Trzęsienie ziemi wśród zetafonów. Coolpad może być czarnym koniem polskiego rynku

Felieton 04.05.2016
Trzęsienie ziemi wśród zetafonów. Coolpad może być czarnym koniem polskiego rynku

Trzęsienie ziemi wśród zetafonów. Coolpad może być czarnym koniem polskiego rynku

Smartfony produkowane przez Coolpad mogą stać się polskim hitem. Wszystko za sprawą ich bardzo dobrej opłacalności i dostępności u operatorów komórkowych.

Zainteresowanie chińskimi telefonami rośnie. Coraz więcej z was regularnie pyta członków naszej redakcji o to, czy zamiast taniego modelu dostępnego w Polsce warto sprowadzić z Chin smartfon wyprodukowany przez Xiaomi, Elephone, UMI lub inną egzotyczną markę, którą przeciętny Polak prędzej skojarzy z producentem leków na wzdęcia niż twórcami elektroniki użytkowej.

Na to pytanie jednak nie ma dobrej odpowiedzi, która będzie pasować każdemu. Chińskie sprzęty nie mają sobie równych, jeżeli chodzi o stosunek ceny do jakości. Doskonale wykonane obudowy, szybkie podzespoły, nawet niezłe aparaty, a to wszystko za ułamek ceny porównywalnego sprzętu dostępnego w Polsce. Tanie, azjatyckie smartfony mają jednak bardzo dużą wadę:

Otóż kupno tego dziadostwa jest dla przeciętnego Polaka niebywale trudne.

By to zrobić, należy w zaawansowanym stopniu znać język angielski, w podstawowym chiński, orientować się w asortymencie wschodnich sklepów z elektroniką, mieć chińską wizę, pochlebnie wypowiadać się na temat ustrojów komunistycznych, przynajmniej raz w tygodniu jeść danie z ryżem i mieć w legitymacji partyjnej podbitą obecność na ostatnich sześciu tygodniach azjatyckich w Lidlu. Mogłem się tu nieco zagalopować, ale sami widzicie, że jest to o wiele bardziej skomplikowane niż wejście do salonu operatora komórkowego i wyplucie z siebie “Poproszę ten, szwagier polecał. Tylko srebrny metalik, a nie jakiś pedalski róż”.

Coolpad Torino S ekran

Powiedzieć, że chińskie telefony są bardzo rzadko dostępne w ofertach polskich operatorów to tak, jak stwierdzić, że dieta oparta na pizzy “Mięsna Uczta” z LaTorre nie zapewni nam wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Niby jest to prawda, z czym nie zgadza się mój serdeczny przyjaciel Jakub Kralka, ale jednak nie cała. Sytuacja jednak się zmienia za sprawą firmy Coolpad. Przez wiele lat produkowała ona sprzęty dla innych marek, w tym dla gigantów takich jak HTC. W ten sposób Coolpad, mimo że nikt o tym nie wiedział, przez pewien czas był czwartym producentem smartfonów na świecie.

Ostatnio firma zmieniła profil działalności i produkuje tylko własne urządzenia.

Z tego powodu spadła na dziewiąte miejsce w ogólnym zestawieniu, ale celuje znacznie wyżej. Obecnie jego smartfony stanowią nieco ponad 3 proc. światowego rynku, jednak firma chce ten rezultat szybko podwoić. Zaznacza przy tym, że nie marzy o koronie rynkowego giganta i chce po prostu być zauważalnym, ale niekoniecznie największym graczem na rynku. To bardzo rozsądna strategia, która oznacza, że firma skupi się na niskiej i średniej półce cenowej. Ewentualne sztandarowe modele, takie jak Coolpad Max, będą tylko pokazem siły, zarezerwowanym dla nielicznych klientów szukających najwyższej jakości w niskiej cenie.

Chińska firma zaprezentowała dziś kilka urządzeń, które od jakiegoś czasu są dostępne na rynku, właśnie na niego trafiają lub dopiero się na nim znajdą. Zdecydowanie najciekawszym z nich jest Coolpad Torino S, czyli śliczny telefon z wyświetlaczem pokrytym szkłem 2,5D, procesorem Qualcomm Snapdragon 410, 2 GB RAM i bardzo dobrym czytnikiem linii papilarnych. Nieźle, prawda? Sprzęt ten będzie kosztował 749 zł i trafi do co najmniej dwóch polskich operatorów, z czego jednym będzie T-Mobile. Jego cena pozwala sądzić, że będzie to jeden z najlepszych “zetafonów” dostępnych na rynku.

Coolpad Torino S Tył

Na pierwszy rzut oka sprzęt ten bije na głowę inne porównywalne cenowo i dostępne w Polsce smartfony. Nadal jest droższy od sprzętów sprowadzanych z Chin, to prawda. Jest to jednak głównie kwestia 23-procentowego podatku VAT, który jeśli już odprowadzamy sprowadzając sprzęt z Azji, to na pewno nie z własnej woli. Wyższa cena sprawia nie tylko, że możemy kupić ten produkt u operatora, ale też mieć bezproblemowy dostęp do gwarancji i pomocy technicznej w standardzie europejskim. Nie musisz wysyłać smartfonów do Azji i czekać horrendalnie długo na pozbycie się usterki. Przedstawiciele firmy zapewniali, że ewentualne naprawy będą przeprowadzane równie sprawnie, jak w przypadku produktów konkurencji.

Coolpad może okazać się czarnym koniem polskiego rynku.

Po kilku godzinach z widocznym na zdjęciach modelem Torino S wydaje mi się, że firma ta produkuje bardzo dobrze wykonany i nieźle działający sprzęt w niskiej cenie. Jeśli po dłuższych testach moje przypuszczenia się potwierdzą, sam będę z zaciekawieniem obserwował poczynania chińskiego producenta na rynku operatorskim i być może namawiał do kupowania ich produktów. W końcu już zeszłoroczny przykład zeszłorocznego Huawei P8 Lite pokazał, że jeżeli Chińczyk chce stworzyć dobry i tani sprzęt, to konkurencja nie będzie w stanie go powstrzymać.

Wierzę, że w tym przypadku może być podobnie, a Coolpad może wyrosnąć na rozpoznawalnego i znaczącego gracza na rynku, który może poważnie zaszkodzić polskim firmom produkującym sprzęt w Chinach, takim jak myPhone i Kruger&Matz.

Dołącz do dyskusji