FIFA 17 z kampanią fabularną, Mass Effect: Andromeda bez konkretów i cudowny Battlefield 1 – EA Play w pigułce

News/Gry 13.06.2016
FIFA 17 z kampanią fabularną, Mass Effect: Andromeda bez konkretów i cudowny Battlefield 1 – EA Play w pigułce

FIFA 17 z kampanią fabularną, Mass Effect: Andromeda bez konkretów i cudowny Battlefield 1 – EA Play w pigułce

Jestem jednocześnie rozczarowany oraz ukontentowany. Rozczarowany, ponieważ to kolejna impreza EA bez żadnych konkretów na temat Mass Effect: Andromeda. Ukontentowany, bo Battlefield 1 jest dokładnie taki, jaki miał być.

Konferencję EA Play da się streścić w prostym „ale to już było” – niemal wszystkie pokazane gry to kontynuacje i resety popularnych serii. Mimo tego, warto zauważyć, że Elektronicy wprowadzają wielkie zmiany do swoich flagowych produkcji. No, ale po kolei:

Mass Effect: Andromeda bez gemapleyu

Coraz bardziej obawiam się o jakość nowego Mass Effect: Andromeda. To kolejna impreza EA, na której dostajemy jedynie urywki z rozgrywki. Urywki piękne i zachęcające, ale zaczynam się zastanawiać, czy aby BioWare nie robi dobrej miny do złej gry.

Mam nadzieję, że Mass Effect: Andromeda nie utknęła na dobre w produkcyjnym piekle. Bardzo spodobały mi się za to dwie rzeczy – po pierwsze, mimika postaci osiągnięta za pomocą silnika Frostbite. Po drugie, same założenia produkcji. Tak oto gracz staje się odpowiedzialny za poszukiwania domu dla ludzkiej rasy, dźwigając na barkach ogromny ciężar. Nareszcie poczujemy się jak prawdziwi pionierzy kosmosu!

FIFA 17 z fabularną kampanią dla jednego gracza!

To dopiero niespodzianka. Najnowsza FIFA 17 będzie posiadała pełnoprawną kampanię. Nie chodzi tutaj o sezony czy tryb menadżerski, ale zupełnie nową, znacznie bardziej filmową formę rozgrywki. Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to „a na co to komu”.

Sceptycyzm towarzyszy mi również dlatego, że EA już raz próbowało „ufilmowić” inną swoją markę – Need for Speeda. Z bardzo, bardzo umiarkowanymi rezultatami. W FIFĘ 17 na pewno zagram, produkcja będzie stałym punktem podczas wizyt znajomych, ale na pewno nie kupię pudełka z powodu czarnoskórego Huntera i jego wielkiej przygody.

Titanfall 2 przeprosił się z PlayStation 4

Nie wiem, jak sprzedał się pierwszy Titanfall, ale jedno jest pewne – drugi na pewno sprzeda się znacznie lepiej. Wszystko przez to, że produkcja wydawana przez EA tym razem wyląduje również na dominującej rynkowo konsoli PlayStation 4. To dla mnie doskonała wiadomość.

Trzeba również dodać, że Titanfall 2 doczeka się kampanii fabularnej z prawdziwego zdarzenia. Będą unikalne misje, kosmiczne kreatury, przerywniki filmowe, narracja i wszystko, czego potrzebuje solidne doświadczenie dla samotnego gracza.

Tylko kurczę, ta warstwa graficzna jakaś taka nietęga…

Battlefield 1? Kupuję w dniu premiery!

EA w końcu położyło karty na stół i pokazało pierwszego Battlefielda w akcji. Ten wygląda… No, może nie fenomenalnie na skalę kosmicznego Battlefronta, ale bardzo, bardzo dobrze. Silnik Frostbite zdecydowanie zdaje egzamin.

Chociaż pokazanie rozgrywki 64 graczy na raz wyszło organizatorom konferencji nieco nieporadnie, sam materiał ze starcia spełnił wszystkie moje oczekiwania. Jest oryginalny klimat pierwszej wojny światowej. Jest bogaty system zniszczeń. Jest walka na froncie lądowym, wodnym i powietrznym. Wszystkie pola odhaczone, kupuję w dniu premiery.

Star Wars w budowie

EA ma ogromne plany względem Gwiezdnych wojen. Tyle tylko, że są to plany bardzo odległe. Wydawca pokazał nam tylko strzępy z wielu powstających gier, w tym tych dedykowanych VR. Latanie X-Wingiem w wirtualnej rzeczywistości? To będzie coś!

Mnie najbardziej zaciekawił tytuł, nad jakim pracują twórcy Dead Space. Ich produkcja akcji ma być tworem bardziej dojrzałym i solidniejszym narracyjnie niż większość gier z logo Gwiezdnych wojen. Niestety, premiera świetnie zapowiadającego się tytułu, nawiązującego do Star Wars 1313, będzie miała miejsce nie szybciej niż w 2018 roku!

Dołącz do dyskusji

Advertisement