowe w ścisłej współpracy z ogólnopolskim samorządem gospodarczym. Chcemy, aby wszyscy przedsiębiorcy mieli obowiązek zrzeszania się w samorządzie, który tym samym miałby silną pozycję, był partnerem dla rządu i współodpowiadał za szkolnictwo zawodowe.

Jednocześnie przygotowaliśmy nową ustawę o innowacyjności, która zawiera zachęty do angażowania się w obszar badań i rozwoju. Chcemy np., żeby tytuł doktora czy profesora można było otrzymać nie tylko za prace teoretyczne, ale i za nowoczesne wdrożenia do gospodarki.

Nie dla wszystkich  prac naukowych można znaleźć zastosowanie.

Oczywiście, ale mamy wiele patentów, z których większość trafia do szuflad. Naukowcy nawet nie próbują ich komercjalizować.

W europejskim rankingu innowacyjności zajmujemy 25. miejsce. Z czego to wynika?

Do tej pory regulacje prawne raczej zniechęcały do inwestowania w obszarze badań i rozwoju. Stąd nowa ustawa o innowacyjności, która ze względu na stan budżetu nie jest jeszcze idealna. Chcemy jednak, aby w przyszłości 100 procent wydatków na badania i rozwój mogło być odliczanych od kosztów. Na razie jest to 50 procent.

A duże spółki Skarbu Państwa, które do dziś w minimalnym stopniu inwestują w obszar badań i rozwoju?

Nowe zarządy spółek Skarbu Państwa w krótkim czasie są zobowiązane przeznaczyć 1 procent przychodów na badania i rozwój.

Nie kłoci się to z Pańskimi wolnorynkowymi poglądami?

Sektor firm państwowych powinien realizować cele państwa, czyli innowacyjność. I jako gospodarczy liberał opowiadam się za tym, aby ten sektor był jak najwęższy.

Na razie jest jednak inaczej. W Planie Morawieckiego znalazło się m.in. takie stwierdzenie, że rozwój kraju blokowany jest przez urzędników średniego szczebla.

Niestety, tak jest. Rządy przemijają, ministrowie odchodzą, a urzędnicy trwają i bardzo często realizują interesy swojej korporacji, a nie państwa. Tymczasem nasze prawo jest skomplikowane i często się zmienia, bo grupa urzędników mnoży przepisy, aby uzasadnić potrzebę  istnienia rozbudowanej administracji. Stąd mamy tak monstrualnych rozmiarów aparat administracyjny. A ten z kolei rodzi biurokrację, z którą walka jest bardzo trudna.

Ciekawą zasadę na tym polu stosuje premier Wielkiej Brytanii David Cameron: „one in, one out”. Kiedy jedna ustawa wchodzi w życie, to w tym samym czasie druga o podobnej sferze oddziaływania zostaje zniesiona. Kiedy jednak chcieliśmy podobną zasadę wprowadzić w Polsce, to Donald Tusk zablokował nasze prace. Minęło kilka lat i cały czas zalewają nas nowe przepisy, a Wielka Brytania realizuje kolejny etap: „one in, two out”.

W ubiegłym tygodniu sejmowa komisja poparła ustawę zwiększającą autonomię uczelni i zmniejszającą rolę ministra. Kiedy bowiem zawęzimy obszar odpowiedzialności państwa, to będziemy potrzebowali też mniej urzędników.

Czyli najpierw ograniczamy nadprodukcję urzędników, potem nadreprezentację państwa i na końcu skalę biurokracji.

Najważniejsze wyzwanie dla Polski to przebudowanie modelu państwa. Dziś jest ono molochem, który wpycha się w każdą przestrzeń, ograniczając wolność obywateli. Ale z drugiej strony, jest to moloch bezwładny, który nie może nic raz a dobrze załatwić. Potrzebujemy więc „odwrotnego” państwa. Tam, gdzie zachowamy obecność państwo, to powinno być ono silne – silne, ale ograniczone i nie opiekuńcze.

Jednym z przykładów niegospodarności są dwie organizacje, które mają wspierać innowacyjność, a tak się nie dzieje. Jest to m.in. NCBR, który wydaje fundusze, a nie inwestuje w komercyjne projekty.

Nie byłem zadowolony z funkcjonowania NCBR-u, stąd zmiana dyrekcji. Funkcję inwestycyjną, a nie rozdawczą pełni jednak program Bridge alfa, który korzysta z publicznych pieniędzy. Kiedy przedsięwzięcie się usamodzielni, to udziały są sprzedawane.

Wydaje się, że znacznie gorzej jest w PARP-ie. Zacytuję pracownika naukowego SGH: „skala zaniedbań jest ogromna i zahacza nawet o oszustwa. Agencja ma wspierać przedsiębiorców, a robi coś zupełnie innego – łamie charaktery i zniechęca do przedsiębiorczości. Na swoich zajęciach odradzam studentom współpracę z PARP”.

PARP leży w gestii odpowiedzialności Ministerstwa Finansów, ale rozmawiając z ministrem Morawieckim wiem, że podziela on tę krytyczną ocenę.

Na konferencji Impact w Krakowie minister Morawiecki odsłoni kolejny element swojego gigantycznego programu, który zachęci młodych przedsiębiorców i naukowców, aby zostali w Polsce i tu próbowali rozwijać swoje wynalazki.

Doświadczenia innych krajów pokazują, że otwartość i tolerancja dla innych postaw sprzyjają kreatywności i współpracy grupowej. Niestety, w Polsce możemy mówić o rosnącej liczbie ataków na obcokrajowców.

Uważam, że posługuje się Pan fałszywymi kliszami. Hasło „tolerancja” to slogan pseudooświeconego umysłu. Nie zgadzam się też, że w Polsce mamy do czynienia z jakimikolwiek przejawami nietolerancji czy ksenofobii.

Zresztą, obecnie najszybciej rozwija się Azja, a nie otwarta, „tolerancyjna” Europa.

Azja jest bardzo tolerancyjna. Na dużej jej części żyją obok siebie ludzie różnych religii.

Poszczególne państwa są tam bardzo homogeniczne. Dla azjatyckiej mentalności kluczową wartością nie jest tolerancja, a zaufanie – większe znaczenie od umów pisanych ma tam dane słowo.

Po prostu: zaufanie istnieje tam, gdzie są trwałe struktury społeczne. Tymczasem w Europie kapitał społeczny jest nieporównywalnie niższy.

Polscy przedsiębiorcy wskazują niski kapitał społeczny jako główną barierę rozwoju.

Polacy zderzając się z instytucjami państwa w dużym stopniu utracili do nich zaufanie. Częste zmiany zasad, niedotrzymujący słowa politycy czy opieszałe sądy obniżyły to zaufanie.

Wydaje się, że tkwimy jeszcze w globalnym kryzysie finansowym i gospodarczym, który ujawnił piramidy finansowe, bańki spekulacyjne, rosnące zadłużenie państw czy pogłębiające się rozwarstwienie. Może kapitalizm moralny jest wyjściem z patowej sytuacji.

Kapitalizm rozwinął się w państwach purytańskich, które były bardzo rygorystyczne. Gwarantem więc dobrej sceny gospodarczej jest uczciwość jej aktorów. Tymczasem to, co w ostatnich latach działo się w sektorze bankowym, było gigantycznym ciosem w wiarygodność kapitalizmu. Mówię to z wielkim bólem.

Ostatnie pytanie: Czy jakiś startup przykuł szczególnie Pańską uwagę w ostatnim czasie?

Jako minister nie powinienem nikogo faworyzować, ale zrobię wyjątek dla Saule Technologies i pani Olgi Malinkiewicz. Jest to szczególnie bliski mojemu sercu przykład młodego naukowca, który mógł komercjalizować swoje badania wszędzie na świecie lub sprzedać je jakiemuś koncernowi. Ale pani Doktor, kierując się pobudkami patriotycznymi,  podjęła ryzyko i wróciła do kraju, by zasilać polską gospodarkę. Jej firma jest rzadkim przykładem tzw. drenażu mózgów z zagranicy do Polski.

gowin wywiad2

Podczas konferencji Impact’16 Jarosław Gowin wspólnie z Mateuszem Morawieckim przedstawią kolejny etap planu wspierania polskiego przemysłu i innowacji, znanego jako “Plan Morawieckiego”. Konferencja zaczyna się już we środę i jest bezpłatna, dlatego zapraszamy do szybkiej rejestracji.

Dołącz do dyskusji

Advertisement